Szukaj
Konto

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

25.03.2026 21:14
Dziewczynka - zdjęcie ilustracyjne
Źródło: Pixabay
Komentarzy: 0
Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Co musisz wiedzieć:

  • Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił wyrok skazujący Piotra P. na 11 lat więzienia za molestowanie dziewczynek.
  • Sprawa wraca do Sądu Rejonowego w Złotowie, a oskarżony nadal nie przyznaje się do winy.
  • Liczba pokrzywdzonych dziewczynek wzrosła do 14.
Minęło ponad dwa lata, a wyroku nie ma. Co więcej, proces rusza od początku. Poszkodowanych było kilkanaście osób. Teraz ich samych i ich rodziny czeka trauma, związana z przeżywaniem całego dramatu od początku. Powód? - Sąd wyższej instancji uchylił wyrok, bo w pierwszej instancji orzekała tzw. "neosędzia", więc obecna władza wyroku nie uznaje - poinformował kilka dni temu dziennikarz Marcin Torz.

Wyroku nie ma

Dlaczego ta sprawa jest wyjątkowa? Bo dotyka sedna problemu, raka, jaki od grudnia 2023 roku toczy nasz wymiar sprawiedliwości. Od kiedy polityk Platformy Obywatelskiej został zatrzymany, zegar zaczął tykać na jego korzyść. Wystarczyło trzymać kciuki za to, by trafić na sędziego, którego jego koledzy z rządu nie uznają i jest sukces! Wyroku nie ma.
Ten skandal miał nie ujrzeć światła. Wyrok zapadł 12 stycznia br. a Polska Agencja Prasowa tego dnia w swojej depeszy nie podała przyczyn uchylenia wyroku. Przeszło więc bez echa, ot jedna z wielu obrzydliwych, kryminalnych spraw, jakich wiele. A jednak nie. Teraz od nowa zacznie się też inny proces. Polityczny. Uświadomienia sobie przez obywateli, że degrengolada z sędziami, nieuznawanie wyroków niezależnych sądów i "nieswoich" sędziów przynosi konkretne, wymierne i negatywne konsekwencje dla obywateli, a wyrok pierwszej instancji był surowy.

Skazany za czyny pedofilskie

Piotr P. został skazany na 11 lat więzienia za czyny pedofilskie. Poza tym sąd orzekł, iż oskarżony nie będzie mógł dożywotnio zajmować stanowisk, wykonywać zawodu, prowadzić działalności z wychowaniem, edukacją oraz opieką nad małoletnimi. Do tego doszedł okres maksymalny, czyli 10 lat zakaz zbliżania się do tych pokrzywdzonych. Tytułem zadośćuczynienia za krzywdę zasądził na rzecz pokrzywdzonych kwoty od 5 do 10 tysięcy złotych.

Uśmiechacie się?

Tego wyroku już nie ma. Z powodów stricte politycznych. A ten fakt obciąża tych, którzy nie uznają prawa, gdy nie zostało ono ustanowione przez nich. Taka jest rzeczywistość, niezależnie od tego ile razy rządzący będą to próbowali zwalić na poprzedników. Może ich reformy nie były idealne, ale były legalne - przechodziły przez Sejm, Senat i miały podpis prezydenta, czyli jak prawo stanowi. Nie były to zmiany podejmowane uchwałami rządu, czy Sejmu. Nikt w obozie Prawa i Sprawiedliwości nie negował sędziów mianowanych przez prezydentów Lecha Wałęsę, Bronisława Komorowskiego, czy Aleksandra Kwaśniewskiego. Każdy uznawał prezydencką prerogatywę w tym względzie, aż do władzy doszli "demokraci" i oni uznali, że jak nie my wskazaliśmy sędziego, to on sędzią nie jest. Teraz skutki ponosimy my wszyscy. Uśmiechacie się?
Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.03.2026 21:14
Źródło: tysol.pl