[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: Polityka amerykańskich uniwersytetów a sprawa polska
06.02.2019 21:50

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Postmodernistyczna polityka amerykańskich uniwersytetów wpływa na ograniczenie roli amerykańskiej humanistyki. Istotą awansu profesorów jest zdobywanie przez nich grantów naukowych. Istotna jednak większość działalności w oparciu o zewnętrzne granty odbywa się w obszarach nauk ścisłych.
Wpływa to na ciągłą minimalizację amerykańskiej humanistyki i doprowadza do naturalnego wygaszania setek pozycji w amerykańskiej akademii. Odbywa się to w bardzo cyniczny sposób. Jeżeli wykładany przedmiot staje się niedochodowy, to znaczy nie ma wystarczającej liczby studentów, następuje jego wygaszenie, a profesor, który uczył tego przedmiotu, zostaje zwolniony. Tysiące profesorów przechodzi w tym okresie na emerytury, jednak na pozycje humanistów nie zatrudnia się nowych profesorów, pozwalając na wygaszenie etatu. Powoduje to pozorne oszczędności, lecz niedługo w Stanach Zjednoczonych nie będzie nikogo, kto na przykład będzie uczył historii lub języków obcych. I tutaj dotykamy sprawy polskiej. Poprzez szereg lat na amerykańskich uniwersytetach istniała spora grupa polskich profesorów oraz profesorów Amerykanów polskiego pochodzenia, którzy profesjonalnie zajmowali się polską historią, politologią, kulturą oraz językiem polskim.
W gronie tym należy wymienić prof. Annę Ciencialę, która pierwsza w USA napisała naukowy artykuł o Katyniu. Są to także znani mi osobiście: prof. Gromada, prof. Pula, prof. Biskupski, prof. Pienkos, prof. Pease, prof. Mikoś czy nieodżałowany prof. Radziłowski i wielu, wielu innych. Większość, których wymieniłem, to emeryci lub Ci, którzy odeszli do domu Ojca, ale pozostali ciągle aktywnie organizują życie intelektualne w Stanach Zjednoczonych, przy minimalnym zainteresowaniu warszawskiego salonu i polskich instytucji. Już wkrótce zabraknie polskiej narracji na amerykańskich uniwersytetach. Pozostaje jeszcze grupa profesorów nauk ścigłych, ale oprócz Fundacji Kościuszkowskiej nikt z nimi nie pracuje, aby ta propolska narracja ciągle żyła w Stanach Zjednoczonych. Na tę skomplikowaną sytuację nakłada się fatalna kondycja finansowa mediów polonijnych, których z roku na rok ubywa coraz więcej. Od wielu lat nikt nikomu w mediach polonijnych nie płaci, każda redakcja zabiega o darmowe teksty lub zręcznie podrasowuje przedruki. Bez intelektualnego zaplecza Polonii, czyli profesorów i mediów polonijnych, polska narracja nie przetrwa długo. Wiele innych krajów broni się przed marginalizacją ich znaczenia poprzez powoływanie instytutów funkcjonujących w murach uniwersytetów. Do nich można zaliczyć Instytut Goethego lub liczne Instytuty Konfucjańskie. Rola Polski jest jednak systematycznie wygaszana, pomimo ostatniego ożywienia politycznego. Polskie katedry na amerykańskich uniwersytetach oraz polskie media w USA potrzebują natychmiastowego wsparcia i pomocy polskiego rządu. Podobnie sprawa wygląda z pozostałymi profesorami nauk ścisłych i medycznych, którzy potrzebują przede wszystkim działań integracyjnych. Nauczmy się przede wszystkim pracy z naukowcami zza granicy. XIX-wieczna mentalność urzędnicza tutaj nie pomoże. W Warszawie dominuje mechanizm biurka i ukłonów, a to na amerykańskich naukowców polskiego pochodzenia działa odstraszająco.
Waldemar Biniecki
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (06/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
W gronie tym należy wymienić prof. Annę Ciencialę, która pierwsza w USA napisała naukowy artykuł o Katyniu. Są to także znani mi osobiście: prof. Gromada, prof. Pula, prof. Biskupski, prof. Pienkos, prof. Pease, prof. Mikoś czy nieodżałowany prof. Radziłowski i wielu, wielu innych. Większość, których wymieniłem, to emeryci lub Ci, którzy odeszli do domu Ojca, ale pozostali ciągle aktywnie organizują życie intelektualne w Stanach Zjednoczonych, przy minimalnym zainteresowaniu warszawskiego salonu i polskich instytucji. Już wkrótce zabraknie polskiej narracji na amerykańskich uniwersytetach. Pozostaje jeszcze grupa profesorów nauk ścigłych, ale oprócz Fundacji Kościuszkowskiej nikt z nimi nie pracuje, aby ta propolska narracja ciągle żyła w Stanach Zjednoczonych. Na tę skomplikowaną sytuację nakłada się fatalna kondycja finansowa mediów polonijnych, których z roku na rok ubywa coraz więcej. Od wielu lat nikt nikomu w mediach polonijnych nie płaci, każda redakcja zabiega o darmowe teksty lub zręcznie podrasowuje przedruki. Bez intelektualnego zaplecza Polonii, czyli profesorów i mediów polonijnych, polska narracja nie przetrwa długo. Wiele innych krajów broni się przed marginalizacją ich znaczenia poprzez powoływanie instytutów funkcjonujących w murach uniwersytetów. Do nich można zaliczyć Instytut Goethego lub liczne Instytuty Konfucjańskie. Rola Polski jest jednak systematycznie wygaszana, pomimo ostatniego ożywienia politycznego. Polskie katedry na amerykańskich uniwersytetach oraz polskie media w USA potrzebują natychmiastowego wsparcia i pomocy polskiego rządu. Podobnie sprawa wygląda z pozostałymi profesorami nauk ścisłych i medycznych, którzy potrzebują przede wszystkim działań integracyjnych. Nauczmy się przede wszystkim pracy z naukowcami zza granicy. XIX-wieczna mentalność urzędnicza tutaj nie pomoże. W Warszawie dominuje mechanizm biurka i ukłonów, a to na amerykańskich naukowców polskiego pochodzenia działa odstraszająco.
Waldemar Biniecki
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (06/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.02.2019 21:50
Prezydent Nawrocki: Rosja nie broni konserwatyzmu; reprezentuje korupcję i przemoc
29.03.2026 06:46

Komentarzy: 0
Rosja nie broni konserwatyzmu, lecz reprezentuje korupcję i przemoc - oświadczył w sobotę na konferencji konserwatystów CPAC w Teksasie prezydent RP Karol Nawrocki. Dodał, że prezydent Donald Trump jest prawdziwym przyjacielem Polski. Zwrócił też uwagę na znaczenie NATO.
Czytaj więcej
Ekspert: Europa powinna pomóc USA w wojnie systemowej z Chinami
28.03.2026 13:03

Komentarzy: 0
– W interesie wszystkich obawiających się, jak wyglądałby świat, którego hegemonem jest państwo autorytarne rządzone przez Komunistyczną Partię Chin, jest pomoc Ameryce w tym starciu. Chciałbym, by „świat Zachodu”, który przynajmniej częściowo stara się kierować tym, co kiedyś nazywano „zachodnimi wartościami”, również pomógł Ameryce – mówi Krzysztof Mroczkowski w rozmowie z Markiem Nowakiem.
Czytaj więcej
Donald Trump: Kuba będzie następna
28.03.2026 12:58

Komentarzy: 0
Kuba będzie następna - powiedział prezydent USA Donald Trump, cytowany przez agencję Reutera, w przemówieniu poświęconym działaniom amerykańskich sił zbrojnych w Wenezueli i przeciwko Iranowi. To kolejny taki komunikat w ostatnich tygodniach.
Czytaj więcej
Ukraińcy chcieli wesprzeć Bidena z... amerykańskich funduszy
26.03.2026 19:25

Komentarzy: 0
Jak wynika z raportu Just the News, niedawno odtajnione dokumenty amerykańskiego wywiadu wskazują, że w 2022 r. ukraińscy urzędnicy omawiali plan przeznaczenia setek milionów dolarów z funduszy amerykańskich podatników —pierwotnie przeznaczonych na projekty czystej energii— na wsparcie kampanii prezydenckiej Joe Bidena w 2024 r. i Demokratycznego Komitetu Narodowego.
Czytaj więcej
Najbardziej prorosyjscy na świecie. Piotr Skwieciński o relacjach indyjsko-rosyjskich
25.03.2026 21:06

Komentarzy: 0
– Indie mogą samodzielnie wytyczyć granice Rosji! – powiedział w styczniu w Waszyngtonie znany kongresman Rick McCormick, republikanin. Jego zdaniem handlowa potęga Indii jest w odniesieniu do Moskwy tak wielka, że mogą one dyktować jej warunki, i Delhi powinny odegrać decydującą rolę w „zmiażdżeniu Rosji” – bez zaangażowania do tego wojsk amerykańskich. Republikanin starego, przedtrumpowego typu, Rick McCormick oczywiście przesadził, i to bardzo. Ale ta jego przeskalowana, życzeniowa diagnoza nie wzięła się też znikąd. Nie wzięła się znikąd, mimo że myślenie o „miażdżeniu Rosji” jest Hindusom całkowicie obce.
Czytaj więcej