Grzegorz J. „Bob Denard” Kałuża: Katowice – miasto nieznane

W tym roku, z okazji 100-lecia Powstań Śląskich, uroczystości Święta Wojska Polskiego odbyły się w Katowicach. Większość Polaków z innych regionów kraju o Katowicach i całym Górnym Śląsku wie niewiele. Nie jesteśmy Częstochową, aby szły do nas pielgrzymki, nie jesteśmy atrakcją turystyczną, jak Kraków czy Zakopane, aby przyjeżdżały szkolne wycieczki. Jeśli ktokolwiek bywa na Śląsku w celach zawodowych, to zna tylko kilka miejsc, hoteli, sal konferencyjnych. Wiele osób zna katowicki „Spodek”, halę widowiskowo-sportową, gdzie bywają mistrzostwa Europy, a nawet rozgrywki rangi światowej.
Czy ktoś jednak słyszał o ikonie Matki Boskiej Boguckiej, niemal tak długo czczonej w dzielnicy Bogucice, jak obraz z Jasnej Góry? Czy ktoś wie, że po drugiej stronie ulicy stoi rodzinny dom najsłynniejszego polskiego himalaisty Jerzego Kukuczki? Takich fascynujących miejsc jest tu więcej. Miasto powstało z uprzemysłowionych gmin wiejskich 3 lata po Powstaniu Styczniowym w zaborze rosyjskim. Jego niemieccy założyciele, niczym na Dzikim Zachodzie, zaczęli od zabiegów o stację kolejową. Z czasów pruskich powodem do lokalnej dumy może być noblistka Maria Goeppert-Mayer, wybitny fizyk nuklearny, naukowiec amerykańskich uczelni. Za to postacią groteskową był pierwszy burmistrz Louis Diebel, słynny z tego, że ukradł kasę miasta i uciekł do USA. Ujęty w Bostonie i wydany władzom pruskim, siedział w areszcie, którego budowę rozpoczął jako burmistrz :)
Katowice, obok Gdyni i Warszawy, były najsilniej rozbudowywanym miastem przedwojennej Polski. Powstał tu drugi polski wysokościowiec, katowicki Drapacz Chmur. Jego stalowy szkielet to dzieło słynnego profesora Stefana Bryły, światowego pioniera konstrukcji spawanych, zamordowanego przez Niemców w publicznej egzekucji w okupowanej Warszawie. Katowicki wieżowiec to młodszy i nowocześniejszy brat warszawskiego Prudentialu. Wcześniej powstał także największy gmach państwowy II RP - Śląski Urząd Wojewódzki, mieszczący także Sejm Śląski z imponującą salą obrad, na której wzorowali się twórcy Sejmu na Wiejskiej. Przed nim stoi kolejny katowicki ewenement - jedyny ocalony przedwojenny pomnik Józefa Piłsudskiego. Ufundowany przez ówczesnych mieszkańców Śląska, przetrwał lata wojny i dekady komunizmu w Chorwacji, w muzeum autora Antuna Augustincića.
Pamiątką nam współczesną jest pomnik bohaterskich górników kopalni "Wujek", ofiar zbrodniczej junty Jaruzelskiego, stojący przed kopalnią. Niewielu wie, że kopalnia ta jest otoczona osiedlami i znajduje się blisko centrum miasta.
W Katowicach jest siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, wraz z jej wspaniałą, nową salą koncertową. Nic w tym dziwnego - Śląsk to swoiste imperium muzyczne w liczbie zawodowych muzyków, zespołów i jakości kształcenia w tej dziedzinie. W Katowicach żyli dwaj spośród najsłynniejszych polskich kompozytorów. Wojciecha Kilara spotykałem na koncertach i w tramwajach, a Henryk Mikołaj Górecki był mieszkańcem mojej parafii, spotykałem go w kościele. O pasji Ślązaków do muzyki świadczy też to, że katowicki plac Karola Miarki poznajemy po... pomniku Moniuszki, ufundowanym przez miejscowych śpiewaków :)
Jest to więc miasto znacznie ciekawsze niż tradycyjny obraz centrum ciężkiego przemysłu, bez zabytków i wspomnień. Jest też stolicą województwa, gdzie mieszka ponad dwukrotnie więcej obywateli Rzeczpospolitej niż w Warszawie. Tyle, ile ma ludność Litwy. Ludzie ci są więc nadal zdziwieni, że dla lidera opozycji, pana Schetyny, oraz dla "Gazety Wyborczej" pana Michnika ("Adam, pozdrów brata!"), Katowice są niegodne defilady w dniu Święta Wojska Polskiego. Widocznie te 13 proc. polskich wyborców nie jest cenione przez partie totalnej opozycji i ich zaplecze. Jakoś to przeżyjemy :)
Grzegorz J. "Bob Denard" Kałuża

Katowice, obok Gdyni i Warszawy, były najsilniej rozbudowywanym miastem przedwojennej Polski. Powstał tu drugi polski wysokościowiec, katowicki Drapacz Chmur. Jego stalowy szkielet to dzieło słynnego profesora Stefana Bryły, światowego pioniera konstrukcji spawanych, zamordowanego przez Niemców w publicznej egzekucji w okupowanej Warszawie. Katowicki wieżowiec to młodszy i nowocześniejszy brat warszawskiego Prudentialu. Wcześniej powstał także największy gmach państwowy II RP - Śląski Urząd Wojewódzki, mieszczący także Sejm Śląski z imponującą salą obrad, na której wzorowali się twórcy Sejmu na Wiejskiej. Przed nim stoi kolejny katowicki ewenement - jedyny ocalony przedwojenny pomnik Józefa Piłsudskiego. Ufundowany przez ówczesnych mieszkańców Śląska, przetrwał lata wojny i dekady komunizmu w Chorwacji, w muzeum autora Antuna Augustincića.
Pamiątką nam współczesną jest pomnik bohaterskich górników kopalni "Wujek", ofiar zbrodniczej junty Jaruzelskiego, stojący przed kopalnią. Niewielu wie, że kopalnia ta jest otoczona osiedlami i znajduje się blisko centrum miasta.
W Katowicach jest siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, wraz z jej wspaniałą, nową salą koncertową. Nic w tym dziwnego - Śląsk to swoiste imperium muzyczne w liczbie zawodowych muzyków, zespołów i jakości kształcenia w tej dziedzinie. W Katowicach żyli dwaj spośród najsłynniejszych polskich kompozytorów. Wojciecha Kilara spotykałem na koncertach i w tramwajach, a Henryk Mikołaj Górecki był mieszkańcem mojej parafii, spotykałem go w kościele. O pasji Ślązaków do muzyki świadczy też to, że katowicki plac Karola Miarki poznajemy po... pomniku Moniuszki, ufundowanym przez miejscowych śpiewaków :)
Jest to więc miasto znacznie ciekawsze niż tradycyjny obraz centrum ciężkiego przemysłu, bez zabytków i wspomnień. Jest też stolicą województwa, gdzie mieszka ponad dwukrotnie więcej obywateli Rzeczpospolitej niż w Warszawie. Tyle, ile ma ludność Litwy. Ludzie ci są więc nadal zdziwieni, że dla lidera opozycji, pana Schetyny, oraz dla "Gazety Wyborczej" pana Michnika ("Adam, pozdrów brata!"), Katowice są niegodne defilady w dniu Święta Wojska Polskiego. Widocznie te 13 proc. polskich wyborców nie jest cenione przez partie totalnej opozycji i ich zaplecze. Jakoś to przeżyjemy :)
Grzegorz J. "Bob Denard" Kałuża


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 30.08.2019 00:44
Komentarze
Wpadnijcie do sali BHP. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
31.08.2026 15:35

Komentarzy: 0
Sala BHP – miejsce, w którym historia Solidarności wciąż jest żywa. W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” odkrywamy jej niezwykłą historię, ludzi i wydarzenia, które uczyniły ją symbolem polskiej wolności, a także przyglądamy się najważniejszym sprawom społecznym, politycznym, historycznym i kulturalnym.
Czytaj więcej
Żołnierze Niezłomni - nowe wydanie specjalne "Tygodnika Solidarność" już dostępne!
26.08.2026 10:09

Komentarzy: 0
– Dla NSZZ „Solidarność” pamięć o Żołnierzach Wyklętych ma znaczenie szczególne. Nasz Związek wyrósł z tego samego pragnienia wolności, które prowadziło wcześniejsze pokolenia Polaków. Wierzymy, że dzieje naszej Ojczyzny są sztafetą pokoleń, w której kolejne generacje przejmują odpowiedzialność za Polskę od swoich poprzedników. Żołnierze Niezłomni nie doczekali wolnej Ojczyzny, ale pozostawili po sobie moralne dziedzictwo odwagi, bezkompromisowości i wierności prawdzie. To właśnie z tego dziedzictwa wyrosła Solidarność, która od momentu powstania upominała się nie tylko o prawa ludzi pracy, ale również o wolność, godność człowieka i suwerenność Polski – pisze w słowie otwierającym najnowsze wydanie specjalne „Tygodnika Solidarność” przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotra Duda.
Czytaj więcej
Witaj, szkoło. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
24.08.2026 21:53

Komentarzy: 0
Co dzieje się z polską szkołą? Nauczycieli brakuje, obowiązków przybywa, a sama szkoła coraz częściej staje się areną ideologicznych i politycznych sporów. W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” przyglądamy się temu, jak zmienia się edukacja i kto zapłaci cenę tych zmian.
Czytaj więcej
Nocny pożar w centrum Katowic. Ogień strawił 15 boksów
22.08.2026 08:10
Rafał Woś: Kraków (też) dla Krakowian!
18.08.2026 19:42

Komentarzy: 0
To, co dzieje się dziś w Krakowie, może się okazać czymś więcej niż zwykłą wymianą prezydenta. Może być momentem, w którym pękła pewna polityczna umowa. Umowa, według której mieszkańcy mają być tylko dodatkiem do swojego miasta, a ono samo – produktem do sprzedania turystom i deweloperom. Jej sedno nie dotyczy przecież tylko tego, kto i jak zarządza miastem. Dotyczy także tego, czym Kraków właściwie ma być.
Czytaj więcej
