Tadeusz Płużański: "Zagończyk" poszedł ku zwycięstwu

Por. Franciszek Jaskulski walczył w wojnie obronnej 1939 r., potem w konspiracji ZWZ i partyzantce AK oraz w Akcji "Burza". Aresztowany przez komunistyczną bezpiekę 3 listopada 1944 r. w Lublinie, wyrokiem z 8 stycznia 1945 został skazany "za udział w nielegalnej organizacji" na karę śmierci, zamienioną następnie na 10 lat więzienia. We wrześniu 1945 r. uciekł z więzienia we Wronkach w przebraniu strażnika.
Niepokojące doniesienia z granicy polsko-niemieckiej. Niemieckie służby podały dane
Konspiracja i aresztowanie
Po powrocie na Lubelszczyznę działał w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość. Na początku 1946 r. w północnej części województwa kieleckiego zorganizował Inspektorat "WiN" o kryptonimie "Związek Zbrojnej Konspiracji". Podporządkował sobie mniejsze oddziały, z czterech powiatów: radomskiego, kozienickiego, iłżeckiego i koneckiego. W okresie największego rozwoju ZZK liczył ok. tysiąc członków. Oddziały "Zagończyka" przeprowadziły wiele akcji zbrojnych.
Po aresztowaniu "Zagończyk" został przewieziony do Kielc i osadzony najpierw w areszcie WUBP, a potem w więzieniu na ulicy Zamkowej. Na początku sierpnia 1946 r., zastępca Jaskulskiego, por. Włodzimierz Kozłowski ps. "Orion" zarządził koncentrację wszystkich oddziałów Inspektoratu ZZK, podczas której podjęto decyzję o odbiciu "Zagończyka" z WUBP w Kielcach. Akcja nie doszła jednak do skutku.
W jednym z grypsów Franciszek Jaskulski pisał:
"My już dziś idziemy ku Zwycięstwu, nasza idea to Świat Ducha, a nie pusty, suchy i zimny materializm. Nas Niemcy też tak gnębili i nazywali bandytami, a dziś gdzież oni? Dziś walka staje się twardsza i bezwzględniejsza i nie tyle w tej chwili apoteozowanej walce partyzanckiej, ile propagandą, by dopiero wtedy, kiedy Świt się będzie zbliżał, Sen o szpadzie stał się rzeczywistością. W tej chwili nasza idea walki ma w sobie większą treść, głębszą, gdyż obok walki o Wolność i Niepodległość Walczymy o Wiarę […] i wierzę Dziewczyno, że mimo tej chwili dla Nas osobiście ciężkiej sytuacji, wyjdziemy wkrótce na Wolność, bo jesteśmy potrzebni tam […]"
Próba ucieczki i wyrok
Pod koniec września 1946 r. "Zagończyk" podjął nieudaną próbę ucieczki z więzienia. 17 stycznia 1947 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Kielcach skazał go na karę śmierci. Jednak ci dyspozycyjni sędziowie wnioskowali do Najwyższego Sądu Wojskowego w Warszawie o zamianę - w drodze łaski - kary śmierci na 15 lat więzienia, ze względu na duże zasługi Jaskulskiego w walce z okupantem niemieckim, czego dowodem były odznaczenia: Krzyż Virtuti Militari i Krzyż Walecznych. Najwyższy Sąd Wojskowy wniosku nie uwzględnił, a "prezydent" Bierut z prawa łaski nie skorzystał.
Por. Franciszek Jaskulski ps. "Zagończyk" został zamordowany strzałem w tył głowy 19 lutego 1947 r. w więzieniu w Kielcach tuż przed wejściem w życie amnestii, która pozwalała na złagodzenie kar.
Janusz Śniadek: Prezydent nikogo indywidualnie nie oskarżył. Mówił o zaniechaniu nas wszystkich

Sytuacja na granicy. Straż Graniczna przekazała nowe dane

SN kwestionuje umocowanie prokuratora ws. Piotra Schaba. Został odsunięty od sprawy
Nowy ranking zaufania. Karol Nawrocki na czele


