Tadeusz Płużański: Jak Adam Michnik broni brata Stefana

W 2021 r., kiedy w żydowskim domu spokojnej starości w szwedzkim Göteborgu zmarł Stefan Michnik, jeden z portali w Polsce początkowo opatrzył informację tytułem: "Smutna wiadomość", dopiero po szybkiej i ostrej reakcji internautów tytuł ten zdjęto. To nie jedyny przykład obrony komunistycznego mordercy sądowego - w mediach w Polsce i zagranicą.
Stefan Michnik
Stefan Michnik urodził się w 1929 r. w Drohobyczu. Jego rodzicami byli: Helena Michnik, działaczka komunistyczna, oraz Samuel Rosenbusch - członek Komunistycznej Partii Polski, rozstrzelany w ZSRR w 1937 r. Stefan podpisywał się nazwiskiem matki, podobnie zresztą jak jego młodszy przyrodni brat Adam Michnik, którego ojcem był Ozjasz Szechter - członek Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.
Do końca życia Stefan Michnik twierdził, że przeszłość jest jego prywatną sprawą. W Szwecji, do której wyjechał w 1969 r., czuł się na tyle bezpiecznie, że udzielał nawet wywiadów tamtejszym mediom. W 1999 r. gazecie "Dagens Nyheter" swoją rolę sędziego w procesach politycznych lat 50. podsumował stwierdzeniem: "Sądziłem, że służyłem swojemu krajowi. Dziś widzę, że zostałem oszukany". Czyli dopiero w Szwecji miał zrozumieć, że orzekał na podstawie wymuszonych przez UB zeznań? Czy rzeczywiście przez znaczną część swojego życia był nieświadomy? Przecież należał do - jakby nie patrzeć - inteligenckiej rodziny.
Niestety, najpoczytniejszy szwedzki dziennik nie pokusił się o wysłanie do Polski korespondenta, który bez większego trudu dotarłby do rodzin ofiar Stefana Michnika i usłyszał, w jaki sposób "służył swojemu krajowi"…
W innym wywiadzie (dla "Nowej Gazety Polskiej" - szwedzkiego dwutygodnika polonijnego) w 1999 r. z rozbrajającą szczerością mówił o swoich zbrodniach: "Kogo dotyczyły te sprawy, to ja nie pamiętam. To są stare rzeczy", i dodawał: "Moje nazwisko pojawiło się w prasie w 1969 roku jako argument przeciwko Adamowi".
Szwedzkie gazety szybko podchwyciły, że zarzuty wobec Stefana mają zaszkodzić Adamowi i są podszyte antysemityzmem - tak jak wobec innych oprawców pochodzenia żydowskiego: Heleny Wolińskiej-Brus, czy Salomona Morela. Ten rzekomy polski antysemityzm okazał się nieskuteczny, bo obojga zbrodniarzy nie udało się sprowadzić do kraju i osądzić. Wolińska zmarła w Wielkiej Brytanii, Morel w Izraelu.
Adam broni Stefana
Wracamy do Stefana Michnika. Bronił go drugi Michnik - Adam. "Gazeta Wyborcza" pisała: "Zaliczono go [Stefana Michnika - TP] do sędziów, których należy ukarać jedynie służbowo i - w odróżnieniu od trzech najbardziej obciążonych [Feliksa Aspisa, Teofila Karczmarza i Juliusza Krupskiego - TP] - nie wszczynać przeciw nim postępowania karnego".
Chodzi o raport tzw. komisji Mariana Mazura (zastępcy prokuratora generalnego PRL), powołanej w 1956 r. do "zbadania przejawów łamania praworządności" w najwyższych organach sądownictwa wojskowego. Stefan Michnik jest tu wymieniany jako jeden ze skompromitowanych sędziów, którzy wydawali wyroki pod dyktando komunistycznych władz i aparatu bezpieczeństwa. Przypomnieć jednak wypada, że komisja nie chciała stawiać ich przed sądem. Na tym polegała propaganda gomułkowskiej "odwilży". A ponadto: raport Mazura stworzono na podstawie ubeckich papierów, a podobno Adam Michnik nigdy ich nie uznawał. Ale, gdy chodzi o brata…
Adam bronił Stefana przede wszystkim tak: w czasach stalinowskich był za młody, żeby to wszystko zrozumieć; a współcześnie za stary, żeby go sądzić. Naczelny "GW" nie pozostał dłużny, również w nekrologu: "Mój Brat wiele wycierpiał z mojego powodu, choć nie z mojej winy". A ja twierdzę, że bardziej cierpiały ofiary Stefana. Katowane i mordowane na Rakowieckiej, potem zrzucane do bezimiennych dołów na "Łączce".
Decyzja zapadła. Agora zwolni niemal 50 pracowników

Zwolnienia grupowe w "Gazecie Wyborczej". Pracę straci prawie 10% zatrudnionych

Michnik chce budować z Trzaskowskim międzynarodówkę

Wicenaczelna "GW": Nawrocki wygrał wybory. Giertych to troll

Michnik namawia do głosowania na Trzaskowskiego: "Świnie źle kończą"
