Szukaj
Konto

Premier Litwy podał się do dymisji. Wśród nowych kandydatów jest Polak

02.08.2025 13:28
Litewski parlament
Źródło: screen YT
Komentarzy: 0
Premier Litwy Gintautas Paluckas poinformował o swojej rezygnacji w czwartek rano. Po jego dymisji ruszyła giełda nazwisk pretendentów do objęcia funkcji szefa rządu. Jak wiadomo, jest wśród nich Polak - Robert Duchniewicz, mer zamieszkanego w znacznej części przez Polaków rejonu wileńskiego.
Co musisz wiedzieć
  • Premier Litwy Gintautas Paluckas podał się do dymisji po naciskach koalicjantów i w związku ze śledztwem antykorupcyjnym - media przypomniały jego wyrok z 2012 r. za ustawienie przetargu.
  • Koalicja rządowa zagroziła rozpadem, gdy wyszły na jaw powiązania Paluckasa z firmą jego bratowej, która miała korzystać z unijnych funduszy przy współpracy z jego prywatną spółką.
  • Wśród kandydatów na nowego premiera pojawił się Polak - Robert Duchniewicz, 34-letni wiceszef socjaldemokratów i mer rejonu wileńskiego. Nie wyklucza objęcia stanowiska.

 

Premier Litwy Gintautas Paluckas poinformował o swojej rezygnacji w czwartek rano.

Gintautas Paluckas zadzwonił do mnie dziś rano i poinformował mnie o swojej rezygnacji

- przekazał dziennikarzom prezydent Gitanas Nauseda.

Choć formalny list rezygnacyjny nie został jeszcze złożony, Litewska Partia Socjaldemokratyczna, której Paluckas przewodniczy, opublikowała już jego oficjalne oświadczenie o odejściu z urzędu.

Skazany za korupcję. Media przypominają ciemne karty przeszłości

Rezygnacja premiera to bezpośredni skutek śledztwa antykorupcyjnego, które ruszyło po ujawnieniu nowych materiałów przez litewskie media. Przypomniano m.in., że Paluckas został w 2012 r. skazany za ustawianie przetargów jako dyrektor administracyjny wileńskiego ratusza. Faworyzowana firma przedstawiła najdroższą ofertę - mimo to właśnie ją wskazano jako zwycięzcę.

Polityk otrzymał wtedy karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości 16,5 tys. euro. Media donoszą, że znaczna część tej kary do dziś nie została uregulowana.

Mimo wszystko jego partia nadal broniła swojego lidera, nazywając zarzuty "skoordynowanym atakiem" ze strony przeciwników politycznych.

Ultimatum koalicjantów i podejrzane interesy rodzinne

Prawdziwą presję na dymisję wywarli jednak koalicjanci. W środę zagrozili rozpadem rządu, jeśli Paluckas nie odejdzie. Przyczyną było ujawnienie powiązań z firmą Dankora, należącą do bratowej premiera.

Agencja BNS poinformowała, że spółka Dankora miała zakupić od firmy Garnis - której współwłaścicielem jest Paluckas - systemy akumulatorowe przy wykorzystaniu środków unijnych. Obecnie w siedzibie Dankory trwają przeszukania.

Ustąpienie premiera stało się koniecznością - alternatywą byłby rozpad koalicji i przedterminowe wybory.

Cały rząd odchodzi. Rozpoczynają się konsultacje

Premier Paluckas objął urząd w listopadzie 2024 r. Zgodnie z konstytucją jego dymisja oznacza konieczność ustąpienia całego gabinetu.

Litewska Partia Socjaldemokratyczna, która wygrała ostatnie wybory parlamentarne i ma większość w Sejmie, rozpocznie teraz konsultacje na temat utworzenia koalicji

- zapowiedział prezydent Nauseda.

W Wilnie ruszyły polityczne przetasowania, które zdecydują o przyszłości rządu.

Polak kandydatem na premiera? Robert Duchniewicz na giełdzie nazwisk

Tuż po dymisji Paluckasa rozpoczęła się medialna giełda nazwisk potencjalnych kandydatów na nowego premiera. Wśród wymienianych polityków pojawił się 34-letni Robert Duchniewicz - Polak z pochodzenia, obecny wiceprzewodniczący Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej i szef zwycięskiej kampanii parlamentarnej z 2024 r.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" zapytano go wprost, czy Polak może objąć stanowisko szefa litewskiego rządu.

Zbyt wcześnie odpowiadać na to pytanie

- odpowiedział, zaznaczając jednocześnie, że "nie zawaha się wziąć na siebie odpowiedzialności".

Wskazał też dwóch kontrkandydatów: ministra gospodarki Mindaugasa Sinkeviciusa oraz minister pracy i spraw socjalnych Ingę Ruginienė.

Duchniewicz jest obecnie merem rejonu wileńskiego - regionu zamieszkałego w znacznej części przez ludność polskiego pochodzenia. Choć Polacy już wcześniej obejmowali funkcje ministrów w litewskich rządach (obecnie np. Władysław Kondratowicz kieruje resortem spraw wewnętrznych), stanowisko premiera byłoby bezprecedensowym wydarzeniem.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.08.2025 13:28
Źródło: tysol.pl, Rzeczpospolita