Rosjanie przerzucili rakiety Iskander-M bliżej Polski. Powinniśmy się bać?

Szef polskiego MON wyraził „najwyższe zaniepokojenie” ostatnimi działaniami Rosjan. - Bierzemy pod uwagę wszystkie doniesienia, także te, które mówią o możliwej obecności pocisków Iskander, i to być może w specjalnej konfiguracji, na terenie Obwodu Kaliningradzkiego – powiedział Antoni Macierewicz. - Jak państwo wiecie od dłuższego czasu, bo informujemy o tym opinię publiczną, bardzo systematycznie monitorujemy wszystkie takie wydarzenia i podejmujemy działania, które sprawiają, że polskie siły zbrojne i polski system monitorowania, także we współpracy z naszymi sojusznikami, jest stale gotowy by móc monitorować i zagwarantować bezpieczeństwo Polski i krajów sojuszniczych – dodał.
O transporcie Iskanderów-M do Obwodu Kaliningradzkiego poinformowały media estońskie. Doniesienia zostały potwierdzone przez przedstawiciela wywiadu amerykańskiego w rozmowie z agencją Reutera.
Z kolei rzecznik rosyjskiego MON, gen. Igor Konaszenkow oficjalnie potwierdził, że Iskandery dopłynęły do Kaliningradu. Według jego słów nie robiono z tego żadnej tajemnicy. Dodał nawet, że specjalnie tak ustawiono ustawiono jeden z kompleksów rakietowych na promie, by był widoczny dla amerykańskich satelitów.
- powiedział.
Także według opinii niezależnych ekspertów, tego typu działania nie są niczym nowym i zaskakującym. Uważają, że rakiety transportuje się w różne części Federacji Rosyjskiej "na zasadzie rotacji", by po kilku tygodniach przewieźć je w inne rejony. Poprzednio rakiety zostały przerzucone do Obwodu Kaliningradzkiego w 2014 roku.
Również w Polsce nie brakuje głosów, iż przerzucenie rakiet bliżej granicy z Polską nie powinno nas szczególnie martwić:
- czytamy na portalu defence24.pl.
/aeb
źródło: Polskie Radio, reuters.com, defence24.pl
Z kolei rzecznik rosyjskiego MON, gen. Igor Konaszenkow oficjalnie potwierdził, że Iskandery dopłynęły do Kaliningradu. Według jego słów nie robiono z tego żadnej tajemnicy. Dodał nawet, że specjalnie tak ustawiono ustawiono jeden z kompleksów rakietowych na promie, by był widoczny dla amerykańskich satelitów.
- Chcieliśmy sprawdzić, jak działają te satelity i nasz eksperyment powiódł się
- powiedział.
Także według opinii niezależnych ekspertów, tego typu działania nie są niczym nowym i zaskakującym. Uważają, że rakiety transportuje się w różne części Federacji Rosyjskiej "na zasadzie rotacji", by po kilku tygodniach przewieźć je w inne rejony. Poprzednio rakiety zostały przerzucone do Obwodu Kaliningradzkiego w 2014 roku.
Również w Polsce nie brakuje głosów, iż przerzucenie rakiet bliżej granicy z Polską nie powinno nas szczególnie martwić:
"Nie Iskandery są więc dla nas problemem, ale sposób w jaki się je na zachodzie Europy wykorzystuje. Polskie media powtarzające "sensacje" napisane przez "Bild" mają w tym również swój udział, ponieważ wywołują u nas poczucie zagrożenia, które w rzeczywistości po wprowadzeniu rakiet do Obwodu Kalinigradzkiego nie zmieniło się ani o jotę. Bo nawet jeżeli Iskanderów tam nie ma (kiedy jesteśmy "grzeczni") to, wcale nie oznacza, że w ciągu kilku godzin nie mogą się tam znaleźć (gdy tacy "grzeczni: być przestaniemy)"
- czytamy na portalu defence24.pl.
/aeb
źródło: Polskie Radio, reuters.com, defence24.pl

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 08.10.2016 23:47
Komentarze
Czy rząd „wciąga nas do wojny z Rosją”? Gen. Samol: „Czarno to widzę”
17.09.2026 17:09

Komentarzy: 0
Gen. Bogusław Samol ostro ocenia sposób, w jaki polskie władze komunikują zagrożenie ze strony Rosji. Jego zdaniem z jednej strony politycy ostrzegają przed możliwością konfliktu, a z drugiej społeczeństwo wciąż nie otrzymuje wystarczających informacji o przygotowaniu państwa. „Czarno to widzę” — mówi generał, wskazując, co jego zdaniem należy zmienić.
Czytaj więcej
Agent w każdym sejfie. Historyczna rozmowa z J. Olszewskim
15.09.2026 06:00

Komentarzy: 0
– System upadł, ale większa część z nich została przecież na tych samych miejscach – mówił o funkcjonariuszach komunistycznych służb Jan Olszewski w rozmowie z Radosławem Januszewskim, Jerzym Kłosińskim i Janem Strękowskim w nr. 34 (205) „TS” z 21 sierpnia 1992 roku. Premier ostrzegał wówczas przed zakonserwowanymi wpływami dawnego reżimu, ich wpływem na gospodarkę i państwo oraz rosyjskimi interesami, które miały w Polsce „ugruntowane przez czterdzieści parę lat struktury”. Rozmowę przypominamy z okazji 45-lecia „Tygodnika Solidarność”.
Czytaj więcej
Kosiniak-Kamysz o dronie z Bałtyku: Miał bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe
14.09.2026 21:32

Komentarzy: 0
Wszystko wskazuje na to, że to nie były działania związane z jakimś celem, bo też on nie miał cech uzbrojenia – powiedział w poniedziałek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz o wyłowionym z Bałtyku dronie. Jak dodał, dron miał bardziej cechy zwiadowcze niż bojowe.
Czytaj więcej
Gen. Dariusz Wroński: Dowództwo operacyjne NATO w Polsce to nie kwestia prestiżu, tylko wojny
13.09.2026 15:28

Komentarzy: 0
MON przyznaje, że Polska nie zabiegała dotąd o przeniesienie na swoje terytorium istniejącego dowództwa NATO szczebla strategicznego lub operacyjnego. Gen. Dariusz Wroński uważa jednak, że najważniejsze pytanie brzmi inaczej: czy po rozszerzeniu NATO o Finlandię i Szwecję oraz rozbudowie stałej obecności USA obecna architektura dowodzenia wystarczy do prowadzenia dużej operacji obronnej na północno-wschodniej flance?
Czytaj więcej
MON: Polska nie zabiegała o przeniesienie do kraju dowództwa operacyjnego NATO
12.09.2026 21:17

Komentarzy: 0
Polska nie podejmowała dotąd działań na rzecz przeniesienia na swoje terytorium istniejącego dowództwa NATO szczebla strategicznego lub operacyjnego – wynika z odpowiedzi MON na interpelację poselską. Resort poinformował jednocześnie, że w Sztabie Generalnym WP trwają prace nad koncepcją reformy systemu kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP. Pytania posłów dotyczyły m.in. JFC Brunssum, jednego z trzech stałych dowództw NATO szczebla operacyjnego.
Czytaj więcej
