Kard. Nycz: Uroczystość świętych bezimiennych

Święci bezimienni
Kard. Nycz przypomniał w homilii, że większość dni w roku liturgicznym ma przypisanego jakiegoś świętego. Jest jednak jeden taki dzień - właśnie Uroczystość Wszystkich Świętych - gdy czcimy wszystkich świętych bezimiennych, których, jak wierzymy jest większość. Są wśród innych osoby takie, jak nasi rodzice, czy dziadkowie, którzy realizowali swoje powołanie i szli droga posłuszeństwa woli Bożej.
Kaznodzieja przywołał słowa Apokalipsy mówiące o tych, którzy "przychodzą z wielkiego ucisku". Zaznaczył, że w przypadku świętych bezimiennych mógł być to ucisk wojenny, ucisk śmierci w obronie Ojczyzny ale przede wszystkim "ucisk" codziennego pełnienia powołania, "udręka" przyjęcia trudu, który się wiązał z drogą życia. Mógł to być trud opieki nad dziećmi, pomocy chorym, trud codziennej uczciwej pracy. - Takich świętych czcimy w Uroczystości Wszystkich Świętych - powiedział kard. Nycz.
Hierarcha zwrócił uwagę, że dzisiejsza uroczystość wskazuje nam też naprawdę, że nasze życie nie kończy się na cmentarzu. Ma sens - poprzez nadzieję na ostateczne spotkanie z Bogiem w wieczności.
Czytaj także: 78. rocznica potajemnych święceń Karola Wojtyły
Powołanie do świętości
Podkreślił, że Pan Jezus nauczał o miłości Boga, ale też o tym, jak może i jak powinna wyglądać nasza ludzka droga do świętości. - Ta droga, na którą nas wprowadza Pan Jezus to Góra Błogosławieństw - powiedział kard. Nycz. - Błogosławieni ubodzy w duchu, płaczący… To po ludzku jest niepojęte ale świadczy o tym, że w tym wszystkim, czego doświadczamy tu na ziemi kształtuje się nasza świętość dzięki łasce Boga - dodał.
- Najważniejsza prawda, której nas uczy dzisiejsza uroczystość to prawda o tym, że jesteśmy wszyscy powołani do świętości - podsumował.
Po Mszy św. metropolita warszawski poprowadził procesję na tzw. starym cmentarzu przy kościele.
Czytaj także: Chcesz udać się do Rzymu z okazji Jubileuszu 2025? Właśnie ruszył oficjalny punkt przyjęć dla pielgrzymów
Parafia św. Katarzyny w Warszawie
Parafia św. Katarzyny to najstarsza warszawska parafia. Dzieje kościoła wiążą się z ważnymi wydarzeniami z historii Polski. Według starej tradycji, Tadeusz Kościuszko podczas walk w południowych częściach Warszawy w 1794 r. modlił się w kościele oraz przebywał na parafialnej plebanii.
Podczas Powstania Styczniowego w murach plebanii miało miejsce posiedzenie rządu narodowego z udziałem Romualda Traugutta.
Na cmentarzu służewskim spoczywają doczesne szczątki Krystyny Krahelskiej - harcerki, poetki, żołnierza Powstania Warszawskiego, autorki słynnej powstańczej piosenki "Hej, chłopcy, bagnet na broń".
W 1993 r. przed kościołem parafialnym odsłonięto Pomnik Ofiar Terroru Komunistycznego. Co roku 1 marca odbywa się tam uroczysty Apel Pamięci w Dniu Żołnierzy Wyklętych.
W czasie stanu wojennego przy parafii św. Katarzyny działała filia Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. W uznaniu patriotycznych zasług służewskiej wspólnoty, szczególnie w latach 1944-1989 prezydent Ryszard Kaczorowski uhonorował kościół Krzyżem Virtutti Militari.
Parafia św. Katarzyny jak na realia warszawskie jest niewielka, na jej terenie mieszka niecałe 5 tys. osób.
maj, tk
Nowe regulacje na cmentarzach. Nie przestrzegasz - zapłacisz mandat
Ważny komunikat dla mieszkańców Wrocławia

[wywiad] Kard. Nycz: proces wyboru papieża jest tajemnicą także dla kardynałów

Msza św. w intencji Ojczyzny. Kard. Nycz: Światła niepodległości nie wolno się wstydzić

Akcja "Wszystkich Świętych" na drogach. Policja podała dane

