Święczkowski gotów odejść z Trybunału Konstytucyjnego. Postawił Tuskowi i Żurkowi jeden warunek

- Święczkowski deklaruje gotowość do rezygnacji: Prezes Trybunału Konstytucyjnego powiedział w Kanale Zero, że mógłby ustąpić zarówno z funkcji prezesa, jak i ze stanowiska sędziego TK.
- Warunkiem jest porozumienie: Święczkowski oczekuje uzgodnienia przez rząd, parlament i prezydenta Karola Nawrockiego zasad reformy Trybunału, nawet gdyby wymagało to zmiany konstytucji.
- Spór z Tuskiem i Żurkiem: Prezes TK odniósł się do zapowiedzi zmian w Trybunale i możliwości poniesienia odpowiedzialności karnej. Przedstawił przy tym własną ocenę intencji przedstawicieli rządu.
- Rezygnacja nie została ogłoszona: Święczkowski nie podał terminu odejścia ani nie przedstawił formalnej decyzji o ustąpieniu.
Święczkowski odpowiada Tuskowi. Zapowiada możliwość rezygnacji
Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego, odniósł się do trwającego sporu między rządem a kierownictwem TK. Podczas rozmowy z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero, przeprowadzonej 21 października, zadeklarował, że jest gotowy dobrowolnie ustąpić ze stanowiska.
Ja sam dobrowolnie zrezygnuję z bycia prezesem Trybunału i z bycia sędzią Trybunału Konstytucyjnego
- oświadczył.
Jego słowa były odpowiedzią na wcześniejsze wypowiedzi premiera Donalda Tuska, który zapowiadał działania mające doprowadzić do zmian w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Szef rządu kwestionował przy tym legalność sprawowania funkcji prezesa TK przez Święczkowskiego.
Prezes Trybunału podkreślił jednak, że jego ewentualna rezygnacja nie będzie bezwarunkowa. Uzależnił ją od wypracowania porozumienia politycznego i prawnego dotyczącego przyszłości sądu konstytucyjnego.
Jeden warunek dla Tuska i Żurka. Chodzi o porozumienie z Nawrockim
Święczkowski wskazał, że warunkiem jego odejścia jest uzgodnienie przez rządzących, parlament i prezydenta Karola Nawrockiego nowych zasad funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.
W grę miałoby wchodzić przyjęcie odpowiedniej ustawy, a nawet zmiana konstytucji. Celem takiego porozumienia byłoby stworzenie nowego modelu TK, którego status i skład nie byłyby kwestionowane przez uczestników sporu politycznego.
Święczkowski zadeklarował, że jest otwarty na takie rozwiązanie. Podkreślił również, że nowy Trybunał powinien cieszyć się szeroką akceptacją, a jego sędziowie mogliby być wybierani większością kwalifikowaną.
Oznacza to, że prezes TK nie wyklucza głębokiej reformy instytucji, którą obecnie kieruje. Nie przedstawił jednak konkretnego projektu zmian ani terminu ewentualnego ustąpienia.
Prezes TK mówi o możliwości trafienia do więzienia
Podczas wywiadu pojawił się również temat odpowiedzialności karnej oraz konfliktu między obecnym kierownictwem Trybunału a przedstawicielami rządu.
Święczkowski nawiązał do premiera Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, sugerując, że politycy ci chcieliby doprowadzić do jego uwięzienia.
Jednocześnie zaznaczył, że jest przekonany o własnej niewinności. Dopuścił jednak możliwość poniesienia osobistych konsekwencji, jeśli miałoby to umożliwić przeprowadzenie uzgodnionej reformy Trybunału.
Żeby Donald Tusk i Waldemar Żurek mogli mnie pozamykać do więzienia, ale tylko wtedy, kiedy się dogadają z panem prezydentem i władzą ustawodawczą i stworzą takie przepisy prawa, ustawy czy dokonają zmiany konstytucji, które doprowadzą do stworzenia nowego, może lepszego Trybunału
- powiedział.
Wypowiedzi te należy traktować jako ocenę sytuacji przedstawioną przez Święczkowskiego, a nie potwierdzenie, że premier lub minister sprawiedliwości podjęli decyzję o jego uwięzieniu.
Donald Tusk zapowiada zmiany w Trybunale Konstytucyjnym
Deklaracja Święczkowskiego pojawiła się w kontekście stanowczych wypowiedzi premiera Donalda Tuska dotyczących przyszłości TK.
Szef rządu zapowiedział, że Trybunał ma funkcjonować zgodnie z konstytucją i wydawać orzeczenia. Jednocześnie zakwestionował status obecnego prezesa instytucji, zapowiadając działania zmierzające do odsunięcia go od kierowania TK.
Spór dotyczy nie tylko osoby Święczkowskiego, lecz także sposobu obsadzania stanowisk sędziowskich, legalności części wcześniejszych wyborów sędziów oraz zasad funkcjonowania Trybunału.
Obecna większość rządząca podważa prawidłowość części rozwiązań dotyczących TK. Z kolei Święczkowski utrzymuje, że działa na podstawie obowiązujących przepisów i konstytucji.
Święczkowski odcina się od politycznych podziałów
W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim prezes TK odniósł się także do swojej przeszłości politycznej i związków z Prawem i Sprawiedliwością.
Święczkowski przekonywał, że nie reprezentuje żadnego obozu politycznego, a jego obowiązkiem jest działanie w interesie państwa.
Przypomniał, że w przeszłości kandydował z list PiS, ale – jak zaznaczył – występował jako kandydat niezależny.
Odrzucił również przedstawianie obecnego konfliktu jako starcia dwóch politycznych obozów. Jego zdaniem najważniejszym punktem odniesienia powinny być interes państwa i przestrzeganie prawa.
Czy Święczkowski może odejść z TK? Co przewiduje prawo?
Deklaracja Bogdana Święczkowskiego o gotowości do rezygnacji z funkcji prezesa i sędziego Trybunału Konstytucyjnego stawia pytanie o możliwość zakończenia wieloletniego sporu wokół tej instytucji. Ewentualne porozumienie wymagałoby jednak nie tylko politycznej zgody, lecz także przeprowadzenia odpowiednich procedur prawnych.
Zakres koniecznych zmian zależałby przede wszystkim od tego, czy reforma dotyczyłaby wyłącznie ustawowych zasad funkcjonowania TK, czy również rozwiązań zapisanych w konstytucji.
Zmiana zwykłej ustawy wymaga co do zasady większości głosów w Sejmie, przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, czyli minimum 230 parlamentarzystów. Następnie ustawa trafia do Senatu, a po zakończeniu procedury parlamentarnej – do prezydenta, który może ją podpisać, skierować do Trybunału Konstytucyjnego lub zawetować. Odrzucenie prezydenckiego weta wymaga większości trzech piątych głosów w Sejmie.
Zmiana konstytucji jest znacznie trudniejsza. Zgodnie z art. 235 Konstytucji RP wymaga większości co najmniej dwóch trzecich głosów w Sejmie, przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, oraz bezwzględnej większości głosów w Senacie, również przy wymaganym kworum.
Przy udziale wszystkich 460 posłów oznacza to konieczność uzyskania co najmniej 307 głosów w Sejmie. Tak wysoki próg sprawia, że reforma konstytucyjna może wymagać porozumienia wykraczającego poza obecną koalicję rządzącą.
Polityczne porozumienie nie oznacza automatycznej rezygnacji
Osobną kwestią pozostaje zapowiadane przez Święczkowskiego ustąpienie z Trybunału. Zawarcie porozumienia między rządem, parlamentem i prezydentem nie powodowałoby samo w sobie wygaśnięcia jego mandatu sędziowskiego.
Zgodnie z art. 18 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego jedną z przesłanek wygaśnięcia mandatu przed upływem kadencji jest dobrowolne zrzeczenie się urzędu przez sędziego. Wygaśnięcie mandatu z tej przyczyny stwierdza Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK w drodze uchwały.
Należy przy tym rozróżnić rezygnację z funkcji prezesa Trybunału od rezygnacji z urzędu sędziego. Są to odrębne kwestie prawne, a ustąpienie z funkcji kierowniczej nie musi oznaczać zakończenia dziewięcioletniej kadencji sędziowskiej.
Czy deklaracja Święczkowskiego może zakończyć spór?
Wypowiedź prezesa TK wskazuje na możliwość poszukiwania kompromisu, nie przesądza jednak o jego osiągnięciu. Dotychczas nie przedstawiono uzgodnionego projektu reformy ani harmonogramu ewentualnych zmian.
Nie wiadomo również, czy rząd, prezydent i ugrupowania parlamentarne byłyby gotowe zaakceptować wspólne rozwiązania dotyczące przyszłości Trybunału Konstytucyjnego.
Na obecnym etapie deklaracja Bogdana Święczkowskiego pozostaje warunkową propozycją polityczną, a nie formalną rezygnacją z zajmowanego stanowiska. Jej znaczenie będzie zależało od reakcji pozostałych uczestników sporu oraz od tego, czy uda się wypracować rozwiązania zgodne z obowiązującymi procedurami konstytucyjnymi.
Komentarze
Autor rekordowej dziury budżetowej wicepremierem? Tusk zapowiada awans

Sejm odrzucił wotum nieufności wobec Domańskiego. Tusk chce, by został wicepremierem

Wrze w Trybunale Konstytucyjnym. Święczkowski wydał pilny komunikat
Solidarność dyżuruje przed Trybunałem Konstytucyjnym

„To nie była szarpanina, Święczkowski skutecznie tam stał”. Sędzia TK o zajściu z Berkiem








