„No żesz k...”. Dziennikarze RMF bezlitośni dla afery z VIP roomem w Szpitalu Południowym

- Chodzi o doniesienia dotyczące VIP roomu dla polityków
- Według mediów działacze KO mieli korzystać ze specjalnych przywilejów
- Komentarz dziennikarzy RMF szybko wywołał duże zainteresowanie
Afera, która wstrząsnęła opinią publiczną
Warszawski Szpital Południowy od kilku dni znajduje się w centrum politycznej burzy. Według ujawnionych informacji politycy Koalicji Obywatelskiej oraz członkowie ich rodzin mieli być przyjmowani poza kolejnością, przechodzić liczne badania w krótkim czasie oraz korzystać z wydzielonego saloniku VIP.
Opozycja mówi o uprzywilejowaniu osób związanych z obozem władzy i nierównym traktowaniu pacjentów. Dodatkowe kontrowersje wywołały doniesienia dotyczące Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR-u i jednocześnie działacza KO.
Dziennikarze RMF zakpili z afery
Do sprawy odnieśli się prowadzący podcast RMF FM "Wstawaj, szkoda dnia". Jacek Tomkowicz rozpoczął rozmowę od przypomnienia zarzutów stawianych pod adresem szpitala.
„Salonik VIP w warszawskim Szpitalu Południowym. Stworzono tam nieoficjalnie szybszą i komfortową ścieżkę dla posiadaczy partyjnych legitymacji. Tych dobrych. Bez czekania, pełen zestaw badań” - mówił.
Na te słowa natychmiast zareagował Przemysław Skowron.
„No żeż, ku*wa wasza polityczna mać” - rzucił na antenie.
„Ludzie wybitni”
Dalsza część rozmowy utrzymana była w wyraźnie ironicznym tonie. Skowron żartobliwie stwierdził, że oburzenie na takie praktyki mogłoby pochodzić jedynie od osoby pozbawionej odpowiedniego „światowego rozeznania”.
„Tak powie jakiś nieobeznany troglodyta, bez światowego rozeznania i bez szkoły, a więc człowiek miałki, nieobyty i obły” - mówił.
„O, on niewdzięczny, o, on niewdzięczny” - wtrącił Mariusz Kałamaga.
„A tam przychodzili politycy! Ludzie wybitni!” - stwierdził Tomkowicz.
„Których choroby to rodzaj ran odniesionych w walce o nasze dobro. Zatem oni nie mogą, takie zasłużone jednostki, siedzieć z plebsem i jeszcze coś złapią” - dopowiedział Kałamaga.
„Poza tym nie wolno porównywać polityków do pani na K., bo to by była obraza dla najstarszego zawodu świata” - podsumował Tomkowicz.
Politycy KO unikają odpowiedzi
Tymczasem politycy Koalicji Obywatelskiej niechętnie odnoszą się do zarzutów dotyczących funkcjonowania VIP roomu.
Zapytany o sprawę poseł KO Paweł Kowal stwierdził krótko:
„Nic o tym nie wiem, nie słyszałem”.
Z kolei Robert Kropiwnicki próbował przekonywać, że sprawa powinna być oceniana przede wszystkim przez środowisko medyczne.
„To jest przede wszystkim sprawa medyczna i o niej powinni wypowiadać się lekarze” - mówił.
„Nie, nie, nie, to sprawa polityków Platformy” - odpowiedział jeden z dziennikarzy prowadzących rozmowę.
