Niemcy nam uciekają. Wciąż jesteśmy montownią Europy
04.04.2018 21:10

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nasze płace mogłyby być wyższe, bo pracujemy ciężko i efektywnie, ale w międzynarodowym podziale pracy przypadła nam w udziale inna rola. Wciąż jesteśmy montownią Europy, a przecież chcielibyśmy zarabiać jak na Zachodzie.
Barbara Michałowska
Zachodnie płace od lat są wspólnym marzeniem polskich, czeskich i węgierskich pracowników. Jednak zarobki rosną w naszych krajach zbyt wolno, a wydajność pracy pozwalałaby nam mieć o wiele wyższe pensje.
Taka pensja nie wystarczy
W ubiegłym roku Europejski Instytut Związków Zawodowych (ETUI) wydał raport pt. "Dlaczego Europa Wschodnia i Centralna potrzebuje wzrostu płac", autorstwa Béli Galgócziego. Zamieszono w nim m.in. zestawienie płac Węgier, Czech i Polski w stosunku do płac w Niemczech. W 1993 r. przeciętna płaca na Węgrzech wynosiła 13,1 proc. płacy w Niemczech. W 2008 roku - już 29,7 proc. niemieckiego wynagrodzenia. Ale, po kryzysie w latach 2008-2010, w 2015 roku Węgrzy zarabiali 25,1 proc. tego, co Niemcy.
Najbliżej płac w Niemczech trzymają się Czechy. W 1993 roku przeciętna płaca wynosiła tam 8,3 proc. niemieckiej płacy. W 2010 roku zarobki w Czechach stanowiły 35,1 proc. płacy w Niemczech, potem nieco spadły, ale w 2015 roku były nadal dość wysokie, bo wynosiły 30,9 proc. zarobków zachodniego sąsiada. Jak na tym tle wypada Polska? Pierwsze dane pochodzą z 1995 roku (wówczas na Węgrzech płaca stanowiła 15,5 proc. wynagrodzenia w Niemczech, a czeska - 11,2 proc.). Polacy zarabiali wówczas średnio 13,7 proc. tego, co sąsiedzi zza zachodniej granicy. Przez następne lata goniliśmy Zachód. W 2008 roku nasze płace stanowiły 33 proc. płac niemieckich. Ale w dobie kryzysu pensje zahamowały. W 2010 roku Polacy inkasowali 31,1 proc. tego, co zarabiali Niemcy, a w 2015 roku już tylko 29,3 proc. "Od czasu wielkiego rozszerzenia UE w 2004 roku do początku kryzysu w 2009 roku przyjmowano za pewnik, że konwergencja (czyli wyrównywanie - przyp. red.) gospodarcza i płacowa nowych, mniej zamożnych państw członkowskich i bogatego trzonu UE to tylko kwestia czasu" - czytamy w raporcie. Z powodu kryzysu wzrost płac zahamował. Béla Galgóczi pisze: "Unijne strategie radzenia sobie z kryzysem odegrały kluczową rolę w utrwalaniu modelu konkurencyjności opartym na niskich płacach w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, co doprowadziło do powstania na kontynencie nowych podziałów".
Niedowartościowany jak Polak
Galgóczi przekonuje, że regionowi Europy Środkowej i Wschodniej narzucono w międzynarodowym podziale pracy rolę państw, w których zarobki oraz koszty płacy są niższe niż na Zachodzie. Zagraniczni inwestorzy nie chcieli podwyższać płac, a jeśli to robili, podwyżki utrzymywały się poniżej wskaźnika wzrostu produktywności. W dobie kryzysu wdrożono strategię ograniczania wzrostu płac. To, zdaniem Galgocziego, przyczyniło się do zahamowania rozwoju, nie rozwijał się bowiem popyt wewnętrzny. Skurczyły się więc perspektywy rozwoju i takie kraje jak Polska czy Węgry utrzymują się w roli zależnej, opartej na działalności montażowej i dostawczej produktów o niskiej wartości...

Zachodnie płace od lat są wspólnym marzeniem polskich, czeskich i węgierskich pracowników. Jednak zarobki rosną w naszych krajach zbyt wolno, a wydajność pracy pozwalałaby nam mieć o wiele wyższe pensje.
Taka pensja nie wystarczy
W ubiegłym roku Europejski Instytut Związków Zawodowych (ETUI) wydał raport pt. "Dlaczego Europa Wschodnia i Centralna potrzebuje wzrostu płac", autorstwa Béli Galgócziego. Zamieszono w nim m.in. zestawienie płac Węgier, Czech i Polski w stosunku do płac w Niemczech. W 1993 r. przeciętna płaca na Węgrzech wynosiła 13,1 proc. płacy w Niemczech. W 2008 roku - już 29,7 proc. niemieckiego wynagrodzenia. Ale, po kryzysie w latach 2008-2010, w 2015 roku Węgrzy zarabiali 25,1 proc. tego, co Niemcy.
Najbliżej płac w Niemczech trzymają się Czechy. W 1993 roku przeciętna płaca wynosiła tam 8,3 proc. niemieckiej płacy. W 2010 roku zarobki w Czechach stanowiły 35,1 proc. płacy w Niemczech, potem nieco spadły, ale w 2015 roku były nadal dość wysokie, bo wynosiły 30,9 proc. zarobków zachodniego sąsiada. Jak na tym tle wypada Polska? Pierwsze dane pochodzą z 1995 roku (wówczas na Węgrzech płaca stanowiła 15,5 proc. wynagrodzenia w Niemczech, a czeska - 11,2 proc.). Polacy zarabiali wówczas średnio 13,7 proc. tego, co sąsiedzi zza zachodniej granicy. Przez następne lata goniliśmy Zachód. W 2008 roku nasze płace stanowiły 33 proc. płac niemieckich. Ale w dobie kryzysu pensje zahamowały. W 2010 roku Polacy inkasowali 31,1 proc. tego, co zarabiali Niemcy, a w 2015 roku już tylko 29,3 proc. "Od czasu wielkiego rozszerzenia UE w 2004 roku do początku kryzysu w 2009 roku przyjmowano za pewnik, że konwergencja (czyli wyrównywanie - przyp. red.) gospodarcza i płacowa nowych, mniej zamożnych państw członkowskich i bogatego trzonu UE to tylko kwestia czasu" - czytamy w raporcie. Z powodu kryzysu wzrost płac zahamował. Béla Galgóczi pisze: "Unijne strategie radzenia sobie z kryzysem odegrały kluczową rolę w utrwalaniu modelu konkurencyjności opartym na niskich płacach w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, co doprowadziło do powstania na kontynencie nowych podziałów".
Niedowartościowany jak Polak
Galgóczi przekonuje, że regionowi Europy Środkowej i Wschodniej narzucono w międzynarodowym podziale pracy rolę państw, w których zarobki oraz koszty płacy są niższe niż na Zachodzie. Zagraniczni inwestorzy nie chcieli podwyższać płac, a jeśli to robili, podwyżki utrzymywały się poniżej wskaźnika wzrostu produktywności. W dobie kryzysu wdrożono strategię ograniczania wzrostu płac. To, zdaniem Galgocziego, przyczyniło się do zahamowania rozwoju, nie rozwijał się bowiem popyt wewnętrzny. Skurczyły się więc perspektywy rozwoju i takie kraje jak Polska czy Węgry utrzymują się w roli zależnej, opartej na działalności montażowej i dostawczej produktów o niskiej wartości...


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 04.04.2018 21:10
Ważą się losy zarobków Trzaskowskiego. Dziś radni zdecydują o jego pensji
23.05.2024 08:32
Poseł KO grzmi o „astronomicznych pensjach” w CPK. Przypomniano jej zarobki
11.02.2024 10:40

Komentarzy: 0
„CPK to kolejny przekręt” – oświadczyła w mediach społecznościowych poseł KO Katarzyna Kierzek-Koperska, a w opublikowanym przez siebie nagraniu grzmiała o „astronomicznych pensjach”. Tymczasem poseł PiS i były pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała przypomniał zarobki Kierzek-Koperskiej w Wielkopolskim Funduszu Rozwoju, którego była wiceprezesem.
Czytaj więcej
Szok w Pałacu Buckingham. Taką podwyżkę dostał książę William
30.06.2023 17:27

Komentarzy: 0
Zagraniczne media rozpisują się na temat zarobków członków rodziny królewskiej. Jak informuje m.in. portal "Schweizer Illustrierte" po śmierci królowej Elżbiety II najwięcej zyskał książę William. Zarobki przyszłego króla są doprawdy imponujące!
Czytaj więcej
Ujawniono zarobki Michniewicza. Lepiej usiądźcie
26.06.2023 18:20

Komentarzy: 0
Były selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Czesław Michniewicz został trenerem saudyjskiego Abha Club. Będzie to pierwsza praca 53-letniego szkoleniowca po wygaśnięciu umowy z PZPN wraz z końcem 2022 roku. Portal Sportowe Fakty WP ustalił, ile ma zarabiać.
Czytaj więcej
Ujawniono, ile zarabia Roksana Węgiel
06.06.2023 15:10

