Felieton "TS". Mieczysław Gil: Dziś święto szczęśliwie zapomniane
22.07.2018 10:19

Komentarzy: 0
Udostępnij:
To było najważniejsze święto w PRL-u. Honorowało ogłoszenie 22 lipca 1944 roku Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Manifestu, który w rzeczywistości został podpisany i zatwierdzony przez Stalina w Moskwie 2 dni wcześniej. W rok po „ogłoszeniu” Manifestu PKWN ustawą Krajowej Rady Narodowej zlikwidowano Święto Niepodległości 11 listopada, wprowadzając w zamian Święto Odrodzenia obchodzone właśnie 22 lipca.
To tego dnia odbywały się najważniejsze wydarzenia. W 1946 roku 22 lipca oddano do użytku odbudowany most Poniatowskiego, w kolejnych latach także trasę W-Z, MDM, Pałac Kultury i Nauki oraz Stadion Dziesięciolecia. W epoce Gierka w 1974 roku otwarto most Łazienkowski.
Wraz z wieloma kolegami odbywającymi wyroki pozbawienia wolności na mocy dekretu z 13 grudnia 1981 roku o stanie wojennym objęło mnie "dobrodziejstwo" tego komunistycznego święta. To właśnie dzień 22 lipca 1983 roku władze wybrały na formalne zniesienie (po 586 dniach) stanu wojennego, a sejm uchwalił ustawę o amnestii. Nieco wcześniej, zdając sobie sprawę z międzynarodowych reperkusji, ekipa gen. Wojciecha Jaruzelskiego próbowała zmiękczyć przeciwników politycznych i uchylić nieco więzienne bramy. Wymyślono indywidualną procedurę ułaskawienia. Uznaniową - jeśli uwięziony okaże skruchę i nienagannie się zachowuje. I co bodajże najważniejsze, o akt łaski mogli występować nie tylko sami skazani, ich rodziny i ich obrońcy, ale też "kolektywy pracownicze" czy organizacje społeczne, w tym nowe związki zawodowe.
Rodziło to, pamiętam dokładnie, spore niesnaski rodzinne. Postawa więźniów była na ogół zgodna: "żadnego proszenia Jaruzelskiego o łaskę. Co to to nie!". Rodziny nie zawsze podzielały tę opinię i ulegając namowom osób z zewnątrz, występowały o łaskę dla uwięzionego. Jaruzelski wydał jasne polecenie: "ułaskawienie stosować w zależności od postaw tych, którzy odbywają karę (…)". A także: "Jak najwięcej osób odbywających obecnie kary wyekspediować za granicę". Było to jednak rozwiązanie karkołomne, bo bardzo niewielu więźniów zdecydowało się na przyjęcie biletu w jedną stronę. I tak doszliśmy do 22 lipca 1983 roku. Na mocy ustawy o amnestii 365 osób opuściło więzienia, 116 skazanym na powyżej 3 lata więzienia złagodzono karę o połowę. Wobec 1116 umorzono postępowania, a wobec 1108 kolegia ds. wykroczeń zastosowały amnestię.
35 lat temu, 25 listopada 1983 roku, postanowieniem Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu, po odbyciu połowy kary z 4-letniego wyroku opuściłem mury więzienia w Strzelinie. Fragment sądowego postanowienia: "(…) wyznaczyć warunkowo zwolnionemu okres próby do dn. 31 grudnia 1985 roku" miał zniechęcić mnie do powrotu do działalności w Solidarności. Ale, prócz ustawicznego nękania, władza nie była już w stanie egzekwować swoich postanowień.
Ustawą Sejmu kontraktowego z 6 kwietnia 1990 roku skreślono 22 lipca z wykazu świąt państwowych. Protestował, w liście do marszałka Sejmu Mikołaja Kozakiewicza, prezydent gen. Wojciech Jaruzelski.
Bezskutecznie.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (29/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wraz z wieloma kolegami odbywającymi wyroki pozbawienia wolności na mocy dekretu z 13 grudnia 1981 roku o stanie wojennym objęło mnie "dobrodziejstwo" tego komunistycznego święta. To właśnie dzień 22 lipca 1983 roku władze wybrały na formalne zniesienie (po 586 dniach) stanu wojennego, a sejm uchwalił ustawę o amnestii. Nieco wcześniej, zdając sobie sprawę z międzynarodowych reperkusji, ekipa gen. Wojciecha Jaruzelskiego próbowała zmiękczyć przeciwników politycznych i uchylić nieco więzienne bramy. Wymyślono indywidualną procedurę ułaskawienia. Uznaniową - jeśli uwięziony okaże skruchę i nienagannie się zachowuje. I co bodajże najważniejsze, o akt łaski mogli występować nie tylko sami skazani, ich rodziny i ich obrońcy, ale też "kolektywy pracownicze" czy organizacje społeczne, w tym nowe związki zawodowe.
Rodziło to, pamiętam dokładnie, spore niesnaski rodzinne. Postawa więźniów była na ogół zgodna: "żadnego proszenia Jaruzelskiego o łaskę. Co to to nie!". Rodziny nie zawsze podzielały tę opinię i ulegając namowom osób z zewnątrz, występowały o łaskę dla uwięzionego. Jaruzelski wydał jasne polecenie: "ułaskawienie stosować w zależności od postaw tych, którzy odbywają karę (…)". A także: "Jak najwięcej osób odbywających obecnie kary wyekspediować za granicę". Było to jednak rozwiązanie karkołomne, bo bardzo niewielu więźniów zdecydowało się na przyjęcie biletu w jedną stronę. I tak doszliśmy do 22 lipca 1983 roku. Na mocy ustawy o amnestii 365 osób opuściło więzienia, 116 skazanym na powyżej 3 lata więzienia złagodzono karę o połowę. Wobec 1116 umorzono postępowania, a wobec 1108 kolegia ds. wykroczeń zastosowały amnestię.
35 lat temu, 25 listopada 1983 roku, postanowieniem Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu, po odbyciu połowy kary z 4-letniego wyroku opuściłem mury więzienia w Strzelinie. Fragment sądowego postanowienia: "(…) wyznaczyć warunkowo zwolnionemu okres próby do dn. 31 grudnia 1985 roku" miał zniechęcić mnie do powrotu do działalności w Solidarności. Ale, prócz ustawicznego nękania, władza nie była już w stanie egzekwować swoich postanowień.
Ustawą Sejmu kontraktowego z 6 kwietnia 1990 roku skreślono 22 lipca z wykazu świąt państwowych. Protestował, w liście do marszałka Sejmu Mikołaja Kozakiewicza, prezydent gen. Wojciech Jaruzelski.
Bezskutecznie.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (29/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.07.2018 10:19
Komentarze
[Felieton TS] Waldemar Biniecki: Atak na amerykańską cywilizację…
10.06.2020 22:18

Komentarzy: 0
W trakcie ubiegłotygodniowych zamieszek w Stanach Zjednoczonych jedno wydarzenie bezpośrednio zagroziło bezpieczeństwu prezydenta USA Donalda Trumpa. Tuż po rozpoczęciu godziny policyjnej został on ewakuowany do podziemnego bunkra pod Białym Domem. Powodem tego był agresywny tłum demonstrantów próbujących zbliżyć się niebezpiecznie do Białego Domu.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: O czym warto pamiętać
01.06.2020 23:50
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Nowe rozdanie
29.05.2020 21:50
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Majowe święto
19.05.2020 22:50

Komentarzy: 0
12 maja 1364 r. był to dzień Zielonych Świątek. Ostatni król z dynastii Piastów, Kazimierz Wielki wystawił dokument fundacyjny dla Uniwersytetu Krakowskiego. W tym samym czasie miasto Kraków również wydało stosowny dokument i w oparciu o nie papież Urban wystawił bullę erekcyjną dla pierwszej polskiej uczelni. Działalność rozpoczęła ona w 1367 r. jako Studium Generale. Król nie uzyskał zgody papieża na uruchomienie, wówczas najbardziej prestiżowego, wydziału teologicznego. Funkcjonowały tylko trzy wydziały: sztuk wyzwolonych z jedną katedrą, prawa – z trzema katedrami prawa kanoniczego i pięcioma prawa rzymskiego, oraz medycyny – z dwiema katedrami. Uczelnię zorganizowano według wzoru włoskiego, co oznaczało, że była korporacją studencką, a rektora żacy wybierali… spośród siebie. Prawdopodobnie pierwsze wykłady odbywały się na Wawelu. Budowę siedziby przerwała nagła śmierć króla.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Walka o krzyż
08.05.2020 22:20

Komentarzy: 0
27 kwietnia 1960 r. w Nowej Hucie na ulice wyszły „resztki antyspołecznych szumowin, które dały o sobie znać w gorszących chuligańskich ekscesach” – nie przebierał w słowach Władysław Gomułka. Towarzysz Wiesław pozwolił sobie też na zbesztanie hutników: „To cały kraj wypruwa sobie żyły, a wy urządzacie zamieszki i chcecie budować kościoły?”.
Czytaj więcej

