Szukaj
Konto

Ojej, co tu się stało? Patryk Vega: "Przepraszam Pana Bartłomieja Misiewicza. Wyrażam ubolewanie..."

04.10.2019 02:53
Ojej, co tu się stało? Patryk Vega: "Przepraszam Pana Bartłomieja Misiewicza. Wyrażam ubolewanie..."
Źródło: screen YouTube
Komentarzy: 0
Bartłomiej Misiewicz złożył przeciwko Patrykowi Vedze pozew na 1 mln złotych. Chodzi o postać graną przez Antoniego Królikowskiego w filmie "Polityka", która miała być odpowiednikiem byłego urzędnika MON Bartłomieja Misiewicza. Postać w filmie m.in. odbywała stosunek homoseksualny - Mam zegarek, który jest wart dwa razy tyle co pozew Bartłomieja Misiewicza. Nie czuję się zaniepokojony - mówił w programie Bogdana Rymanowskiego - W najbliższym czasie mec. L. Szaranowicz i P. Fidura w moim imieniu skierują przeciwko p. Krzemienieckiemu prywatny akt oskarżenia w związku z jego skandalicznymi wypowiedziami na mój temat. P. Patryku jeszcze kilka wypowiedzi i chyba zegarek nie starczy na zadośćuczynienia - odpowiadał Bartłomiej Misiewicz
Czytaj również: Misiewicz składa drugi pozew przeciw Vedze: "Jeszcze kilka wypowiedzi i chyba zegarek nie starczy na..."
"Dlaczego nie kontestował pan władzy, kiedy rządził Donald Tusk?". Wymowna odpowiedź Patryka Vegi
Patryk Vega: "Załatwiam sobie zieloną kartę. Możliwe, że będę represjonowany"
Tomasz Raczek o filmie Vegi: "To nie jest film, który mógłby wpłynąć na wybory"
Śpiewak: "Film Vegi ociepla wizerunek Jarosława Kaczyńskiego. Pomoże zdemobilizować elektorat opozycji"

- Oświadczam, że postać grana przez aktora Antoniego Królikowskiego nie jest Bartłomiejem Misiewiczem, a fabuła Filmu jest jedynie wizją artystyczną.

Wyrażam ubolewanie, że w toku promocji Filmu nie zanegowałem rozszyfrowania tej postaci jako Bartłomieja Misiewicza.

Jestem katolikiem, żałuję że zapędziłem się w agresji i przepraszam za użycie przykrych słów w stosunku do Pana Bartłomieja Misiewicza w wywiadzie telewizyjnym udzielonym Panu Redaktorowi Bogdanowi Rymanowskiemu.


- pisze teraz na swoim profilu FB Patryk Vega

- Ojej, co tu się stało.. (...) Dobrze, że nie poszedłem na film. Wydawało mi się, że ma on nawiązywać do prawdziwych postaci, co mogłoby mieć jakąś wartość. A teraz się okazuje, że to tylko wizja artystyczna, przy czym nie stwierdzono artysty.


- komentuje znany dziennikarz sportowy Krzysztof Stanowski

cyk
Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.10.2019 02:53