Szukaj
Konto

„Polska ma swoje queerowe korzenie”. Ambasada USA napisze „Nienormatywne historie Polski”. Zaczęli od Wołodyjowskiego

14.12.2021 14:46
"Hom-e. Nienormatywne historie Polski"
Źródło: FB U.S. Embassy Warsaw
Komentarzy: 0
„Polska też ma swoje queerowe korzenie. Warto ich poszukać od strony historii polskiej kultury. Ze wsparciem U.S. Embassy Warsaw. Dwutygodnik stworzył «Hom-e. Nienormatywne historie Polski» – zbiór artykułów, w którym krytycy i krytyczki literatury i kultury, historycy i historyczki, a także reporterzy i reporterki poszukiwać będą korzeni LGBT w polskiej kulturze i historii” – czytamy na fanpage'u ambasady USA w Warszawie.

Pan Podbipięta miał dobrą wymówkę, ślubował czystość. Choć kiedy już śluby wypełnił, wcale nie ruszył w konkury, lecz dał się przeszyć tysiącem strzał. Inny z bohaterów wziął sobie szablę za żonę i przedstawiał ją wszystkim: "Ja jestem Roch Kowalski, a to jest pani Kowalska". Ale że było to przed Freudem, nie wiadomo, co autor miał na myśli. Wołodyjowski ze ślubem z pierwszą narzeczoną zwlekał lat blisko dziesięć, aż mu umarła.

(…)

We wspaniałych "Dezorientacjach. Antologii polskiej literatury queer" zamieszczono, powiedzmy, że najbardziej oczywisty queerowy przykład z "Trylogii" - opis męskiej analnej rozkoszy doznawanej podczas wbijania na pal. Naprawdę ciekawe są jednak u Sienkiewicza konwencjonalnie kultywowane, a przecież dzikie, pola tej przeważnie homospołecznej narracji, w której żądze - jeśli akurat nie gwałci się "sikorek" - zaspokaja się szabelką. Tyle że nie wiadomo, czy takie sugestie interpretacyjne jak w pierwszym akapicie traktować serio, czy uznać za żart. I właśnie dobrze, że nie wiadomo, bo to jedna ze strategii queerowych - dezorientować i drażnić. A zarazem także druga - przyglądać się temu, co utrwalone, znormalizowane, bezpieczne, żeby to podważać, rozszczelniać, narażać, wskazywać odmienne i odmieńcze możliwości istnienia. (…)

- czytamy w artykule Joanny Krakowskiej "historyczki i teoretyczki teatru", do którego linkuje post ambasady USA.

Amerykańska ambasada grzebie w polskiej historii, by dopatrzeć się w niej "queerowych korzeni #LGBT" naszego kraju? Nie mogę doczekać się informacji, że Mieszko była lesbijką, husaria trans, a Kazimierz otrzymał przydomek "Wielki" od kolegów z gejbaru!

- komentuje nasz felietonista Waldemar Krysiak.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.12.2021 14:46
Źródło: FB, Dwutygodnik.com