Waldemar Bartosz: Ustawa dekomunizacyjna wchodzi w życie, a wciąż stawia się pomniki mordercom
09.09.2016 13:50

Komentarzy: 0
Udostępnij:
W kwietniu bieżącego roku parlament uchwalił a Prezydent RP podpisał Ustawę o zakazie propagowania komunizmu lub innego systemu totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń publicznych, popularnie nazwaną ustawą o dekomunizacji ulic. Obowiązujące prawo wprowadza zakaz upamiętniania lub propagowania osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm albo inny ustrój totalitarny. Prawo to wchodzi w życie 2 września 2016r. a samorządy mają rok na uporządkowanie tej kwestii. Jeśli tego nie zrobią, obowiązek spocznie na wojewodach, którzy znowu mają czas na wykonanie tego zadania do grudnia 2017 r. Wiele samorządów już się do tego przygotowuje. Niektóre nawet w sposób niezmiernie specyficzny.
W gminie Łopuszno k. Kielc na przykład w lesie między Korczynem a Fanisławicami w czasie rządów junty Jaruzelskiego, bo w 1984r. ustawiono pomnik z taką oto inskrypcją: "W tym lesie w gajówce Konrad dnia 24 VIII 1944r. w zdradziecki sposób zostali zamordowani przez faszyzm polski z pod znaku NSZ żołnierze oddziału partyzanckiego AL Tadeusza Łęckiego PS. Orkan, ppor. PS. Maciek czł. AL, 2 partyzantów AL brak danych, gajowy Kazimierz Kłóźniak czł. AK. Cześć i chwała zamordowanym bohaterom. Fundator obeliska Zarząd Koła ZBOWiD w Łopusznie i społeczeństwo 1984r."
Obok tego głazu przytwierdzono metalową tabliczkę następującej treści: "W gajówce Konrad dnia 29 VIII 1944 Oddział NSZ pod dowództwem "Wilk" powiesił niżej wymienionych: ppor ps. "Maciek" członka Armii Ludowej, 2 partyzantów Armii Ludowej brak, gajowego Kłóźniak Kazimierz czł. Armii Krajowej. Cześć ich pamięci".
Z treści tych dwóch upamiętnień wynika, że NSZ-owcy najpierw (24 VIII) zamordowali a po pięciu dniach (29 VIII) powiesili owych partyzantów. Już ten fakt podważa wiarygodność ZBOWiD-owskich napisów.
Tymczasem fakty potwierdzone przez aktorów tamtego wydarzenia jak i historyków są inne i jednoznaczne: Antoni Bohun-Dąbrowski, dowódca Brygady Świętokrzyskiej NSZ tak odnotowuje wydarzenia z sierpnia 1944 roku:
Natomiast współczesny historyk - Piotr Hubert Gontarczyk w swojej monografii pt. "Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944" (Warszawa, 2013r.) "Łokietkowców" (II Brygada AL "Świt" Tadeusza Maja ps. Łokietek") ścigano (chodzi o akcję NSZ) z dużą zaciekłością, szczególnie po brutalnym napadzie na majątek ziemski Lasocin oraz akcji wykonanej przez nich na linii kolejowej Częstochowa - Kielce. Komuniści mieli tam doprowadzić do masakry, wysadzając pociąg osobowy pełen Polaków (24.08.1944r). Służby medyczne Brygady (NSZ) udzieliły pomocy ofiarom katastrofy, natomiast oddziałom bojowym (NSZ) udało się po pościgu zdobyć w gajówce Fanisławice tabory AL-owców. Zginęło trzech komunistów. Sam "Łokietek" ze swymi ludźmi zdołał uciec. Na marginesie trzeba odnotować, że ów "Łokietek" - Tadeusz Maj po 1945r. został oficerem politycznym KBW a następnie szefem prokuratury wojewódzkiej w Łodzi. Po kilku latach więzienia (za morderstwa na Żydach w Kotyskach w 1944r.) śledztwo umorzono, uznając, że "Żydzi byli współpracownikami hitlerowców". Pełnił następnie funkcję attaché handlowego PRL w Atenach. Zazwyczaj tego rodzaju funkcja przypisana była do oficera UB i SB.
Profesor Andrzej Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa w piśmie z dnia 9 maja 2014r. kierowanym do ówczesnego burmistrza Włoszczowy Bartłomieja Dorywalskiego wyrażając opinię dotyczącą analogicznej sprawy, pomocnika AL-owców w Rzębcu, przypomina treść Uchwały Sejmu RP z 9 listopada 2012 w związku z 70-tą rocznicą powstania Narodowych Sił Zbrojnych. Czytamy tam m.in. "Narodowe Siły Zbrojne, zachowując swą samodzielność, stały się częścią Sił Zbrojnych w Kraju podległych legalnym władzom RP na uchodźctwie i wniosły istotny wkład w walkę o niepodległość Rzeczpospolitej (…). Sejm RP, czcząc ich pamięć, stwierdza, że Narodowe Siły Zbrojne dobrze zasłużyły się Ojczyźnie". W związku z tym profesor Andrzej Kunert postanawia, że "mając powyższe na uwadze, dalsze istnienie pomnika w Rzębcu uważamy za niedopuszczalne".
Postanowienie to na zasadzie analogii z pewnością ma też zastosowanie do owych partyzantów w Fanisławicach. Dodatkowo nowa przywołana ustawa dekomunizacyjna winna być asumptem do podjęcia decyzji przez gminę Łopuszno do usunięcia tej "pamiątki".
Tymczasem na stronie internetowej gminy Łopuszno czytamy, że "21 sierpnia (2016r!) odbyły się uroczystości związane z odsłonięciem nowej tablicy pamiątkowej ofiar II wojny światowej w lesie między Korczynem a Fanisławicami. Jest to miejsce poświęcone "partyzantom i mieszkańcom poległym podczas działań wojennych w gajówce "Konrad" w latach 1943/1944".
A oto treść tej nowej tablicy:
Na dodatek temu wydarzeniu towarzyszyli duchowni, radni miejscowi i radny sejmiku - Tomasz Zbróg, przedstawiciele lasów państwowych, miejscowy wójt a nawet grupa Rycerzy Kolumba. Trudno nawet oceniać to zdarzenie - tyle wątków i faktów trzeba by rozpoczynać. Dla jasności i czytelności sprawy należałoby oczekiwać jasnego stanowiska Instytutu Pamięci Narodowej i Wojewody Świętokrzyskiego. Choćby po to, aby uniknąć przekonania, iż otacza nas totalny absurd "na pomieszanie dobrego i złego" (Czesław Miłosz, Który skrzywdziłeś).
www.solidarnosc-swietokrzyska.pl
Obok tego głazu przytwierdzono metalową tabliczkę następującej treści: "W gajówce Konrad dnia 29 VIII 1944 Oddział NSZ pod dowództwem "Wilk" powiesił niżej wymienionych: ppor ps. "Maciek" członka Armii Ludowej, 2 partyzantów Armii Ludowej brak, gajowego Kłóźniak Kazimierz czł. Armii Krajowej. Cześć ich pamięci".
Z treści tych dwóch upamiętnień wynika, że NSZ-owcy najpierw (24 VIII) zamordowali a po pięciu dniach (29 VIII) powiesili owych partyzantów. Już ten fakt podważa wiarygodność ZBOWiD-owskich napisów.
Tymczasem fakty potwierdzone przez aktorów tamtego wydarzenia jak i historyków są inne i jednoznaczne: Antoni Bohun-Dąbrowski, dowódca Brygady Świętokrzyskiej NSZ tak odnotowuje wydarzenia z sierpnia 1944 roku:
W nocnym marszu dnia 24.8.44r. Brygada spotkała na swej drodze we wsi Gnieździska oddziały leśne komunistycznej brygady AL "Świt". W domach tej miejscowości odbywały się zabawy taneczne przy głośnej muzyce na harmonii. Pytani żołnierze odpowiadali, że są "wojskiem polskim" i mają zadanie wysadzić pociąg jadący nad ranem z Częstochowy do Kielc. Brygada przeszła do Fanisławic osiągając je o świcie i tam zakwaterowaliśmy. Z zasłużonego wypoczynku wyrwały nas potężne wybuchy z kierunku torów kolejowych pod m. Gnieździska. Patrole rozpoznawcze wysłane przez Brygadę stwierdziły wysadzenie w powietrze pociągu pasażerskiego, jadącego z ludnością polską z Częstochowy do Kielc. W pociągu tym zginęli Polacy, wiozący żywność do miast. Według relacji naocznych świadków widok był makabryczny. Komunistyczna brygada Świt", po ograbieniu pociągu z żywności, natychmiast wycofała się w lasy, nie niosąc pomocy nieszczęśliwym ofiarom. Po otrzymaniu tej wiadomości, wysłaliśmy natychmiast cały personel sanitarny wraz z lekarzami i środkami lekarskimi na pomoc.- (Antoni Bohun-Dąbrowski, Byłem Dowódcą Brygady Świętokrzyskiej NSZ; Londyn 1984).
Jednocześnie zapadła w Brygadzie decyzja ukarania sprawców. Został skierowany I/204 pp do gajówki Fanisławice, miejsca pobytu brygady "Świt" z zadaniami zaatakowania i zniszczenia. Po krótkiej wymianie strzałów gajówka została zdobyta. Przypadkowo został zabity gajowy Kłóźniak. Rannych żołnierzy z brygady komunistycznej opatrzono i zostawiono na miejscu. Natomiast cały tabor i broń oraz amunicje zabrał I/204 pp".
Natomiast współczesny historyk - Piotr Hubert Gontarczyk w swojej monografii pt. "Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944" (Warszawa, 2013r.) "Łokietkowców" (II Brygada AL "Świt" Tadeusza Maja ps. Łokietek") ścigano (chodzi o akcję NSZ) z dużą zaciekłością, szczególnie po brutalnym napadzie na majątek ziemski Lasocin oraz akcji wykonanej przez nich na linii kolejowej Częstochowa - Kielce. Komuniści mieli tam doprowadzić do masakry, wysadzając pociąg osobowy pełen Polaków (24.08.1944r). Służby medyczne Brygady (NSZ) udzieliły pomocy ofiarom katastrofy, natomiast oddziałom bojowym (NSZ) udało się po pościgu zdobyć w gajówce Fanisławice tabory AL-owców. Zginęło trzech komunistów. Sam "Łokietek" ze swymi ludźmi zdołał uciec. Na marginesie trzeba odnotować, że ów "Łokietek" - Tadeusz Maj po 1945r. został oficerem politycznym KBW a następnie szefem prokuratury wojewódzkiej w Łodzi. Po kilku latach więzienia (za morderstwa na Żydach w Kotyskach w 1944r.) śledztwo umorzono, uznając, że "Żydzi byli współpracownikami hitlerowców". Pełnił następnie funkcję attaché handlowego PRL w Atenach. Zazwyczaj tego rodzaju funkcja przypisana była do oficera UB i SB.
Profesor Andrzej Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa w piśmie z dnia 9 maja 2014r. kierowanym do ówczesnego burmistrza Włoszczowy Bartłomieja Dorywalskiego wyrażając opinię dotyczącą analogicznej sprawy, pomocnika AL-owców w Rzębcu, przypomina treść Uchwały Sejmu RP z 9 listopada 2012 w związku z 70-tą rocznicą powstania Narodowych Sił Zbrojnych. Czytamy tam m.in. "Narodowe Siły Zbrojne, zachowując swą samodzielność, stały się częścią Sił Zbrojnych w Kraju podległych legalnym władzom RP na uchodźctwie i wniosły istotny wkład w walkę o niepodległość Rzeczpospolitej (…). Sejm RP, czcząc ich pamięć, stwierdza, że Narodowe Siły Zbrojne dobrze zasłużyły się Ojczyźnie". W związku z tym profesor Andrzej Kunert postanawia, że "mając powyższe na uwadze, dalsze istnienie pomnika w Rzębcu uważamy za niedopuszczalne".
Postanowienie to na zasadzie analogii z pewnością ma też zastosowanie do owych partyzantów w Fanisławicach. Dodatkowo nowa przywołana ustawa dekomunizacyjna winna być asumptem do podjęcia decyzji przez gminę Łopuszno do usunięcia tej "pamiątki".
Tymczasem na stronie internetowej gminy Łopuszno czytamy, że "21 sierpnia (2016r!) odbyły się uroczystości związane z odsłonięciem nowej tablicy pamiątkowej ofiar II wojny światowej w lesie między Korczynem a Fanisławicami. Jest to miejsce poświęcone "partyzantom i mieszkańcom poległym podczas działań wojennych w gajówce "Konrad" w latach 1943/1944".
A oto treść tej nowej tablicy:
"W hołdzie partyzantom i mieszkańców poległymTekst - horror zarówno pod względem językowym, faktograficznym, historycznym. W sposób haniebny zamazuje fakty.
Podczas działań wojennych
W Gajówce "Konrad"
W latach 1943/44
Tadeusz Łęcki pseud. "Orkan"
Podporucznik "Maciek" spadochroniarz
2 partyzantów - brak danych
Gajowy:
Woźniak Kazimierz
5 partyzantów zabitych przez Niemców
Mieszkańcy:
Dzwonek Ludwik
Dudek Józef
Gajowi:
Łączkowski Tadeusz
Kondrak Stanisław
Społeczeństwo
VIII -2016"
Na dodatek temu wydarzeniu towarzyszyli duchowni, radni miejscowi i radny sejmiku - Tomasz Zbróg, przedstawiciele lasów państwowych, miejscowy wójt a nawet grupa Rycerzy Kolumba. Trudno nawet oceniać to zdarzenie - tyle wątków i faktów trzeba by rozpoczynać. Dla jasności i czytelności sprawy należałoby oczekiwać jasnego stanowiska Instytutu Pamięci Narodowej i Wojewody Świętokrzyskiego. Choćby po to, aby uniknąć przekonania, iż otacza nas totalny absurd "na pomieszanie dobrego i złego" (Czesław Miłosz, Który skrzywdziłeś).
www.solidarnosc-swietokrzyska.pl

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.09.2016 13:50
Waldemar Bartosz: Samorządna Rzeczpospolita
15.09.2017 19:39

Komentarzy: 0
Zbliżające się w przyszłym roku kalendarzowym wybory samorządowe nakazują postawić pytanie, jak do tego wydarzenia powinien odnieść się NSZZ „Solidarność”. Żeby na poważnie podejść do próby odpowiedzi na to pytanie, należy w pierwszej kolejności zajrzeć do swoistej konstytucji związkowej jaką jest Statut Związku. Wśród statutowych celów i zadań naszej organizacji znajdują się takie m.in. postanowienia: „przeciwdziałanie zjawisku bezrobocia…, wpływanie na kształt polityki gospodarczej i socjalnej, szerzenie zasad demokracji…, kształtowanie aktywnej postawy działania dla dobra Ojczyzny.” Wśród narzędzi jakimi te cele Związek może realizować, Statut wymienia m.in.: „współdziałanie z organami władzy, administracji państwowej i samorządu terytorialnego…, powoływanie agend dla realizacji celów statutowych, reprezentowanie swoich członków wobec pracodawców, władz i organów administracji państwowej, samorządu terytorialnego oraz organizacji i instytucji społecznych.”
Czytaj więcej
"Wyborcza" atakuje Waldemara Bartosza: "Szef Solidarności obraża walczących o niezależność sądów"
10.08.2017 21:08

Komentarzy: 0
Bulwersujący tekst szefa świętokrzyskiej "Solidarności" Waldemara Bartosza. Niedawne protesty w obronie sądów nazwał "wojną, której cel był niejasny". A protestujących oskarżył, że nie wiedzieli, o co walczą. - tak rozpoczyna się artykuł opublikowany w "Gazecie Wyborczej", który jest bezpardonowym atakiem na przewodniczącego świętokrzyskiej "Solidarności" Waldemara Bartosza.
Czytaj więcej
W. Bartosz: Dezinformowana opinia publiczna jest zagubiona. Mit niezależnych mediów legł w gruzach
28.04.2017 13:11

Komentarzy: 0
Cyfryzacja będąca objawem postępu cywilizacyjnego wkracza odważnie do naszego życia. Informatycy z pewnością narzekać będą na zbyt niskie tempo tych mian, ale dla przeciętnego użytkownika Internetu zmiany w tej dziedzinie są imponujące. Dla ludzi lubiących bądź zmuszonych grzebać w bibliotekach wśród starych czasopism lub księgozbiorów, wygoda korzystania z cyfrowych zbiorów bibliotecznych jest nieoceniona. Przy tym, rodzące się wnioski po owych lekturach są równie interesujące. Można na przykład porównywać dziennikarstwo polskie w okresie II i III Rzeczpospolitej Polskiej, wiarygodność informacji i dojrzałość opinii.
Czytaj więcej
Waldemar Bartosz: Rzeczywistość skrzypi
17.03.2017 10:25

Komentarzy: 0
Oczywiście, najlepiej było kilkadziesiąt lat temu! Takie stwierdzenie spotykamy najczęściej wśród ludzi starszych, ale i ci młodsi czasami również wzdychają za przeszłością. Jeśli jednak zapytamy o przykład takiego lepszego stanu, najczęściej nie usłyszymy niczego konkretnego. W pamięci piszącego wyryła się chyba już na trwałe sytuacja zapamiętana z dzieciństwa. Otóż dwoje starszych ludzi, wspominało stare dobre czasy i kiedy przyszło do przywołania konkretnego przykładu, jeden z rozmówców stwierdził, że „przed wojną to słońce było duże jak balia, dzisiaj jak przetak”.
Czytaj więcej
Waldemar Bartosz: Życie publiczne, czyli pozorancja, pusty lans, bezrefleksyjność...
06.03.2017 10:15

Komentarzy: 0
Różnie nazywane jest zjawisko, na którym zawiesimy dziś uwagę. Jedni zwą je makdonalizacją, inni postkulturą, niektórzy – tabloizacją życia publicznego. Jak zwał, tak zwał, ważne o co chodzi. A chodzi o infantylizm tego co się nazywa – życiem publicznym.
Czytaj więcej