"Nie martwcie się". Łukaszenka właśnie to ogłosił

Aleksandr Łukaszenka z okazji odbywających się wyborów do parlamentu oraz rad lokalnych ogłosił swoją decyzję ws. wyborów prezydenckich na Białorusi. Białoruski dyktator, który rządzi krajem od trzydziestu lat, zwrócił się do poddanych i zaapelował, by ci "nie martwili się". Dodał, że "żaden odpowiedzialny prezydent nie opuściłby swojego ludu" w tak ważnych i trudnych czasach.
Łukaszenka właśnie to ogłosił
Białoruski prezydent, stojąc przed urną wyborczą, oznajmił lokalnym mediom, że zamierza przedłużyć swoją kadencję.
- Powiedzcie im (opozycjonistom), że będę kandydował. Zrobimy dla Białorusi wszystko, co jest potrzebne
- mówił polityk.
- Oczywiście ja i my wszyscy będziemy reagować na zmiany, jakie będą zachodzić w naszym społeczeństwie i na sytuację, w jakiej za rok będziemy
- dodawał.
Nie ukrywał, że przez rok, który pozostał do wyborów prezydenckich, wiele rzeczy może się zmienić.
Kim jest Aleksandr Łukaszenka?
Alaksandr Ryhorawicz Łukaszenka urodził się 30 sierpnia 1954 roku w Kopysiu. Sprawuje obowiązki prezydenta Białorusi od 1994 roku. Nie jest uznawany za legalnego przedstawiciela Białorusi przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Kanadę i Unię Europejską od 2020 roku. W 2024 roku Łukaszenka podpisał ustawę, która daje mu dożywotni immunitet i uniemożliwia liderom opozycji mieszkającym za granicą startowanie w przyszłych wyborach prezydenckich. Łukaszenka popiera politykę Władimira Putina i jest jego bliskim sojusznikiem. Polityk często zabiera głos ws. Polski i przedstawia zafałszowany obraz rzeczywistości.
Łukaszenka o Polsce
Aleksandr Łukaszenka poleciał w styczniu b.r. do Petersburga, by spotkać się z rosyjskim przywódcą. W Petersburgu odbywało się bowiem posiedzenie Rady Najwyższej Państwa Związkowego. Przywódcy spotkali się także w cztery oczy, by przeanalizować "najpilniejsze punkty współpracy białorusko-rosyjskiej oraz poruszone kwestie polityki międzynarodowej". Omówili również działania na przyszłe lata 2024-26.
Białoruski i rosyjski dyktator widywali się regularnie w ubiegłym roku. Rozmowy prowadzone były zazwyczaj w rezydencji Putina w Soczi. Dotyczyły najczęściej pogłębienia współpracy oraz integracji Rosji z Białorusią.
Aleksandr Łukaszenka, który często w ostrym tonie komentuje polityczną rzeczywistość również i tym razem wykorzystał okazję, by uderzyć w Polskę. W czasie uroczystości białoruski dyktator mówił o pomnikach i cmentarzach żołnierzy Armii Czerwonej rozsianych "od Moskwy po Brześć i Berlin".
- Każdy taki pomnik jest niezbitym dowodem ludobójstwa narodu radzieckiego
- mówił Łukaszenka i nie omieszkał nawiązać do państw Zachodu w tym naszego kraju.
- Dziś pamięć o ofiarach wojny, bohaterstwie naszych ojców i dziadków sprawia trudność niektórym osobom, przede wszystkim ideologicznym wyznawcom morderców i zdrajców. To oni dzisiaj oddają cześć katom w swoich parlamentach. To oni rozpoczęli wojnę z grobami i pomnikami w Polsce, krajach bałtyckich i w Ukrainie. Kompletni szaleńcy!
- grzmiał przywódca Białorusi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niemieckie media: "Co się dzieje z Jarosławem Kaczyńskim?"
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Trump wygrał republikańskie prawybory w Karolinie Południowej
Tagi
Komentarze
Prezydent podziękował funkcjonariuszom SG. „Tu jest Polska”

Rosja grozi NATO bronią jądrową. Putin ostrzega ws. ataku na Królewiec

Prezydent Karol Nawrocki wygłosi orędzie. Są szczegóły
Rosja grozi bronią jądrową. Rutte: Putin wie, że nigdy nie wygra z NATO

Pracodawca Przyjazny Pracownikom. Prezydent Nawrocki: Dziękuję za polski cud gospodarczy, który nie zostawił człowieka i pracownika na marginesie

