Szukaj
Konto

Policja domaga się zwolnienia dziennikarza GW z tajemnicy dziennikarskiej

19.04.2023 14:20
Gazeta Wyborcza
Źródło: Grycuk - Wikipedia /CC BY-SA 3.0
Komentarzy: 0
W październiku 2022 roku dziennikarz Piotr Zapotoczny opisał w opolskiej "Gazecie Wyborczej" raport pokontrolny Państwowej Inspekcji Pracy w miejskiej spółce Wodociągi i Kanalizacja. Wówczas spółką kierował ojciec europosła Patryka Jakiego, Ireneusz Jaki. Kontrola została przeprowadzona z powodu doniesień ws. stosowania przez prezesa mobbingu wobec pracowników.

W kwietniu 2023 r. Piotr Zapotoczny został przesłuchany na Komendzie Miejskiej Policji w Opolu. Funkcjonariusze po wyjaśnieniu, że toczy się postępowanie w sprawie art. 107. Ustawy o ochronie danych osobowych, zadali dziennikarzowi kilka pytań. Mianowicie, czy miał dostęp do dokumentu pokontrolnego PiP, z kim kontaktował się w kwestii kontroli, kto był jego źródłem informacji, a także kto przekazał mu utajony dokument.

- Nie wiedziałem, w jakiej sprawie zostałem ściągnięty na komendę. Z wezwania wynikało tylko, że chodzi o nielegalne przetwarzanie danych osobowych. Policjantka położyła na stole mój artykuł. Pytała o to, skąd mam pewne informacje, z kim się spotykałem, jakie było moje źródło informacji. Byłem tym zaskoczony i zbulwersowany, zdarzyło mi się to po raz pierwszy w kilkunastoletniej karierze. Potwierdziłem tylko, że to moja publikacja i odmówiłem dalszych zeznań, bo obowiązuje mnie tajemnica dziennikarska - opowiedział reporter.

Jak podaje portal Wirtualnemedia.pl, Zapotoczny nie odpowiedział na te pytania, a jedynie przyznał, że jest autorem artykułu o kontroli w miejskich wodociągach. Opolska "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że po przesłuchaniu dziennikarza, policja złożyła wniosek do prokuratury o zwolnienie go z tajemnicy dziennikarskiej.

"GW": To oczywisty skandal

Zastępca redaktora naczelnego "Wyborczej" Mikołaj Chrzan w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl nie krył oburzenia. Przyznał, że to nie pierwszy raz, kiedy próbuje się naruszyć tajemnicę dziennikarską.

- W 2021 r. policja zabrała służbowy laptop dziennikarza "Wyborczej Zielona Góra". Pretekstem było śledztwo w sprawie gróźb, które dziennikarz miał kierować pod adresem posła PiS. Zarzut był wyssany z palca, mimo tego służbowy sprzęt został zabrany przez policję na wiele miesięcy. Teraz policja w Opolu zażądała od naszego dziennikarza ujawnienia informatora w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w spółce kierowanej przez ojca polityka Solidarnej Polski. To oczywisty skandal - powiedział Chrzan.

Komentarz prokuratury

Tymczasem prokurator zajmujący się tą sprawą przekazał, że na tym etapie sprawy nie ma żadnych podstaw, by występować do sądu z wnioskiem o zwolnienie Zapotocznego z tajemnicy dziennikarskiej.

- Do prokuratury wpłynęło od pracowników spółki pisemne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dotyczyło ujawnienia danych osobowych. Dziennikarz został przesłuchany w charakterze świadka. Jego artykuł był zbliżony do przedmiotu postępowania karnego - wyjaśnił Tomasz Orepuk, rzecznik prasowy prokuratury w Świdnicy.

Następnie zdementował informacje, że policja zwróciła się z takim wnioskiem do prokuratury.

- Nie otrzymaliśmy takiego wniosku, zresztą wnioskodawcą według litery prawa jest prokurator. Prokurator na tym etapie postępowania nie widzi podstaw do zwrócenia się z takim wnioskiem - dodał rzecznik.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.04.2023 14:20
Źródło: tvn24.pl / wirtualnemedia.pl