Po spotkaniu Trumpa z Dudą. Siemoniak oburzony: "To nie czasy Breżniewa"

Przywódcy Polski oraz Stanów Zjednoczonych spotkali się w środę ok. godz. 20 w Waszyngtonie, gdzie podpisali wspólną deklarację, która mówi m.in. o współpracy militarnej, gospodarczej, energetycznej i w zakresie telekomunikacji. Rozmawiano także o wspólnych badaniach nad szczepionką przeciwko koronawirusowi.
Trump powiedział, że Polska może polegać na Stanach Zjednoczonych. Przypomniał jednocześnie, że USA współpracują z Rosją w zakresie traktatu w sprawie rozbrojenia jądrowego, który - jak zaznaczył - jest bardzo ważny. - Pracujemy bardzo blisko (...) jesteśmy dwoma krajami, które chcą do tego doprowadzić. Pracujemy też nad innymi rzeczami z Rosją, mamy bardzo dobre stosunki - powiedział prezydent USA.
- Wiem, że nadchodzą wybory, liczę na to, że odniesie on sukces - podkreślił podczas konferencji prasowej po spotkaniu z polskim prezydentem Donald Trump.
Siemoniak uderza w Dudę
Były minister obrony narodowej za czasów rządów PO-PSL, a obecnie poseł Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak twierdzi, że wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych to "mieszanie się 3 dni przed wyborami w wewnętrzne sprawy Polski". - Nikt z zagranicy nie będzie nam wskazywał prezydenta. To nie czasy Breżniewa - dodał.
Siemoniak opublikował jeszcze dwa tweety dotyczące wyjazdu Andrzeja Dudy do USA, w których krytykuje głowę polskiego państwa, zarzucając mu m.in. brak dialogu z opozycją ws. bezpieczeństwa kraju: - Prezydent Duda narzeka na krytykę opozycji w sprawach, które nigdy nie były przedmiotem walki politycznej. Od 2015 nie prowadzi on dialogu z opozycją w sprawach bezpieczeństwa, powołał dwa razy na ministra obrony i wspierał antypaństwowego szkodnika Macierewicza. Cóż za obłuda!
- Brak jakichkolwiek ustaleń prezydentów Polski i USA dotyczących współpracy wojskowej poza tym, że ośmiesza prezydenta Dudę i jego współpracowników suflujących wcześniej tysiące żołnierzy, korpusy, samoloty oznacza, że decyzje zapadną po wyborach w obydwu krajach. Na pewno lepiej - stwierdził w kolejnym tweecie. - Za ten wyjazd wyborczy prezydenta Dudy do USA powinien zapłacić jego sztab, a nie polscy podatnicy - dodał.
Bardzo przykro to stwierdzić, ale wypowiedź prezydenta Trumpa, że "liczy na to, iż w wyborach prezydenckich Andrzej Duda odniesie sukces" to mieszanie się 3 dni przed wyborami w wewnętrzne sprawy Polski. Nikt z zagranicy nie będzie nam wskazywał prezydenta. To nie czasy Breżniewa
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) June 24, 2020
Prezydent Duda narzeka na krytykę opozycji w sprawach, które nigdy nie były przedmiotem walki politycznej. Od 2015 nie prowadzi on dialogu z opozycją w sprawach bezpieczeństwa, powołał dwa razy na ministra obrony i wspierał antypaństwowego szkodnika Macierewicza. Cóż za obłuda!
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) June 25, 2020
Brak jakichkolwiek ustaleń prezydentów Polski i USA dotyczących współpracy wojskowej poza tym, że ośmiesza prezydenta Dudę i jego współpracowników suflujących wcześniej tysiące żołnierzy, korpusy, samoloty oznacza, że decyzje zapadną po wyborach w obydwu krajach. Na pewno lepiej.
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) June 25, 2020






