Szukaj
Konto

„No żesz k...”. Dziennikarze RMF bezlitośni dla afery z VIP roomem w Szpitalu Południowym

mikrofon i reżyserka w studiu radiowym
Źródło: pixabay | Autor: Smorazamn | Licencja: pixabay | studio radiowe zdj. ilustr.
Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie wywołuje coraz większe emocje. Po doniesieniach o specjalnym traktowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej sprawę w swoim programie skomentowali dziennikarze RMF FM. Nie zabrakło ironii, sarkazmu i wyjątkowo mocnych słów pod adresem osób, które miały korzystać z przywilejów niedostępnych dla zwykłych pacjentów.
Co musisz wiedzieć:
  • Chodzi o doniesienia dotyczące VIP roomu dla polityków
  • Według mediów działacze KO mieli korzystać ze specjalnych przywilejów
  • Komentarz dziennikarzy RMF szybko wywołał duże zainteresowanie

 

Afera, która wstrząsnęła opinią publiczną

Warszawski Szpital Południowy od kilku dni znajduje się w centrum politycznej burzy. Według ujawnionych informacji politycy Koalicji Obywatelskiej oraz członkowie ich rodzin mieli być przyjmowani poza kolejnością, przechodzić liczne badania w krótkim czasie oraz korzystać z wydzielonego saloniku VIP.

Opozycja mówi o uprzywilejowaniu osób związanych z obozem władzy i nierównym traktowaniu pacjentów. Dodatkowe kontrowersje wywołały doniesienia dotyczące Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR-u i jednocześnie działacza KO.

 

Dziennikarze RMF zakpili z afery

Do sprawy odnieśli się prowadzący podcast RMF FM "Wstawaj, szkoda dnia". Jacek Tomkowicz rozpoczął rozmowę od przypomnienia zarzutów stawianych pod adresem szpitala.

„Salonik VIP w warszawskim Szpitalu Południowym. Stworzono tam nieoficjalnie szybszą i komfortową ścieżkę dla posiadaczy partyjnych legitymacji. Tych dobrych. Bez czekania, pełen zestaw badań” - mówił.

Na te słowa natychmiast zareagował Przemysław Skowron.

„No żeż, ku*wa wasza polityczna mać” - rzucił na antenie.

 

„Ludzie wybitni”

Dalsza część rozmowy utrzymana była w wyraźnie ironicznym tonie. Skowron żartobliwie stwierdził, że oburzenie na takie praktyki mogłoby pochodzić jedynie od osoby pozbawionej odpowiedniego „światowego rozeznania”.

„Tak powie jakiś nieobeznany troglodyta, bez światowego rozeznania i bez szkoły, a więc człowiek miałki, nieobyty i obły” - mówił.

„O, on niewdzięczny, o, on niewdzięczny” - wtrącił Mariusz Kałamaga.

„A tam przychodzili politycy! Ludzie wybitni!” - stwierdził Tomkowicz.

„Których choroby to rodzaj ran odniesionych w walce o nasze dobro. Zatem oni nie mogą, takie zasłużone jednostki, siedzieć z plebsem i jeszcze coś złapią” - dopowiedział Kałamaga.

„Poza tym nie wolno porównywać polityków do pani na K., bo to by była obraza dla najstarszego zawodu świata” - podsumował Tomkowicz.

 

Politycy KO unikają odpowiedzi

Tymczasem politycy Koalicji Obywatelskiej niechętnie odnoszą się do zarzutów dotyczących funkcjonowania VIP roomu.

Zapytany o sprawę poseł KO Paweł Kowal stwierdził krótko:

„Nic o tym nie wiem, nie słyszałem”.

Z kolei Robert Kropiwnicki próbował przekonywać, że sprawa powinna być oceniana przede wszystkim przez środowisko medyczne.

„To jest przede wszystkim sprawa medyczna i o niej powinni wypowiadać się lekarze” - mówił.

„Nie, nie, nie, to sprawa polityków Platformy” - odpowiedział jeden z dziennikarzy prowadzących rozmowę.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.06.2026 16:27
Źródło: tiktok rmf