Szukaj
Konto

Profile Michała O. znikają z sieci. Sumliński pyta o „skoordynowane” działania

Michał O.
Źródło: arch. prywatne Facebook | Michał O.
Profile w mediach społecznościowych przypisywane Michałowi O., podejrzanemu o dokonanie strzelaniny w Krakowie, miały przestać być dostępne niedługo po ataku. Na sprawę zwrócił uwagę Wojciech Sumliński, który na platformie X zapytał, kto odpowiada za znikanie kont i czy działania te były skoordynowane. Dotychczas nie potwierdzono, kto ograniczył dostęp do profili ani czy zostały one trwale usunięte.
Co musisz wiedzieć:
  • Znikające profile: Według Wojciecha Sumlińskiego konto Michała O. na Facebooku przestało być dostępne już 7 listopada, we wczesnych godzinach wieczornych.
  • Pytania o inne serwisy: Dziennikarz twierdzi, że podobnie zaczęły znikać profile przypisywane podejrzanemu na innych platformach.
  • Sugestia skoordynowanych działań: Sumliński zastanawia się, czy za zniknięciem kont stoją administratorzy serwisów, czy inne osoby.
  • Tragedia w Krakowie: 7 listopada 2026 roku w strzelaninie na Rynku Głównym zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych.
  • Brak oficjalnego wyjaśnienia: Nie ustalono publicznie, kto usunął wskazane profile ani czy zostały skasowane, zawieszone lub jedynie ukryte.

Profile Michała O. znikają z internetu

Po tragicznej strzelaninie w Krakowie w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się informacje dotyczące internetowej aktywności podejrzanego. Internauci analizowali jego fotografie, wcześniejsze publikacje, komentarze oraz potencjalne powiązania ze środowiskami politycznymi i ideologicznymi.

Na znikanie kont przypisywanych Michałowi O. zwrócił uwagę dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński. W opublikowanym na platformie X wpisie zastanawiał się, dlaczego profile mężczyzny przestają być dostępne tak szybko po tragedii.

Kto usuwa profile w mediach społecznościowych Michała O.? Profil na Facebooku zniknął jeszcze wczoraj - w godzinach wczesnowieczornych. Podobnie znikają też profile na innych portalach - zupełnie, jak gdyby ktoś dążył tego, by zatrzeć po nim wszelki ślad w sieci. Administracje serwisów?

– napisał Sumliński.

Dziennikarz zasugerował tym samym, że zniknięcie kilku profili w krótkim odstępie czasu może wymagać dokładniejszego wyjaśnienia. W swoim wpisie nie przedstawił jednak dowodów pozwalających ustalić, kto konkretnie odpowiada za te działania.

Dziennikarz ma wątpliwości

W dalszej części wpisu Wojciech Sumliński odniósł się do możliwości, że konta zostały usunięte przez administratorów platform społecznościowych.

Byłby to rozsądny tok myślenia, gdyby nie fakt, że w podobnych przypadkach (poza Polską) - nie miało nic takiego miejsca. I nie w tak skoordynowanej formie. Jeśli więc nie same serwisy - to kto?

– pytał dziennikarz.

Nie oznacza to jednak, że skoordynowanie działań zostało potwierdzone. Zniknięcie kont może wynikać między innymi z decyzji administratorów platform, działań właściciela konta, osób mających do niego dostęp albo czasowego ograniczenia widoczności profilu. Bez informacji od operatorów serwisów nie można przesądzić, która z tych możliwości wystąpiła w przypadku Michała O.

 

Strzelanina w Krakowie. Sześć osób zginęło, kilkanaście zostało rannych

Do tragicznych wydarzeń doszło w sobotę, 7 listopada 2026 roku, około godziny 15 w rejonie Rynku Głównego w Krakowie. Jak poinformował oficjalny serwis miasta Krakowa, napastnik poruszający się samochodem otworzył ogień do przypadkowych osób. Strzały padły między innymi w rejonie ulicy Sławkowskiej. Ostrzelany został także tramwaj linii nr 1 na placu Wszystkich Świętych.

Według informacji Radia Kraków w wyniku strzelaniny zginęło sześć osób – cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Piętnaście osób zostało rannych, w tym dwóch funkcjonariuszy policji. Napastnik został postrzelony i zatrzymany w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej, a następnie przewieziony do szpitala.

Kim jest Michał O.? Nowe informacje o sprawcy

Według ustaleń Wirtualnej Polski napastnikiem jest 24-letni Michał O., mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. Mężczyzna miał pozwolenie na broń sportową i wcześniej nie był notowany przez policję. Z kolei Polskie Radio 24, powołując się na nieoficjalne ustalenia Wirtualnej Polski, przekazało, że 24-latek pracował jako tokarz i nie był zawodowym żołnierzem. Podczas ataku miał na sobie odzież przypominającą wojskową.

W niedzielę pojawiły się również informacje o odnalezieniu trzech ciał w domu podejrzanego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Według doniesień Wirtualnej Polski były to dwie kobiety i mężczyzna, prawdopodobnie członkowie jego najbliższej rodziny. Śledczy badają okoliczności ich śmierci oraz możliwy związek z krakowską tragedią.

Jak podała TVP Info, powołując się na informacje wojewody małopolskiego Krzysztofa Klęczara, podejrzany przeszedł w nocy kilka operacji. W niedzielę rano jego stan określano jako krytyczny.

Czy usuwanie profili może utrudnić śledztwo?

Znikanie kont w mediach społecznościowych rodzi pytania o zabezpieczenie internetowej aktywności podejrzanego. Publikowane przez niego materiały mogłyby potencjalnie pomóc śledczym w odtworzeniu wydarzeń poprzedzających atak, ustaleniu jego motywów oraz zweryfikowaniu ewentualnych kontaktów z innymi osobami.

Nie oznacza to jednak, że usunięcie publicznego profilu powoduje automatyczne zniszczenie wszystkich zgromadzonych danych. Operatorzy platform mogą przechowywać część informacji, a organy ścigania mogą występować o ich zabezpieczenie i udostępnienie zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Nie wiadomo, czy w przypadku Michała O. takie czynności zostały już przeprowadzone.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.11.2026 13:37
Źródło: X, Tysol.pl