Na symbol Marca ’68 wylansowano Gomułkę i Moczara. Ze szkodą dla prawdy w cieniu pozostał Jaruzelski
05.03.2018 20:07

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Historycy dworscy ancien régime’u spreparowali rzeczywiste przyczyny i wykoślawili obraz antysemickich czystek kadrowych. Na symbol Marca ’68 wylansowali dwa nazwiska – Gomułkę i Moczara. Ze szkodą dla prawdy pozostaje natomiast w cieniu Wojciech Jaruzelski. Potulny wykonawca dyrektyw partii, bezwzględny w tropieniu i eliminowaniu „naleciałości żydowskich” w wojsku.
Zbigniew Branach: Jaruzelski uprzedził Marzec ’68
To jedna z najbardziej trwałych "białych plam" w biografii tajnego współpracownika Informacji Wojskowej o pseudonimie Wolski. Zarówno w literaturze przedmiotu, jak i w starszej daty publicystyce razi amnezja badaczy i autorów o jego roli w niewątpliwie wstydliwym, hańbiącym procederze. Wbrew hagiografom generała Jaruzelskiego - od wczesnej młodości buduje on karierę na koneksjach w środowisku prosowieckim. Po awansie na szefa Głównego Zarządu Politycznego WP aprobuje forsowane przez Moskwę usuwanie z wojska "ludzi Października". Nadzoruje tajne kombinacje i gry operacyjne zmierzające do ich usunięcia ze stanowisk dowódczych. Następnie angażuje wojsko w kampanię antysemicką. Pretekstem jest eliminacja "elementu niepewnego, chwiejnego".
Jaruzelski łączy czystkę antysemicką z usuwaniem ze stanowisk dowódczych "rewizjonistów", inaczej mówiąc - ludzi uznanych przez aparat polityczny wojska i WSW za nie dość wyraźnie akceptujących aktualną linię partii. Już jesienią 1960 roku polecił szefowi WSW dyskretne zbieranie kompromitujących materiałów dotyczących oficerów zajmujących kierownicze stanowiska na różnych szczeblach dowodzenia. Dokumentowano wypowiedzi na temat ZSRS oraz poziom lojalności wobec aktualnej linii PZPR. Mówiąc kolokwialnie - szukano haków na wysokiej rangi kadrę oficerską, nie dość afirmatywnie nastawioną do partii i wpływów Moskwy.
Wszczęto tajną procedurę badania czystości ideologicznej i korzeni rodzinnych oficerów żydowskiego pochodzenia. Kompletowano dossier Żydów, Polaków żydowskiego pochodzenia, Polaków mających za żony Żydówki, rdzennych Polaków pomawianych o żydowskie pochodzenie, względnie zaprzyjaźnionych z oficerami żydowskiego pochodzenia.
Poufną operacją kierował praktycznie płk Teodor Kufel, zaufany Jaruzelskiego i Moczara. 21 grudnia 1960 roku szef WSW przedkłada dossier 40 oficerów Sztabu Generalnego, instytucji centralnych MON i okręgów wojskowych, których proweniencje rodzinne uznano za "niewłaściwe" lub "wątpliwe".
Dla jasności obrazu trzeba przywołać nowe zjawisko towarzyszące drugiej po wojnie silnej fali emigracyjnej, która zabiera Żydów pozostających w czynnej służbie wojskowej. Swoistym alertem dla emigracji kadr oficerskich jest schyłek stalinizmu w Polsce i Październik ’56. Władze aprobują odejście z armii m.in. 37 wyższej rangi oficerów. WSW zgromadziło dossier 617 żołnierzy i rezerwistów, którzy w latach 1952-58 wyjechali z Polski, większość - 582 w latach 1955-58. Mówimy o emigracji legalnej, chociaż nie brakowało spektakularnych ucieczek oficerów wojska, ale to osobny temat...

To jedna z najbardziej trwałych "białych plam" w biografii tajnego współpracownika Informacji Wojskowej o pseudonimie Wolski. Zarówno w literaturze przedmiotu, jak i w starszej daty publicystyce razi amnezja badaczy i autorów o jego roli w niewątpliwie wstydliwym, hańbiącym procederze. Wbrew hagiografom generała Jaruzelskiego - od wczesnej młodości buduje on karierę na koneksjach w środowisku prosowieckim. Po awansie na szefa Głównego Zarządu Politycznego WP aprobuje forsowane przez Moskwę usuwanie z wojska "ludzi Października". Nadzoruje tajne kombinacje i gry operacyjne zmierzające do ich usunięcia ze stanowisk dowódczych. Następnie angażuje wojsko w kampanię antysemicką. Pretekstem jest eliminacja "elementu niepewnego, chwiejnego".
Jaruzelski łączy czystkę antysemicką z usuwaniem ze stanowisk dowódczych "rewizjonistów", inaczej mówiąc - ludzi uznanych przez aparat polityczny wojska i WSW za nie dość wyraźnie akceptujących aktualną linię partii. Już jesienią 1960 roku polecił szefowi WSW dyskretne zbieranie kompromitujących materiałów dotyczących oficerów zajmujących kierownicze stanowiska na różnych szczeblach dowodzenia. Dokumentowano wypowiedzi na temat ZSRS oraz poziom lojalności wobec aktualnej linii PZPR. Mówiąc kolokwialnie - szukano haków na wysokiej rangi kadrę oficerską, nie dość afirmatywnie nastawioną do partii i wpływów Moskwy.
Wszczęto tajną procedurę badania czystości ideologicznej i korzeni rodzinnych oficerów żydowskiego pochodzenia. Kompletowano dossier Żydów, Polaków żydowskiego pochodzenia, Polaków mających za żony Żydówki, rdzennych Polaków pomawianych o żydowskie pochodzenie, względnie zaprzyjaźnionych z oficerami żydowskiego pochodzenia.
Poufną operacją kierował praktycznie płk Teodor Kufel, zaufany Jaruzelskiego i Moczara. 21 grudnia 1960 roku szef WSW przedkłada dossier 40 oficerów Sztabu Generalnego, instytucji centralnych MON i okręgów wojskowych, których proweniencje rodzinne uznano za "niewłaściwe" lub "wątpliwe".
Dla jasności obrazu trzeba przywołać nowe zjawisko towarzyszące drugiej po wojnie silnej fali emigracyjnej, która zabiera Żydów pozostających w czynnej służbie wojskowej. Swoistym alertem dla emigracji kadr oficerskich jest schyłek stalinizmu w Polsce i Październik ’56. Władze aprobują odejście z armii m.in. 37 wyższej rangi oficerów. WSW zgromadziło dossier 617 żołnierzy i rezerwistów, którzy w latach 1952-58 wyjechali z Polski, większość - 582 w latach 1955-58. Mówimy o emigracji legalnej, chociaż nie brakowało spektakularnych ucieczek oficerów wojska, ale to osobny temat...


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.03.2018 20:07
„Dlaczego?” Była rzecznik SLD zestawiła zdjęcie polskich mundurowych ze zdjęciami Jaruzelskiego i Klossa
05.12.2021 20:57
Wyszkowski: "Mazowiecki był zdecydowanie człowiekiem tamtej strony"
24.01.2021 14:57
„K****”. Urban na Święta kpił z Holokaustu
28.12.2020 19:30

Komentarzy: 0
Redaktor naczelny Tygodnika „Nie” i były propagandysta gen. Jaruzelskiego – Jerzy Urban po raz kolejny opublikował kontrowersyjny materiał video. W wideoklipie, który został zamieszczony na kanale Tygodnika „NIE” na platformie youtube.com, na okres Świąt, nie tylko przebrany za Świętego Mikołaja pokazuje obraźliwy gest „Fuck You”, nie tylko przeklina, ale także kpi z Holokaustu.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Idą pancry na Wujek. Płużański w rozmowie z Górnikiem z Wujka: Granat trafił kolegę w skroń
16.12.2020 12:30

Komentarzy: 0
Zomowiec Romuald S., członek plutonu specjalnego z kopalni „Wujek” został skazany na 3.5 roku więzienia.nnRozmawiam ze Stanisławem Płatkiem, górnikiem z kopalni „Wujek” w Katowicach, przewodniczącym zakładowego komitetu strajkowego w grudniu 1981 r., podczas pacyfikacji rannym wskutek kul ZOMO, od 1993 r. był pełnomocnikiem posiłkowym w procesie zomowców:nn- Nie braliśmy pod uwagę, że będą strzelali, myśleliśmy, że władza wyciągnęła wnioski z wydarzeń 1970 r. na Wybrzeżu, zresztą generał Jaruzelski w swoim wystąpieniu mówił, żeby nie polała się ani jedna kropla polskiej krwi. Słyszeliśmy, że są ranni na „Manifeście Lipcowym”, tylko nie wiedzieliśmy w wyniku czego odnieśli obrażenia. Gdybyśmy mieli informacje, że strzelano do nich z broni palnej, to wydarzenia mogły potoczyć się inaczej.
Czytaj więcej
Stan wojenny na Podbeskidziu
13.12.2020 22:53

Komentarzy: 0
Mija 39 lat od dnia wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Jest to jedna z najtragiczniejszych dat w najnowszej historii Polski. Przy tej okazji przypomnijmy pokrótce, jak na Podbeskidziu wyglądał dzień 13 grudnia 1981 roku, a także następne dni i tygodnie…
Czytaj więcej

