Wstrząsająca relacja świadka masakry w Krakowie: „Facet zaczął ładować z broni maszynowej”

- W sobotę, 7 listopada, na Rynku Głównym w Krakowie doszło do strzelaniny.
- Według relacji świadka napastnik strzelał z czarnego samochodu marki Subaru.
- Świadek twierdzi, że mężczyzna miał zakrytą twarz i używał broni maszynowej.
- W zdarzeniu są ofiary śmiertelne.
- Policja i służby ratunkowe podjęły działania w centrum Krakowa.
Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie. Świadek opowiada o dramatycznych scenach
Do tragedii doszło w sobotnie popołudnie w centrum Krakowa. Według pierwszych doniesień strzały padły w rejonie Rynku Głównego i ulicy Sławkowskiej. Na miejscu pojawiły się liczne jednostki policji, straży pożarnej i zespoły ratownictwa medycznego.
Portal Niezalezna.pl opublikował relację mężczyzny, który był świadkiem dramatycznych wydarzeń. Rozmawiał z nim Tomasz Sakiewicz z Telewizji Republika. Z jego słów wynika, że napastnik poruszał się czarnym samochodem marki Subaru, wyposażonym – według świadka – w zagraniczne tablice rejestracyjne.
Ja widziałem czarne subaru, jak facet wyjechał. Facet zaczął ładować z broni maszynowej, nie wydaje mi się, że to było na oślep, z dużej odległości strzelał do ludzi
– mówił świadek w rozmowie z Telewizją Republika, cytowany przez Niezalezna.pl.
Jego relacja wskazuje, że strzały padały w kierunku osób znajdujących się na rynku.
Nie ma jednak na tym etapie niezależnego potwierdzenia rodzaju użytej broni ani tego, czy napastnik celował w konkretne osoby.
„Podszedłem do jednej kobiety, leżała martwa na ziemi”
Świadek opisał również sytuację, którą zastał bezpośrednio po strzelaninie.
Ja podszedłem do jednej kobiety, leżała martwa na ziemi
– relacjonował.
Według jego słów napastnik miał na głowie maskę i okulary. Mężczyzna wskazywał również na ofiary w pobliżu kościoła.
Miał maskę i okulary na głowie. Przy kościele strzelał, tam są cztery ofiary, tu była jedna. Uciekł w stronę Grodzkiej, policja pojechała za nim
– powiedział świadek.
Panika w centrum Krakowa. Ludzie szukali schronienia
Strzelanina wywołała panikę wśród osób przebywających w centrum miasta. Jak informuje Niezalezna.pl, świadek opowiadał o ludziach uciekających z Rynku Głównego w obawie przed kolejnymi strzałami.
Wszyscy stąd uciekali, był taki popłoch, że się w głowie nie mieści
– powiedział.
Podobne relacje pojawiły się w innych mediach. Według informacji „Dziennika Polskiego”, przytaczanych przez portal Goniec.pl, przechodnie po usłyszeniu strzałów wbiegali do pobliskich lokali, szukając bezpiecznego schronienia.
Jedna z relacji przekazanych redakcji dotyczyła kobiety pracującej w pobliżu Rynku Głównego.
Żona zadzwoniła. Pracuje przy Rynku Głównym. Powiedziała, że na rynku ktoś strzelał z broni palnej. Ludzie w panice zaczęli wbiegać do lokali
– przekazał czytelnik „Dziennika Polskiego”.
Są ofiary śmiertelne. Służby prowadzą działania
W zdarzeniu w Rynku Głównym w Krakowie śmierć poniosło 5 osób, kilkanaście jest rannych. Sprawca został postrzelony przez policjantów, jest obecnie transportowany do szpitala - poinformowała małopolska policja.
Wcześniej policja podała na portalu X, że trwa policyjna akcja na Rynku Głównym w Krakowie.
Około godziny 15 mężczyzna z samochodu, którym wjechał do rynku, zaczął oddawać strzały do przypadkowych osób. Sprawca został zatrzymany. Są ranne osoby w tym policjanci
- podała na portalu X policja.
Trwa akcja ratunkowa. Na Rynku lądował śmigłowiec LPR.
Komentarze
Alarmujący sondaż. To może być gorsze dla Tuska niż klęska w Krakowie

Klęska Piątkowskiej w Krakowie. Na jaw wychodzą kulisy

Jarosław Kaczyński: Przegrał Tusk, przegrała Koalicja Obywatelska
Wybory w Krakowie. PKW podała oficjalne wyniki









