Komunikat dla mieszkańców Łodzi

- Słoń indyjski Taru z Orientarium Zoo Łódź przeszedł skomplikowaną ekstrakcję uszkodzonego ciosa.
- Zabieg trwał kilka godzin i został wykonany przez międzynarodowy zespół specjalistów z RPA, Estonii, Holandii, Belgii i Malezji.
- Usunięty cios mierzył około 53 cm długości i był objęty infekcją wymagającą natychmiastowej interwencji.
- Po operacji Taru rozpoczął rekonwalescencję na zapleczu, pozostając pod stałą opieką weterynaryjną.
Pilne wieści z Orientarium Zoo Łódź
Jak wyjaśniła Joanna Budzińska z Orientarium, cios Taru zakwalifikowano do usunięcia po tym, jak najmłodszy z łódzkiego stada słoń uszkodził go w pojedynku ze współlokatorami wybiegu. W uszkodzonym siekaczu rozwinęła się infekcja, wymagająca szybkiej i zdecydowanej interwencji chirurgicznej.
Zabieg stomatologiczny tej wielkości to potężne wyzwanie dla wszystkich zaangażowanych osób. Nieczęsto takie rzeczy mają miejsce w Polsce czy nawet w Europie
- zaznaczyła lek. spec. wet. Izabela Piórkowska, kierująca Oddziałem Weterynaryjnym w Orientarium ZOO Łódź.
- Ważny komunikat dla mieszkańców Wrocławia
- Komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Komunikat dla mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego
- Unikalne zjawisko astronomiczne. Warto się przygotować
- Seria pożarów na niemieckiej kolei. Trzeci incydent w ciągu tygodnia
- "Mówicie same kłamstwa". Burza w sieci po programie TVN
- Ludwik Pęzioł: Czy młoda prawica nie lubi powstań?
- Australijscy naukowcy odkryli gigantycznego owada. Jest nagranie
Operacja trwała kilka godzin
Dlatego do Łodzi przyjechali światowej klasy specjaliści z Republiki Południowej Afryki, Estonii, Holandii, Belgii i Malezji, którzy wsparli zespół Orientarium swoją wiedzą i doświadczeniem. Zabieg obserwowali również lekarze weterynarii z ogrodów zoologicznych w całej Polsce - tego typu operacje zdarzają się niezmiernie rzadko, a możliwość udziału w nich stanowi bezcenne źródło wiedzy dla środowiska medycznego.
Operacja trwała kilka godzin. Oprócz lekarzy asystowali przy niej również strażacy, którzy aktywnie uczestniczyli w kolejnych etapach ekstrakcji ułamanego ciosa. Taru otrzymał najpierw premedykację w postaci środka uspokajającego, następnie podano mu dożylnie leki usypiające.
- Zajmowali się nim anestezjolodzy oraz stomatolodzy wyposażeni w narzędzia dentystyczne iście słoniowego kalibru. Musieliśmy podejść do tematu bardzo kreatywnie, z użyciem nie tylko narzędzi chirurgicznych, ale też strażackich. Po 4 godzinach zakończył się najżmudniejszy drugi etap i ząb znalazł się poza zębodołem - zrelacjonowała Piórkowska.
Usunięty cios od razu zmierzono - okazało się, że liczy sobie ok. 53 cm. Następnie operatorzy przystąpili do trzeciego, równie niebezpiecznego etapu, czyli wybudzenia słonia. Wymagał on współpracy wszystkich obecnych - lekarzy i techników weterynarii, pielęgniarzy, strażaków, którzy przy użyciu specjalnych taśm podnieśli Taru, aby stanął na własnych nogach.
Przebieg zabiegu wraz z komentarzem lekarki weterynarii można obejrzeć na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych Zoo Łódź.
Jak czuje się Taru?
Operacja miała miejsce kilka dni temu. Obecnie Taru czuje się dobrze i rozpoczął okres rekonwalescencji. Nie spotkamy go na wybiegu, bo dochodzi do siebie na zapleczu - przyjmuje leki, a jego stan jest wciąż uważnie monitorowany. Taru będzie drugim łódzkim słoniem z jednym ciosem. Podobny feler ma największy i najstarszy w stadzie Aleksander, któremu usunięto cios około 30 lat temu, w ogrodzie zoologicznym w Munster, jeszcze przed przybyciem do Łodzi.
Komunikat dla mieszkańców Łodzi

Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi

Warszawskie ZOO przekazało radosną nowinę. Pierwszy taki przypadek od 20 lat
Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi

Pracownicy nie dostają pensji, ale mają zapłacić podatek. Łódzka Solidarność apeluje do rządu o interwencję

