Pedofil gej przedawkował i wszystko się wydało

Do zdarzenia doszło 3 grudnia w jednym z hoteli na wrocławskich Krzykach. Remigiusz D., lekarz ze szpitala wojskowego przy ulicy Weigla, wcześniej policjant, przebywał tam z Robertem B. Mężczyźni zażywali narkotyki. D. stracił przytomność, B. wezwał karetkę.
Na miejsce przyjechali też policjanci. Kiedy zabezpieczali pokój odnaleźli telefon - nie jest jasne, czy należący do denata, czy do Roberta B. - i jego szokującą zawartość.Znajdowała się tam dziecięca pornografia.
- To, co w nim znaleźliśmy, jest nie do opowiedzenia. Widziałem w życiu wiele rzeczy, wiele okropieństw. Ale to była pornografia z wykorzystywaniem dzieci pięcio- i sześcioletnich. Do tego sceny z sadystycznych orgii z udziałem dorosłych. W tym nagrania denata i towarzyszącego mu mężczyzny, którzy uprawiali seks wysmarowani własną krwią, której sobie wcześniej upuszczali , wszystko nagrywając telefonami - mówi "Gazecie Wyborczej" funkcjonariusz.
Niektóre media podają, że lekarz mógł celowo usypiać swoich pacjentów i wykorzystywać ich seksualnie.
Ukrywał się 16 lat. Policja znalazła go w nietypowym miejscu
Tajemnicza śmierć aktorki. Nowe informacje w sprawie Magdaleny Majtyki

Incydent w pobliżu Pałacu Prezydenckiego. Zatrzymano dwóch mężczyzn



