Minister przyłapany na złamaniu przepisów. Jest reakcja

Dziennikarze "Faktu" przyłapali w poniedziałek ministra rozwoju i technologii, który w Warszawie, skręcając w ul. Mysią z ul. Nowy Świat, przejechał podwójną linię ciągłą. Złamał także zakaz wjazdu na ul. Żurawią.
W czasie kilkuminutowego przejazdu dwukrotnie jechał pod prąd, przejeżdżał podwójną linię ciągłą oraz wyprzedzał samochody na linii podwójnej ciągłej
- pisze "Fakt", a były policjant, inspektor Marek Konkolewski w rozmowie z gazetą stwierdza, że minister Waldemar Buda powinien zostać ukarany mandatem w łącznej wysokości 2200 zł i 29 punktami karnymi.
Minister odpowiada
Do całej sytuacji w mediach społecznościowych odniósł się sam minister rozwoju, który przyznał się do winy i podkreślił, że nie uchyla się od odpowiedzialności.
Uważam, że każdy powinien być równy wobec prawa. W żaden sposób nie uchylam się od odpowiedzialności za wykroczenie drogowe. Jest to dla mnie lekcja pokory. Przepraszam
- napisał na Twitterze polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Uważam, że każdy powinien być równy wobec prawa. W żaden sposob nie uchylam się od odpowiedzialności za wykroczenie drogowe. Jest to dla mnie lekcja pokory.
— Waldemar Buda (@waldemar_buda) January 3, 2023
Przepraszam. pic.twitter.com/TuHAwCdT80
Bawarska policja zdetonowała groźny ładunek przy autostradzie

"Zbyt wysokie stężenie”. UOKiK ostrzega kierowców

UE szykuje rewolucję w segregacji śmieci. Postawi nawet 11 rodzajów pojemników

Czołowe zderzenie pod Grudziądzem. Są ranni, w tym troje dzieci
Dramat na drodze w woj. mazowieckim. Trzylatek trafił do szpitala

