Hartman przekracza granicę: "Podziękowanie dla samobójcy"

Jestem pod wielkim wrażeniem samospalenia starszego mężczyzny pod Pałacem Kultury. Nikt dotąd nie potraktował pisowskiej dewastacji naszej demokracji z taką powagą, śmiertelną powagą
- pisze Hartman. Twierdzi, że być może mężczyzna był niezrównoważony psychicznie, ale nie ma to większego znaczenia.
Może właśnie do tego służą "wariaci", żeby robić rzeczy niezwykłe, szalone, a przecież ważne?
- pyta.
Nie wiem, czy mężczyzna spod Pałacu Kultury przeżyje, czy nie, lecz jeśli złoży ofiarę swego życia, by obudzić z letargu i samozadowolenia polskie społeczeństwo, z pewnością osiągnie wiele - zawstydzi nas, którzy nie zrobiliśmy nic albo prawie nic, żeby ratować zdobycze polskiej demokracji. Nie zrobiliśmy my, zwykli obywatele, lecz przede wszystkim nie zrobili politycy partii opozycyjnych, którzy z miesiąca na miesiąc wydają się coraz bardziej bezradni, gnuśni i niewiarygodni. Ta śmierć (pytacie, czy na nią czekam? I tak, i nie…) będzie (byłaby) w historii reżimu Kaczyńskiego cezurą.
- czytamy.
Jeśli ten człowiek umrze, nasz niemrawa i nierówna walka z reżimem PiS będzie miała nowy symbol i nowego bohatera. Stanie się odtąd poważniejsza - bo w polityce powaga jest następstwem czyjejś śmierci. I za to - niezależnie od tego, czy samobójca przeżyje, czy nie - chciałbym mu już dziś z uszanowaniem podziękować.
- podsumował Hartman.
źródło: hartman.blog.polityka.pl

Hartman śni o końcu Kościoła: "Oblicze tej ziemi wnet się odmieni – skończy się epoka poronnej teokracji"
Dziennikarz Gazety.pl o Hartmanie w Sputniku: "Dno i dwa metry mułu"
A to niespodzianka! Hartman, który pisał, że "Polacy napadli na Rosję" dla Sputnika o Bitwie Warszawskiej




