[recenzja] Czy da się uciec od popularności i pić kawę w "Café Belga"?
24.08.2018 17:22
![[recenzja] Czy da się uciec od popularności i pić kawę w "Café Belga"?](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/c0f28a8b-b67e-4c83-8bd1-f5280c267aeb/23063.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
To nie będzie zwykła recenzja. Nie będę rozpływał się nad popularnością Taco, bo to jest oczywista oczywistość. Nie porównam poprzednich dokonań Filipa, a chociaż powinienem. Nie pójdę śladami mojego doświadczonego kolegi z branży –piszącego dłużej o muzyce niż ja żyję – który wytknął raperowi, że spotyka się z córką Kingi Rusin i Tomasza Lisa. Skupię się wyłącznie na „Café Belga”, bo chyba o to w tym wszystkim chodzi. Muzyka ponad wszystko. Jedziemy
"Cafe Belga" muzycznie jest bardzo spójna. Bity nie przeszkadzają i nie dominują nad wersami Filipa. Ukłony dla Rumaka I Borucci, którzy z każdym kawałkiem na płycie udowadniają, że mniej znaczy więcej. Mamy cytaty z filmów przeplatane wywiadem z Taco, który nie udziela wywiadów. Takie detale potrafią zrobić różnicę w produkcji i na "Café Belga" robią.
Czym jest Café Belga? Kawiarnią? Na pewno. Ale nie tylko. Miejscem w którym raper może uciec od popularności. Taco porusza wiele wątków mówiących o samotności oraz od ucieczki od sławy i blasku fleszy. Jeżeli to nie jest na niby - jak Filip rapuje w jednym z utworów na "Café Belga" -to Taco chciałby znowu jeździć komunikacją miejską. Jakby już wrócił do ZTM, to mógłby być świadkiem wielu sytuacji, które mógłby opisać na kolejnych krążkach.
Filip podkreśla, że sukces potrafi przytłoczyć i skutkuje różnymi koszmarami. Okazuje się, że nie dla każdego sława. Pieniądze, popularność z dodatkowym bólem głowy. Chcecie?
Przekaz Taco nie trafi do każdego. Raper jest artystą wielkomiejskim. Mieszkańcy małych miast i wsi raczej nie kupią płyty Hemingwaya.
W kawałku "Wszystko na niby" obala stereotypy związane z branżą. Wielu słuchaczy zachwyca się raperami z USA, nie wiedząc o tym, że nad jednym kawałkiem artysty ze Stanów potrafi pracować kilkanaście osób, w tym kilku ghostwirterów. Taco zaznacza, żeby nie brać za pewnika tekstów raperów znad Wisły.
Na krążku znajdziemy też kilka chwytliwych kawałków, które spodobają się nie tylko fanom rapu. Może warto, żeby wokaliści pop zwracali się do Filipa z prośbą o napisanie słów. Byłaby to obopólna korzyść.
Ciekawym smaczkiem na płycie jest anglojęzyczny utwór "4 AM in Girona". Taco udowadnia, że z angielskim równie dobrze radzi sobie jak z polskim. Może wróci do korzeni i znowu nagra płytę anglojęzyczną, która nie tylko będzie grała w Café Belga.
Bartosz Boruciak
Czym jest Café Belga? Kawiarnią? Na pewno. Ale nie tylko. Miejscem w którym raper może uciec od popularności. Taco porusza wiele wątków mówiących o samotności oraz od ucieczki od sławy i blasku fleszy. Jeżeli to nie jest na niby - jak Filip rapuje w jednym z utworów na "Café Belga" -to Taco chciałby znowu jeździć komunikacją miejską. Jakby już wrócił do ZTM, to mógłby być świadkiem wielu sytuacji, które mógłby opisać na kolejnych krążkach.
Filip podkreśla, że sukces potrafi przytłoczyć i skutkuje różnymi koszmarami. Okazuje się, że nie dla każdego sława. Pieniądze, popularność z dodatkowym bólem głowy. Chcecie?
Przekaz Taco nie trafi do każdego. Raper jest artystą wielkomiejskim. Mieszkańcy małych miast i wsi raczej nie kupią płyty Hemingwaya.
W kawałku "Wszystko na niby" obala stereotypy związane z branżą. Wielu słuchaczy zachwyca się raperami z USA, nie wiedząc o tym, że nad jednym kawałkiem artysty ze Stanów potrafi pracować kilkanaście osób, w tym kilku ghostwirterów. Taco zaznacza, żeby nie brać za pewnika tekstów raperów znad Wisły.
Na krążku znajdziemy też kilka chwytliwych kawałków, które spodobają się nie tylko fanom rapu. Może warto, żeby wokaliści pop zwracali się do Filipa z prośbą o napisanie słów. Byłaby to obopólna korzyść.
Ciekawym smaczkiem na płycie jest anglojęzyczny utwór "4 AM in Girona". Taco udowadnia, że z angielskim równie dobrze radzi sobie jak z polskim. Może wróci do korzeni i znowu nagra płytę anglojęzyczną, która nie tylko będzie grała w Café Belga.
Bartosz Boruciak

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 24.08.2018 17:22
Bastille – nowy album „Give Me The Future” już dostępny!
08.02.2022 10:43

Komentarzy: 0
Płyta „Give Me The Future”, zainspirowana filmami science fiction, grami wideo i VR, zabiera słuchacza do wolnego od obostrzeń świata science fiction, miejsc, gdzie można podróżować w czasie, być, kim się chce, robić, co się chce, korzystać z nowych technologii i zatracać się we własnej wyobraźni.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Agnieszka Żurek: "Bo we mnie jest seks" - film miły, ale...
29.01.2022 13:11
[Tylko u nas] Agnieszka Żurek: „Nie patrz w górę” – film o nienawiści do prawdy
20.01.2022 13:02

Komentarzy: 0
„Kto mówi prawdę, ten niepokój wszczyna”. Ten cytat z Norwida przychodzi na myśl, kiedy oglądamy głośny film „Nie patrz w górę”. I choć sami jego twórcy nie ukrywają, że tematem obrazu jest nadchodząca katastrofa klimatyczna, przesłanie filmu można interpretować dużo szerzej.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Tomasz Terlikowski: „Nie patrz w górę”. Przegotowana satyra, przedobrzony katastrofizm
02.01.2022 19:36

Komentarzy: 0
Lubię zarówno kino (o książkach nie wspominając) katastroficzne, jak i dobrą, także polityczną satyrę. Stąd – zachęcony zachwytami z różnych stron – gdy tylko mogłem, obejrzałem zapowiadany jako hit film Adama McKay’a „Nie patrz w górę”. I niestety rozczarowałem się.
Czytaj więcej
AniKa Dąbrowska zapowiada drugi album „Póki co”
22.11.2021 22:17

Komentarzy: 0
„Póki co” to drugi studyjny album AniKi Dąbrowskiej – zwyciężczyni 2. edycji programu „The Voice Kids”. Jak sama artystka podkreśla, jest to zdecydowanie bardziej osobisty materiał, a sama AniKa jest autorką każdego ze znajdujących się na nim utworów. Wokalistka, mimo swojego młodego wieku, zawarła w nowym krążku całą paletę uczuć i emocji towarzyszących każdemu z nas w trakcie życia.
Czytaj więcej
