[Tylko u nas] Rocznica wyb. IIWŚ, film Gibsona. Prof. Żaryn: Przebijamy się z prawdą o polskiej historii
![[Tylko u nas] Rocznica wyb. IIWŚ, film Gibsona. Prof. Żaryn: Przebijamy się z prawdą o polskiej historii](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/f0dfcbeb-34a1-44b0-b286-2956ac609e37/37605.jpg?p=article_hero_mobile)
O roli polityki historycznej w promocji Polski, filmie Mela Gibsona, Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ ratującej więźniarki obozu koncentracyjnego oraz o tym co pisze rosyjska prasa - mówi prof. Jan Żaryn, senator RP, autor wielu historycznych książek. Rozmawia Michał Bruszewski.
Michał Bruszewski: Nawet Ci, którzy kiedyś marginalizowali znaczenie polityki historycznej dzisiaj chwalą akcję promocyjną w zachodniej prasie w kontekście rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jak Pan Profesor, autor wielu publikacji dotyczących polskiej historii, patrzy na to "przebijanie" się na Zachodzie z naszą heroiczną kartą w czasie wojny?
prof. Jan Żaryn: Prawo i Sprawiedliwości to formacja, która dlatego wygrała wybory w 2015 roku, iż na sztandarach powiesiliśmy zamiast "wstydu" - "dumę" z naszej historii. Obiecaliśmy wyborcom, że prawda o polskich przeżyciach w czasie wojny, które odcisnęły się na polskim społeczeństwie, będzie prezentowana zarówna w młodym pokoleniu Polaków, czyli w tej wewnętrznej polityce historycznej, jak i za granicą. Pamiętajmy, że albo ignorancja albo interesy potrafiły przeszkadzać w tym by świat dowiedział się o prawdzie dotyczącej II wojny światowej. W kwestii wewnętrznej polityki historycznej jest ona moim zdaniem realizowana należycie - każdy obiektywnie patrząc może zaobserwować, że mamy liczne inicjatywy muzealne czy zmiany w podejściu do lekcji historii w szkole. Przywróciliśmy ten przedmiot jako formacyjny, obowiązujący - jak to się mówi - od pierwszego, do ostatniego dzwonka a nie przedmiot zawodowy jak chciał to widzieć rząd PO-PSL. Środki MKiDN są kierowane na rzecz wyraźnego promowania dzieł sztuki, dzieł wystawienniczych, filmowych, malarstwa, które prezentują polski dorobek historyczny, naszą tożsamość. Opowiadanie wspaniałej polskiej historii różnymi językami kultury jest niewątpliwie konsekwencją przyrzeczeń wyborczych, które składaliśmy. Oczywiście ten proces cały czas trwa, więc w następnej kadencji - jeśli taka będzie wola wyborców - będziemy to kontynuowali. W kwestii zagranicy możemy odczuwać pewien niedosyt bo jest jeszcze wiele do zrobienia, ale z pewnością ostatnia kadencja była intensywnym czasem by informować świat o naszej historii. Bezsprzecznie akcja promocji w światowych tytułach prasowych była bardzo dobrym pomysłem i trzeba oddać, że pan Eryk Mistewicz a także Polska Fundacja Narodowa wykonali świetną robotę.
Rosyjskie media krytykowały obchody II wojny światowej. Jak mantrę powtarza się tam, że II wojna światowa zaczęła się 22 czerwca 1941 r. po rozpoczęciu niemieckiej Operacji Barbarossa.
Faktycznie widzimy, że instrumentalizuje się historię i wykorzystuje w różnych międzynarodowych działaniach. Rosja jest tutaj najostrzejszym przykładem bo cynicznie zmienia pojęcia i tak 17 września 1939 roku nie występuje u nich w ogóle jako atak. Dlatego tak ważne były obchody II wojny światowej w Polsce. Po pierwsze dajemy sygnał światu, że wojnę zaczęły dwa państwa: III Rzesza oraz ZSRR, dwaj tyrani - Hitler i Stalin a także, iż to Polska była ich celem. Po drugie, co równie istotne, udowadniamy światu, że dzisiaj Polska jest podmiotem polityki międzynarodowej a nie jej przedmiotem - Polska jako suwerenny silny kraj ma prawo walczyć o prawdę dotyczącą swojej historii. Jest to też znaczący element tego, że po prostu liczymy się na świecie. Tak jak mówiłem - oceniam naszą pracę historyczną za granicą jako pozytywną ale nie możemy osiąść na laurach.
Okazuje się, że nie trzeba nawet szukać ataku na polską historię w Rosji. Dużo w mediach było zarzutów o kolaborację Brygady Świętokrzyskiej czy samych Narodowych Sił Zbrojnych. Jak Pan uważa skąd bierze się ten atak na wojskowe formacje obozu narodowego? - ludzi, którzy przecież ginęli w obozach koncentracyjnych i walczyli z oboma okupantami.
Brak wiedzy, złe intencje lub celowy atak polityczny. Przypomnę, że to nie jest pierwszy raz kiedy atakuje się żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej. Przed francuskim sądem odbył się przecież proces dowódcy Brygady Antoniego Szackiego "Bohuna", gdy komunistyczne władze żądały aby go deportować do PRL-u. "Bohun" żył na emigracji. Co się okazało? Sąd nie tylko oczyścił go z jakichkolwiek zarzutów o kolaborację z III Rzeszą ale jako świadkowie na procesie zgłosiły się Żydówki z obozu koncentracyjnego w Holiszowie, które żołnierze Brygady uratowali przed śmiercią. Pilnujący obozu funkcjonariusze gestapo i SS mieli podpalić baraki i spalić żywcem trzymane tam kobiety. Brygada Świętokrzyska w porozumieniu z czeskimi partyzantami uratowała im życie, wyzwalając kobiety. Uratowane kobiety broniły w sądzie "Bohuna". Brygadę Świętokrzyską atakuje się za to, że weszła w chwilowe zawieszenie broni z Niemcami by przejść linię frontu i ewakuować się na Zachód. Nikt z tych, którzy oczerniają Brygadę nie pyta dlaczego to zrobili? Otóż chcieli się dostać do armii gen. Andersa a poza tym wypełniali rozkazy swoich przełożonych. Nie tylko oni tak robili. Sytuacja wielu partyzanckich oddziałów była dramatyczna. Podobnie uczynił cichociemny Adolf Pilch "Dolina", który zasłynął jako brawurowy oficer w Grupie Kampinos AK w trakcie Powstania Warszawskiego. Jak dotarł pod Warszawę w lecie 1944? Wraz ze przesuwaniem się frontu aby ewakuować żołnierzy wszedł w doraźny taktyczny sojusz z Niemcami, którzy go przepuścili. Czy ktoś czyni "Doliniakom" zarzut z tego powodu, czy poświęca całe artykuły oczerniają kampinoskie zgrupowanie AK? Polska historia jest bardzo urozmaicona, jest w niej także ważne miejsce dla narodowców, nie tylko dla żołnierzy NSZ ale także dla wcześniejszych pokoleń narodowców, którzy pracowali albo walczyli na rzecz Niepodległej.
Pojawiła się informacja, że ma powstać wysokobudżetowy film o rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Wstępne informacje są obiecujące - miałby go reżyserować Mel Gibson. Jak Pan to ocenia?
Nie znam szczegółów ale zdecydowanie nazwisko Mela Gibsona o wiele więcej znaczy w Holywood czy nawet światowym kinie niż nazwiska polskich twórców. W żaden sposób nie umniejszam talentów czy sławy naszym reżyserom - bo mamy ich wielu, tak lewicujących jak i tych związanych z konserwatywnym nurtem. Są oni wybitnymi artystami. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że znane zagraniczne nazwisko może być magnesem i dotrzeć tam gdzie nie dotarłby zrobiony tylko polskimi rękami obraz. Z drugiej strony doczekaliśmy się już porządnego kina wojennego czego dowodem jest choćby świeżo obecny w kinach film "Legiony".
Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał Michał Bruszewski
prof. Jan Żaryn: Prawo i Sprawiedliwości to formacja, która dlatego wygrała wybory w 2015 roku, iż na sztandarach powiesiliśmy zamiast "wstydu" - "dumę" z naszej historii. Obiecaliśmy wyborcom, że prawda o polskich przeżyciach w czasie wojny, które odcisnęły się na polskim społeczeństwie, będzie prezentowana zarówna w młodym pokoleniu Polaków, czyli w tej wewnętrznej polityce historycznej, jak i za granicą. Pamiętajmy, że albo ignorancja albo interesy potrafiły przeszkadzać w tym by świat dowiedział się o prawdzie dotyczącej II wojny światowej. W kwestii wewnętrznej polityki historycznej jest ona moim zdaniem realizowana należycie - każdy obiektywnie patrząc może zaobserwować, że mamy liczne inicjatywy muzealne czy zmiany w podejściu do lekcji historii w szkole. Przywróciliśmy ten przedmiot jako formacyjny, obowiązujący - jak to się mówi - od pierwszego, do ostatniego dzwonka a nie przedmiot zawodowy jak chciał to widzieć rząd PO-PSL. Środki MKiDN są kierowane na rzecz wyraźnego promowania dzieł sztuki, dzieł wystawienniczych, filmowych, malarstwa, które prezentują polski dorobek historyczny, naszą tożsamość. Opowiadanie wspaniałej polskiej historii różnymi językami kultury jest niewątpliwie konsekwencją przyrzeczeń wyborczych, które składaliśmy. Oczywiście ten proces cały czas trwa, więc w następnej kadencji - jeśli taka będzie wola wyborców - będziemy to kontynuowali. W kwestii zagranicy możemy odczuwać pewien niedosyt bo jest jeszcze wiele do zrobienia, ale z pewnością ostatnia kadencja była intensywnym czasem by informować świat o naszej historii. Bezsprzecznie akcja promocji w światowych tytułach prasowych była bardzo dobrym pomysłem i trzeba oddać, że pan Eryk Mistewicz a także Polska Fundacja Narodowa wykonali świetną robotę.
Rosyjskie media krytykowały obchody II wojny światowej. Jak mantrę powtarza się tam, że II wojna światowa zaczęła się 22 czerwca 1941 r. po rozpoczęciu niemieckiej Operacji Barbarossa.
Faktycznie widzimy, że instrumentalizuje się historię i wykorzystuje w różnych międzynarodowych działaniach. Rosja jest tutaj najostrzejszym przykładem bo cynicznie zmienia pojęcia i tak 17 września 1939 roku nie występuje u nich w ogóle jako atak. Dlatego tak ważne były obchody II wojny światowej w Polsce. Po pierwsze dajemy sygnał światu, że wojnę zaczęły dwa państwa: III Rzesza oraz ZSRR, dwaj tyrani - Hitler i Stalin a także, iż to Polska była ich celem. Po drugie, co równie istotne, udowadniamy światu, że dzisiaj Polska jest podmiotem polityki międzynarodowej a nie jej przedmiotem - Polska jako suwerenny silny kraj ma prawo walczyć o prawdę dotyczącą swojej historii. Jest to też znaczący element tego, że po prostu liczymy się na świecie. Tak jak mówiłem - oceniam naszą pracę historyczną za granicą jako pozytywną ale nie możemy osiąść na laurach.
Okazuje się, że nie trzeba nawet szukać ataku na polską historię w Rosji. Dużo w mediach było zarzutów o kolaborację Brygady Świętokrzyskiej czy samych Narodowych Sił Zbrojnych. Jak Pan uważa skąd bierze się ten atak na wojskowe formacje obozu narodowego? - ludzi, którzy przecież ginęli w obozach koncentracyjnych i walczyli z oboma okupantami.
Brak wiedzy, złe intencje lub celowy atak polityczny. Przypomnę, że to nie jest pierwszy raz kiedy atakuje się żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej. Przed francuskim sądem odbył się przecież proces dowódcy Brygady Antoniego Szackiego "Bohuna", gdy komunistyczne władze żądały aby go deportować do PRL-u. "Bohun" żył na emigracji. Co się okazało? Sąd nie tylko oczyścił go z jakichkolwiek zarzutów o kolaborację z III Rzeszą ale jako świadkowie na procesie zgłosiły się Żydówki z obozu koncentracyjnego w Holiszowie, które żołnierze Brygady uratowali przed śmiercią. Pilnujący obozu funkcjonariusze gestapo i SS mieli podpalić baraki i spalić żywcem trzymane tam kobiety. Brygada Świętokrzyska w porozumieniu z czeskimi partyzantami uratowała im życie, wyzwalając kobiety. Uratowane kobiety broniły w sądzie "Bohuna". Brygadę Świętokrzyską atakuje się za to, że weszła w chwilowe zawieszenie broni z Niemcami by przejść linię frontu i ewakuować się na Zachód. Nikt z tych, którzy oczerniają Brygadę nie pyta dlaczego to zrobili? Otóż chcieli się dostać do armii gen. Andersa a poza tym wypełniali rozkazy swoich przełożonych. Nie tylko oni tak robili. Sytuacja wielu partyzanckich oddziałów była dramatyczna. Podobnie uczynił cichociemny Adolf Pilch "Dolina", który zasłynął jako brawurowy oficer w Grupie Kampinos AK w trakcie Powstania Warszawskiego. Jak dotarł pod Warszawę w lecie 1944? Wraz ze przesuwaniem się frontu aby ewakuować żołnierzy wszedł w doraźny taktyczny sojusz z Niemcami, którzy go przepuścili. Czy ktoś czyni "Doliniakom" zarzut z tego powodu, czy poświęca całe artykuły oczerniają kampinoskie zgrupowanie AK? Polska historia jest bardzo urozmaicona, jest w niej także ważne miejsce dla narodowców, nie tylko dla żołnierzy NSZ ale także dla wcześniejszych pokoleń narodowców, którzy pracowali albo walczyli na rzecz Niepodległej.
Pojawiła się informacja, że ma powstać wysokobudżetowy film o rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Wstępne informacje są obiecujące - miałby go reżyserować Mel Gibson. Jak Pan to ocenia?
Nie znam szczegółów ale zdecydowanie nazwisko Mela Gibsona o wiele więcej znaczy w Holywood czy nawet światowym kinie niż nazwiska polskich twórców. W żaden sposób nie umniejszam talentów czy sławy naszym reżyserom - bo mamy ich wielu, tak lewicujących jak i tych związanych z konserwatywnym nurtem. Są oni wybitnymi artystami. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że znane zagraniczne nazwisko może być magnesem i dotrzeć tam gdzie nie dotarłby zrobiony tylko polskimi rękami obraz. Z drugiej strony doczekaliśmy się już porządnego kina wojennego czego dowodem jest choćby świeżo obecny w kinach film "Legiony".
Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał Michał Bruszewski

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 29.09.2019 03:48
Komentarze
Znamy zwycięzców XV Podbeskidzkiego Konkursu "Solidarni"
12.02.2026 09:07
Profesor Boštjan M. Turk: Bitwa o duszę Europy wchodzi w kluczową fazę
26.01.2026 14:32

Komentarzy: 0
– Jednym z głównych znaków nadziei dla przyszłości Europy jest sytuacja narodów Europy Środkowej, w szczególności Polski. Narody te wciąż tworzą wspólnotę ducha, a nie jedynie materializmu i konsumpcjonizmu, co odróżnia je od Europy Zachodniej, gdzie wartości cywilizacyjne często podporządkowane są ideologiom – mówi prof. Boštjan M. Turk w rozmowie z Adamem Chmieleckim.
Czytaj więcej
Tadeusz Płużański: Jak Sowieci w 1945 r. do Polski weszli i (prawie) wyszli
24.01.2026 10:34

Komentarzy: 0
27 stycznia 1945 r. więźniów niemieckiego obozu Auschwitz mieli wyzwolić żołnierze Armii Czerwonej. Tylko czy na pewno było to wyzwolenie? Czy sowieci kogokolwiek kiedykolwiek wyzwolili? Ostatnie apele więźniów w KL Auschwitz odbyły się dziesięć dni wcześniej – 17 stycznia. Następnego dnia załoga SS rozpoczęła ewakuację.
Czytaj więcej
"Zrobiliśmy to co do nas należało". O Solidarności w Muzeum Pamięć i Tożsamość w Toruniu
14.12.2025 17:50

Komentarzy: 0
„Od protestu do wolności – Toruń w historii Solidarności” – wernisaż wystawy o bohaterach opozycji antykomunistycznej na Pomorzu i Kujawach odbył się w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia w Muzeum Pamięć i Tożsamość im. św. Jana Pawła II w Toruniu. Fundację Promocji Solidarności podczas wydarzenia reprezentował dr Adam Chmielecki.
Czytaj więcej
Płużański: Czy komunizm w Polsce na pewno się skończył?
13.12.2025 19:42

Komentarzy: 0
Od obalenia pomnika Lenina w Nowej Hucie po awanse dawnych partyjnych aparatczyków, od sądowych zbrodni stalinowskich po ich bezkarnych sprawców i współczesnych apologetów — historia III RP układa się w niepokojącą opowieść o komunizmie, który miał się skończyć, a wciąż powraca w nowych dekoracjach.
Czytaj więcej
