Bp Sztajerwald: Bitwa Warszawska była nie tylko zwycięstwem militarnym, ale także duchowym

- Dziś podczas Mszy św. na Cmentarzu Żołnierzy Polskich Poległych w Bitwie Warszawskiej, bp Tomasz Sztajerwald mówił o duchowym wymiarze zwyciestwa;
- W homilii, wygłoszonej z okazji 105. rocznicy Bitwy Warszawskiej, hierarcha przypomniał, że tego dnia obchodzone jest Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny;
- Kaznodzieja przypomniał o wielkiej, zbiorowej modlitwie całego społeczeństwa, do której w 1920 r. wezwał Episkopat Polski;
- Po Mszy świętej odbył się Apel Pamięci oraz ceremonia złożenia wieńców z udziałem przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, Wojska Polskiego etc.
W homilii, wygłoszonej z okazji 105. rocznicy Bitwy Warszawskiej, hierarcha przypomniał, że tego dnia obchodzone jest Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny - święto, w którym Kościół celebruje prawdę, iż Maryja, ze względu na zasługi Jezusa, została wzięta do nieba z ciałem i duszą. - Ta niezwykła tajemnica ukazuje, że powołaniem każdego z nas jest niebo - zaznaczył.
Biskup zwrócił uwagę, że dzień ten ma szczególne znaczenie, gdyż jest również rocznicą Bitwy Warszawskiej. - Modlimy się dziś za bohaterów, którzy oddali życie w obronie ojczyzny i spoczywają na tym cmentarzu - powiedział.
Hierarcha przypomniał, że bitwa z 1920 r. określana jest mianem "cudu nad Wisłą", co potwierdza wielu badaczy, analizujących świadectwa historyczne. - Możemy mówić o cudzie, ponieważ zagrożenie ze strony bolszewików było ogromne, a młoda Rzeczpospolita nie miała wystarczających sił, by sama stawić mu czoła - stwierdził.
- Mówiąc o wydarzeniach z 1920 roku, zwykle dostrzegamy geniusz strategów, ale nie możemy zapominać, że Bóg jest obecny w dziejach ludzkości i każdego narodu - podkreślił biskup. Zachęcił, by na te wydarzenia spojrzeć również z perspektywy duchowej. - Mieszkańcy Polski bali się bolszewizmu, wiedzieli, że to walka kulturowa, walka o tożsamość narodu i możliwość wyznawania wiary. Komunizm to system szatański, bo był apoteozą siły i przemocy - dodał.
Bp Sztajerwald zaznaczył, że ideologia ta promowała wizję "nowego człowieka", wolnego od zasad i wartości, a nawet postulowała likwidację rodziny i zastąpienie jej komunistyczną wspólnotą. - Nasi przodkowie obawiali się nie tylko utraty wolności, ale i zniewolenia wewnętrznego - mówił.
Kaznodzieja przypomniał o wielkiej, zbiorowej modlitwie całego społeczeństwa, do której w 1920 r. wezwał Episkopat Polski. 7 lipca biskupi skierowali list do hierarchów na całym świecie z prośbą o modlitwę, a 27 lipca oddali Polskę Najświętszemu Sercu Jezusa. - To podnosiło morale narodu, ale też uświadamiało, jak bardzo potrzebna była Boża opieka - zaznaczył biskup. Od 6 do 15 sierpnia w wielu warszawskich kościołach trwały modlitwy za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli i św. Władysława z Gielniowa.
Hierarcha przywołał również relacje żołnierzy, według których podczas walk 14 i 15 sierpnia na polach Ossowa i Radzymina bolszewicy widzieli Matkę Bożą unoszącą się nad polem bitwy - w takiej postaci, w jakiej przedstawia ją obraz Matki Bożej Łaskawej.
Na zakończenie bp Sztajerwald zachęcił do refleksji nad tym, jak dziś korzystamy z daru wolności. - Często słyszymy wezwania, by wyzwalać się od norm i zasad moralnych, lecz zapomina się, że źle użyta wolność może prowadzić do niewoli. Wolność powinna być podporządkowana prawdzie - mówił, ostrzegając, że oderwana od prawdy przeradza się w samowolę, a w życiu społecznym - w przemoc.
Cytując Jana Pawła II, przypomniał, że "prawdziwą wolność mierzy się gotowością do służby i darem z siebie". - To Maryja jest dla nas wzorem właściwego korzystania z wolności. Prośmy, abyśmy potrafili dobrze wykorzystać ten wielki dar, jaki Bóg nam ofiarował - zakończył.
Po Mszy świętej odbył się Apel Pamięci oraz ceremonia złożenia wieńców z udziałem przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, Wojska Polskiego, służb mundurowych, organizacji kombatanckich oraz lokalnych instytucji.
- Ślady św. Maksymiliana Kolbego w Rzymie
- Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
- Papież: Mamy powód, by w Maryi, wziętej do nieba, dostrzegać nasze przeznaczenie
- Msza św. w intencji Wojska Polskiego z udziałem Pary Prezydenckiej
- Jasna Góra: Suma odpustowa w uroczystość Wniebowzięcia NMP
- Pierwsze obchody Wniebowzięcia NMP w odbudowanej katedrze Notre-Dame
Bitwa Warszawska
Bitwa Warszawska (12-25 sierpnia 1920 r.) była przełomowym starciem wojny polsko-bolszewickiej, rozgrywającym się na froncie od Wkry po Wieprz. Kluczowe walki toczyły się na przedpolach stolicy - m.in. pod Radzyminem, Ossowem i Nasielskiem. Natarcie Armii Czerwonej, dowodzonej przez Michaiła Tuchaczewskiego, zmierzającej do zdobycia Warszawy i otwarcia drogi na Zachód, zostało powstrzymane dzięki determinacji polskich oddziałów, w tym formacji ochotniczych i młodzieży gimnazjalnej. Decydujący manewr kontruderzenia znad Wieprza, zaplanowany przez Józefa Piłsudskiego, odwrócił losy bitwy - bolszewicy ponieśli ciężką klęskę, a Polska obroniła niepodległość. Zwycięstwo, określane jako "Cud nad Wisłą", miało znaczenie ogólnoeuropejskie, powstrzymując ekspansję rewolucji komunistycznej na Zachód.
Cmentarz Poległych
Cmentarz Żołnierzy Poległych 1920 roku w Radzyminie powstał bezpośrednio po walkach Bitwy Warszawskiej, gdy na przedpolach stolicy toczyły się zacięte boje z Armią Czerwoną. Spoczywa tu ponad 400 polskich żołnierzy, w większości bezimiennych, poległych m.in. w walkach o Radzymin i Ossów. W 1927 r. wzniesiono tu kaplicę z tablicami upamiętniającymi poległych oraz ofiary cywilne zamordowane przez bolszewików. Nekropolia, wpisana do rejestru zabytków, jest jednym z głównych miejsc pamięci Bitwy Warszawskiej i co roku, 15 sierpnia, staje się areną centralnych uroczystości rocznicowych. W 1999 r. modlił się tu papież Jan Paweł II, oddając hołd obrońcom niepodległości.
mp
Bitwa Warszawska 1920. Geneza. Przebieg. Triumf

Cud nad Wisłą i modlitwa za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli. Zapomniany epizod z 1920 r.

Białoruski reżim zamalował fresk „Cud nad Wisłą”. Mocna reakcja polskiego MSZ
Skandal na Białorusi. Reżim Łukaszenki zamalował fresk „Cud nad Wisłą”

[Felieton „TS”] Karol Gac: Walka o pamięć

