Szukaj
Konto

"Jej uśmiech zostanie z nami na zawsze". Wrocławskie zoo wydało komunikat

22.04.2025 08:36
Mural autorstwa Jerzego Wołoszynowicza na ogrodzeniu zoo
Źródło: Wikipedia
Komentarzy: 0
Ten jeden z najpopularniejszych ogrodów zoologicznych w Polsce podzielił się w mediach społecznościowych smutną nowiną.

Ogród zoologiczny we Wrocławiu, otwarty 10 lipca 1865 r., jest najstarszym na obecnych ziemiach polskich ogrodem zoologicznym w Polsce i zajmuje powierzchnię o wielkości 33 hektarów. Jest piątym najchętniej odwiedzanym ogrodem zoologicznym w Europie z dziennym rekordem wejść wynoszącym 28 300 osób.

Pod koniec 2015 r. wrocławskie zoo opiekowało się ponad 10 500 zwierzętami (nie wliczając bezkręgowców) z 1132 gatunków (trzecie pod tym względem zoo na świecie).

Komunikat wrocławskiego zoo

Wrocławskie zoo poinformowało, że pożegnało jedną ze swoich najsympatyczniejszych podopiecznych - tapirzycę Sarę - "ulubienicę opiekunów, gwiazdę wybiegu i bohaterkę niezliczonych anegdot", która wyruszyła w świat do swojego nowego domu, czyli do Zoo de Cerza w Normandii.

"Jej uśmiech zostanie z nami na zawsze"

Opiekunowie wspominają ją z ogromnym rozrzewnieniem. Urodzona w 2018 roku Sara od pierwszych chwil zdobywała ich serca i… ich rękawice robocze.

Przewracała wiaderka, sprawdzała zawartość taczek, wchodziła na węże ogrodowe i nie odpuszczała, dopóki nie dostała fistaszka. Była ciekawska, inteligentna i sprytna - a przy tym łagodna i towarzyska

- taką ją pamiętają i jak zapewniają, "jej uśmiech zostanie z nami na zawsze!".

Tęsknimy, ale wiemy, że Sara trafiła do miejsca stworzonego z myślą o tapirach

- dodali, podkreślając, że francuskie Zoo de Cerza to "pełen zieleni ogród z pięknym wybiegiem i towarzystwem innych tapirów".

Niezapomniana towarzyszka kapibar

We wrocławskim ogrodzie przez większość czasu mieszkała z kapibarami, najwięcej z Hansem i Chrupką. I - jak twierdzą opiekunowie - kapibary nie zawsze dogadują się ze sobą, ale z Sarą każda z nich potrafiła znaleźć wspólny język.

Jako większe zwierzę dostawała więcej jedzenia, ale potrafiła się dzielić. Gdy Chrupka czegoś chciała, piszczała albo podgryzała Sarę w nogę, by ta ściągnęła smakołyki zawieszone wyżej. Sara umiała też rozbrajająco domagać się uwagi - np. blokując drzwi, dopóki nie dostała ulubionego fistaszka

- wspominają ze łzą w oku opiekunowie i zachęcają do odwiedzin ich ukochanej tapirzycy.

Jeśli będziecie w tej części Francji - koniecznie odwiedźcie Sarę

- piszą w mediach społecznościowych.


Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.04.2025 08:36
Źródło: Instagram, Tysol.pl