Historyk IPN-u: Brak dostępu do dokumentów nie pozwala wyjaśnić zbrodni katyńskiej na terenie Ukrainy

- tłumaczyła Dominika Siemińska.Na pewno wszyscy znają nazwę Kuropaty i to jest kolejne miejsce, w którym na pewno pochowane są polskie ofiary zbrodni katyńskiej zamordowane wiosną ’40 roku, ale tutaj w ogóle nie były nigdy prowadzone przez nas żadne prace. Nie mamy możliwości przeprowadzenia tam prac archeologicznych, poszukiwawczych i ekshumacji, a także nie mamy dostępu do dokumentów, które bezpośrednio mówią nam o tym, ile dokładnie osób zostało tam zamordowanych. To, co wiemy na ten temat, to tylko poszlaki na podstawie szczątków informacji zbieranych w różnych dokumentach"
Jeśli Polscy historycy nie mają dostępu do wszystkich miejsc to w jaki sposób można walczyć o prawdę historyczną?
- dodała historyk."Przede wszystkim trzeba o tym mówić. Kiedy w latach 90 prowadzone były prace ekshumacyjne, głośno było o zbrodni katyńskiej. W tej chwili pamiętamy o niej tylko w kwietniu. Kiedy przychodzi rocznica, urządzane są uroczystości, konferencje, różne rodzaje działalności upamiętniające tę zbrodnię. Ale to jest za mało. O zbrodni katyńskiej powinniśmy cały czas mówić głośno i wyraźnie - że tak wielka zbrodnia została jak dotąd niewyjaśniona i nieukarana".
Źróło: siodma9.pl


Tagi
45. rocznica strajku generalnego na Podbeskidziu. Piotr Duda: Czy o to walczyli nasi bohaterowie, by dziś rząd przywracał przywileje komunistom?
Czy służby chronią morderców księdza Franciszka Blachnickiego?

Dyskusja o albumie „Z »nieludzkiej ziemi« do krainy maharadżów. Polscy uchodźcy z ZSRS w Indiach 1942–1948”

Solidarność uczci 45. rocznicę strajku na Podbeskidziu
Współtwórcy NSZZ RI „Solidarność” odznaczeni Krzyżami Wolności i Solidarności

