Szukaj
Konto

[Tylko u nas] „Ducha we mnie nie zabijesz”. Zygmunt Poziomka pobity do krwi przez lewacką dzicz

01.03.2022 13:46
Zygmunt Poziomka
Źródło: Cezary Krysztopa
Komentarzy: 0
Zygmunt Poziomka jest działaczem społecznym, emerytowanym górnikiem z kopalni „Wujek”, który na ulicach Warszawy daje otwarcie wyraz swoim poglądom. 24 lutego, w tłusty czwartek, został pobity do krwi przez młodego mężczyznę, któremu nie spodobała się jego tabliczka „Strefa wolna od ideologii LGBT”. To nie pierwszy przypadek, kiedy „lewicowi aktywiści” stosują wobec niego przemoc fizyczną. Zapytaliśmy pana Zygmunta Poziomkę o okoliczności zdarzenia.

- Panie Zygmuncie, po raz kolejny został Pan zaatakowany fizycznie na ulicy. Z jakiego powodu?

- Powód był jeden. Nie spodobała się młodemu mężczyźnie moja tablica z napisem "STREFA WOLNA OD IDEOLOGII LGBT+".

- Czy mógłby Pan opisać okoliczności zdarzenia?

- Przechodząc koło pomnika Wincentego Witosa, zostałem z zaskoczenia kopnięty w plecy, zacząłem go gonić, a on schował się za kumpli, po czym się wychylił i dostałem z pięści. Jego koledzy wtórowali: "Spadaj dziadku". Po zdarzeniu poszedłem na komisariat na Wilczej.

- Jak zareagowali gapie?

- Gapie krzyczeli, że to młodzież została napadnięta przeze mnie. Jedynie jeden mężczyzna doradził mi, żeby to zgłosić na policję.

- Jak zareagowała policja?

- Policja wezwała karetkę, by ocenić stan uszkodzenia ciała. Po 2,5 godzinach mojego oczekiwania na komisariacie przyszedł dyżurny i powiedział, że karetka nie dojedzie. Wezwano fotografa i zrobiono mi zdjęcia oraz przesłuchano.

- Czy chciałby Pan coś za naszym pośrednictwem przekazać napastnikom?

- Powtórzę to, co powiedziałem do napastnika. Możesz zabić moje ciało, lecz ducha we mnie nie zabijesz.

Rozmawiał Cezary Krysztopa.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.03.2022 13:46
Źródło: Tysol.pl