Szukaj
Konto

Ewa Zarzycka dla "TS": Naiwność blondynki

11.12.2017 17:48
Ewa Zarzycka dla "TS": Naiwność blondynki
Źródło: fot. P. Tracz/KPRM
Komentarzy: 0
Kim była Beata Szydło?  Do wieczoru 7 grudnia sądziłam, że jest premierem rządu RP. Rządu sformowanego przez partię, która wygrała wybory, ale powołanego po to, by rządzić nie partią, ale moim, obywatelki RP, krajem. Bo kraj do żadnej partii politycznej nie należy.   
Głupio sądziłam. Byłam naiwna jak dziecko. To, co zaszło na ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie, w siedzibie PiS dowiodło, że pani Beata Szydło nie moim, nie polskiego rządu premierem była, a premierem jednej partii - PiS. Bo na ręce jego biura politycznego złożyła rezygnację. Owo biuro zaś uznało, że ja, obywatelka kraju, którym Beata Szydło rządziła, nie muszę wiedzieć, dlaczego premier mojego rządu składa rezygnację. To wewnętrzna sprawa partii. I jej politycznego biura.

Takie miłe to biuro. Tak o mój błogostan, o to, bym sobie główki nie musiała rzeczami niepotrzebnymi zawracać, dba. Nie dano mi też szansy pani premier owego wieczoru posłuchać. To pewnie po to, bym ja i mnie podobne/i spokojnie do snu się ułożyli, bez nadmiernych wzruszeń i gwałtownych emocji, które sen płoszą. Zamiast premier wystąpiła więc rzeczniczka partii, podając argumenty, które obrażały inteligencję średnio inteligentnego człowieka.

Nie wiedziałam też, że partyjne biuro przejęło część kompetencji prezydenta. Sądziłam - ach, to zacofanie, że to na jego ręce Prezes Rady Ministrów składa rezygnację. Że tu partia przed prezydenta się nie wepchnie, nawet gdy to ona o premierze decyduje. I tu moja naiwność aż skrzeczy. Tak to jest, gdy rozum nie przyswaja twórczych interpretacji.

Lubię piłkę nożną. Znam się na niej na tyle, by oglądając telewizyjne transmisje wiedzieć, kto jest na spalonym, a kto nie. Jaką rolę w drużynie ma napastnik, a jaką pomocnik. Ale od wieczoru 7 grudnia mdli nie od piłkarskim terminów, sloganów o jednej biało-czerwonej drużynie, zwartej i gotowej, podawanych z uśmiechem przez facetów, którzy swoją koleżankę z boiska brutalnie sfaulowali. Nawet jeśli ona sama inaczej to odbiera.

Ewa Zarzycka

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (50/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.12.2017 17:48