Matecki wskazuje na naszywkę sprawcy ataku w Krakowie. Podobną miał mężczyzna z nożem przed TK

- Tragedia w Krakowie: 7 listopada 2026 roku w strzelaninie na Rynku Głównym zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych.
- Wpis Dariusza Mateckiego: Poseł PiS wskazuje, że naszywka znaleziona w samochodzie napastnika jest podobna do oznaczenia, które miał mężczyzna wcześniej przebywający w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego.
- Incydent w Warszawie: Według relacji polityka mężczyzna posiadał nóż i broń, a po ich ujawnieniu wbiegł do policyjnego radiowozu.
- Brak potwierdzenia: Nie przedstawiono dotychczas zweryfikowanych dowodów na bezpośredni związek obu zdarzeń.
Dariusz Matecki zwraca uwagę na naszywkę
Do wydarzeń w Krakowie odniósł się na platformie X poseł PiS Dariusz Matecki. Polityk wskazał na podobieństwo między oznaczeniem, które miało zostać znalezione w samochodzie sprawcy strzelaniny, a naszywką posiadaną przez mężczyznę uczestniczącego we wcześniejszym incydencie pod Trybunałem Konstytucyjnym.
Facet, który z nożem i bronią wszedł do miasteczka pod Trybunałem Konstytucyjnym, a następnie, po wykryciu, że ma broń - zamiast uciec w miasto, wbiegł do policyjnego wozu - miał tę samą naszywkę co znaleziono wczoraj w samochodzie. Sprawa, która powinna zostać absolutnie wyjaśniona
– napisał Dariusz Matecki.
Poseł Dariusz Matecki opublikował dwa zdjęcia przedstawiające podobne pod względem wyglądu naszywki. Na obu widoczna jest biała sylwetka uzbrojonej postaci na czarnym tle oraz niewielki czerwony element przypominający serce lub kroplę krwi.
Według polityka jedna z naszywek znajdowała się na wyposażeniu zabezpieczonym po strzelaninie w Krakowie, a drugą miał mężczyzna uczestniczący we wcześniejszym incydencie przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie.
Podobny wygląd oznaczeń nie przesądza jednak o istnieniu powiązań między uczestnikami obu zdarzeń. Nie ustalono również, czy naszywki stanowią symbol konkretnej organizacji lub środowiska
Strzelanina na Rynku Głównym. Sześć osób nie żyje
W sobotę, 7 listopada 2026 roku, około godziny 15 w centrum Krakowa doszło do tragicznej strzelaniny. Zamaskowany mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny i zaczął oddawać strzały do przypadkowych przechodniów. Jak poinformował oficjalny serwis miasta Krakowa, w wyniku ataku zginęło sześć osób – cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Piętnaście osób zostało rannych.
Z kolei Radio Kraków, powołując się na informacje małopolskiej policji, przekazało, że napastnik został postrzelony i zatrzymany przez funkcjonariuszy w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Wśród poszkodowanych znaleźli się także policjanci uczestniczący w interwencji.
Co znaleziono w samochodzie napastnika?
Informacje o wyposażeniu zabezpieczonym w samochodzie sprawcy strzelaniny pojawiły się już w pierwszych godzinach po tragedii.
Jak podało Polskie Radio, powołując się na ustalenia policji i relacje PAP, w pojeździe znaleziono znaczną ilość broni oraz amunicji. W bagażniku znajdowały się również plecak wojskowy, zasobniki i bagnet.
Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, podinsp. Katarzyna Cisło, przekazała ponadto, że napastnik był ubrany w odzież przypominającą wojskową i posługiwał się bronią długą.
Incydent pod Trybunałem Konstytucyjnym
Wpis Mateckiego odnosi się również do wydarzeń w Warszawie, w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego. Do incydentu doszło 31 października 2026 roku, około godziny 11, podczas manifestacji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przy Alei Szucha w Warszawie. Zamaskowany mężczyzna, który pojawił się wśród protestujących, wzbudził podejrzenia uczestników zgromadzenia. Gdy próbowano ustalić jego tożsamość, mężczyzna uciekł do radiowozu.
Czy między wydarzeniami istnieje związek?
Wypowiedź Mateckiego rodzi pytania dotyczące pochodzenia naszywek i ewentualnych kontaktów między osobami uczestniczącymi w obu zdarzeniach. Samo podobieństwo oznaczeń nie stanowi jednak dowodu na współpracę, przynależność do tej samej organizacji czy wcześniejsze zaplanowanie działań.
Jak przekazało Radio Kraków, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował 7 listopada, że sprawca krakowskiej strzelaniny prawdopodobnie działał sam. Z kolei przedstawicielka małopolskiej policji, cytowana przez Wirtualną Polskę, zdementowała informacje o większej liczbie sprawców ataku. Dotychczasowe ustalenia nie pozwalają więc na potwierdzenie związku między tragedią w Krakowie a incydentem opisanym przez posła PiS.
Śledczy badają okoliczności tragedii
Jak informowała Wirtualna Polska, po sobotniej strzelaninie prokuratura rozpoczęła zabezpieczanie dowodów i odtwarzanie przebiegu wydarzeń. Zaplanowano także przesłuchania świadków. Jednym z istotnych zagadnień pozostaje ustalenie motywów sprawcy, sposobu przygotowania ataku oraz pochodzenia zabezpieczonej broni.
Komentarze
Kraków w żałobie. Kondolencje płyną z całego świata












