Szukaj
Konto

Patriarcha Bartłomiej o atakach Rosji: Nie boję się, to oni powinni się bać, ale sądu ostatecznego

28.01.2026 20:30
Patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I
Źródło: wikimedia commons/CC BY-SA 4.0/President.gov.ua
Komentarzy: 0
Honorowy zwierzchnik światowego prawosławia, Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej, stwierdził w rozmowie z grecką gazetą „Ta Nea Sabbatokyriako”, że nie zastraszą go ciągłe ataki Rosji na jego osobę i patriarchat. „Hierarcha dodał również, że ostatecznie nie da się ukryć prawdy.
Co musisz wiedzieć
  • Patriarcha Konstantynopola mówił w wywiadzie m.in. na temat rosyjskich ataków na jego osobę;
  • Bartłomiej deklaruje, że nie da się zastraszyć rosyjski propagandzie, która szkaluje go od czasu jego jednoznacznego poparcia udzielonego Ukrainie;
  • Prawosławny hierarcha mówi o wykorzystaniu religii w demonicznej wojnie będącej "produktem próżnych jednostek, które uległy opium władzy".

 

Nie zastraszą mnie

- Rosyjska propaganda mnie nie zastraszy. Nie boję się ani fałszywych i zmyślonych informacji, które rozpowszechniają, ani brudnych ataków różnych służb specjalnych, ani oszczerstw wobec naszego patriarchatu i mnie osobiście, ani rosyjskich trolli internetowych i ich popleczników - stwierdził prawosławny hierarcha i zauważył, że to raczej osoby odpowiedzialne za wojnę i ich zwolennicy powinni "bać się dnia sądu ostatecznego, jeśli wierzą".

Patriarcha podkreślił jednocześnie, że od początku stał po stronie narodu ukraińskiego, który został ciężko doświadczony przez rosyjską inwazję. Solidarność patriarchatu dotyczy nie tylko prawosławnych braci i sióstr, ale wszystkich Ukraińców, "którzy z odwagą i determinacją, niczym Dawid przeciwko Goliatowi, bronią świętych wartości swojej ojczyzny i opierają się siłom, które chcą pogrążyć Ukrainę w mroku upokorzenia, wyzysku, ucisku i zniewolenia".

Wykorzystanie religii w "demonicznej wojnie"

Niepokojące jest to, że architekci i zwolennicy tzw. "rosyjskiego świata" nie wahają się "wykorzystywać uczuć religijnych i zniekształcać prawosławnej teologii i tradycji, nazywając tę wojnę "świętą". Wojna ta nie jest jednak święta, jest raczej głęboko "demoniczna, produktem próżnych jednostek, które uległy opium władzy".

Troska o chrześcijan na Bliskim Wschodzie

W wywiadzie patriarcha wyraził również głębokie zaniepokojenie sytuacją chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Z ostrożnym optymizmem wypowiedział się na temat ewentualnego ponownego otwarcia seminarium duchownego na wyspie Chalki.

Głęboko boli go widok cierpień chrześcijańskich braci i sióstr na Bliskim Wschodzie w obliczu niepewności i konfliktów. Patriarchat Konstantynopola zawsze stoi po stronie patriarchatów Jerozolimy i Antiochii oraz ich wiernych. Bartłomiej zaapelował do rządów Bliskiego Wschodu o zapewnienie pełnej ochrony wspólnotom chrześcijańskim. Najlepszą podstawą do tego są: bezpieczeństwo, stabilność i zrównoważony rozwój gospodarczy dla wszystkich ludzi.

W odniesieniu do seminarium duchownego na Chalki patriarcha stwierdził, że w ostatnim czasie osiągnięto znaczący postęp polityczny, "chociaż niektóre kwestie pozostają nadal nierozwiązane". Dostrzega jednak odpowiednią wolę polityczną ze strony rządu tureckiego i wyraził swoje zaufanie. W 1971 r. uczelnia na Chalki została zamknięta na mocy tureckiej ustawy zakazującej działalności prywatnych uniwersytetów. Od tego czasu patriarchat niestrudzenie działa na rzecz wznowienia działalności dydaktycznej.

Obecnie w historycznym budynku szkoły i na otaczającym ją terenie prowadzone są szeroko zakrojone prace renowacyjne, finansowane przez hojnych darczyńców, poinformował patriarcha. Prace te mają zostać zakończone do lata. Ma nadzieję, że do tego czasu zostaną uzyskane wszystkie niezbędne zezwolenia na wznowienie działalności uczelni. Bardzo liczy na to, że wraz z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem będzie mógł dokonać ponownego otwarcia uczelni.

tom

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.01.2026 20:30
Źródło: KAI