Dominik Kolorz dla "TS": Czujemy rozgoryczenie. W to, że kopalnie nie będą zamykane, wszyscy wierzyliśmy

– Przyjdzie czas, kiedy balon nastrojów społecznych będzie musiał pęknąć – podkreśla Dominik Kolorz, przewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność, w rozmowie z Izabelą Kozłowską.
- Podczas naszej ostatniej rozmowy w grudniu 2016 roku z optymizmem mówił Pan o tzw. programie dla Śląska. Jak przebiega jego realizacja?
- Ten optymizm nie był przesadzony. ,,Porozumienie na rzecz zintegrowanej polityki zrównoważonego rozwoju województwa śląskiego" zostało przygotowane przez ludzi z różnych dziedzin, ekspertów w swoich dziedzinach, mieszkańców Śląska. Ten program stworzono po to, aby dać rządowi Prawa i Sprawiedliwości wskazówki, które kompleksowo wpłyną na odbudowę i dalszy rozwój naszego regionu. Niestety, do tej pory nic nie zrobiono, aby wdrożyć założenia tego programu. Owszem prowadzone są rozmowy, ale nic konkretnego w działaniu z nich nie wynika. W naszej ocenie są to rozmowy dla rozmów. Nikt z Ministerstwa Rozwoju nam nie powiedział, że te założenia programu są dobre, a tych nie uda się zrealizować. Nikt też nie wskazał wśród naszych propozycji takich, które po pewnych modyfikacjach można by było wprowadzić w życie. Śląsk czeka na wdrożenie tego programu. Tym bardziej że w naszym regionie pojawiają się nowe problemy, które budzą realne obawy o sytuację na rynku pracy na Śląsku. Jako przykład podam kwestię pracowników śląskich fabryk Opla. Załoga czuje niepewność związaną ze zmianą właściciela. Dalej pozostaje nam nadzieja, że w końcu poszczególne elementy programu będą wprowadzane w życie.
- Jest niesmak wobec braku działania względem tzw. programu dla Śląska?
- Czujemy rozgoryczenie. W programie jest plan na górnictwo, a tymczasem czeka nas likwidacja kopalń. Wbrew temu, co dzisiaj mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości, przed wyborami podkreślali, że nie pozwolą zamykać kopalń. Co więcej, twierdzono, że będą powstawały nowe. Akurat na te zapowiedzi patrzyliśmy z przymrużeniem oka, ale w to, że kopalnie nie będą zamykane, wszyscy wierzyliśmy.
- W listopadzie 2016 roku Komisja Europejska zatwierdziła przeznaczenie przez polski rząd blisko 8 miliardów zł ze Skarbu Państwa na likwidację siedmiu kopalń. Plan notyfikacji był konsultowany ze stroną społeczną?
- Nikt z nami nie rozmawiał na ten temat. Plan likwidacji kopalń był robiony w ciszy, w tajemnicy. O wszystkim dowiedzieliśmy się po czasie. Takie same działania prowadziła poprzednia koalicja rządowa Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie spodziewaliśmy się, że PiS pójdzie w niechlubne ślady poprzedników.
- Dzisiaj głośno jest o KWK "Krupiński"…
- O swoją przyszłość walczą także kopalnie "Śląsk" i "Sośnica". Nie wiadomo, jak potoczy się los kopalń "Rydułtowy" i "Wieczorek". Tych niewiadomych w górnictwie jest coraz więcej. Pod tymi niepewnościami niestety kryje się to samo, przeciwko czemu protestowaliśmy w roku 2015. Prawdą jest, że górnicy będą odchodzili na pakiet osłon socjalnych, na urlopy górnicze. Należy jednak podkreślić, że to wiąże się z likwidacją kilku tysięcy miejsc pracy na Śląsku. W takich miejscowościach jak np. Suszec jest to likwidacja największego zakładu pracy, z którym współpracuje wiele mniejszych przedsiębiorstw. Wokół zamykanych kopalń zniknie kolejnych kilka tysięcy miejsc pracy. Takie działanie doprowadzi do tego, że Śląsk obumrze. Gdyby program restrukturyzacyjny górnictwa był skorelowany z tzw. programem dla Śląska, w którym - jak wspomniałem - proponujemy konkretne działania inwestycyjne, to inaczej przyjmowane byłyby działania władz względem kopalń.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (11/2017) do kupienia także w wersji cyfrowej tutaj
- Ten optymizm nie był przesadzony. ,,Porozumienie na rzecz zintegrowanej polityki zrównoważonego rozwoju województwa śląskiego" zostało przygotowane przez ludzi z różnych dziedzin, ekspertów w swoich dziedzinach, mieszkańców Śląska. Ten program stworzono po to, aby dać rządowi Prawa i Sprawiedliwości wskazówki, które kompleksowo wpłyną na odbudowę i dalszy rozwój naszego regionu. Niestety, do tej pory nic nie zrobiono, aby wdrożyć założenia tego programu. Owszem prowadzone są rozmowy, ale nic konkretnego w działaniu z nich nie wynika. W naszej ocenie są to rozmowy dla rozmów. Nikt z Ministerstwa Rozwoju nam nie powiedział, że te założenia programu są dobre, a tych nie uda się zrealizować. Nikt też nie wskazał wśród naszych propozycji takich, które po pewnych modyfikacjach można by było wprowadzić w życie. Śląsk czeka na wdrożenie tego programu. Tym bardziej że w naszym regionie pojawiają się nowe problemy, które budzą realne obawy o sytuację na rynku pracy na Śląsku. Jako przykład podam kwestię pracowników śląskich fabryk Opla. Załoga czuje niepewność związaną ze zmianą właściciela. Dalej pozostaje nam nadzieja, że w końcu poszczególne elementy programu będą wprowadzane w życie.
- Jest niesmak wobec braku działania względem tzw. programu dla Śląska?
- Czujemy rozgoryczenie. W programie jest plan na górnictwo, a tymczasem czeka nas likwidacja kopalń. Wbrew temu, co dzisiaj mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości, przed wyborami podkreślali, że nie pozwolą zamykać kopalń. Co więcej, twierdzono, że będą powstawały nowe. Akurat na te zapowiedzi patrzyliśmy z przymrużeniem oka, ale w to, że kopalnie nie będą zamykane, wszyscy wierzyliśmy.
- W listopadzie 2016 roku Komisja Europejska zatwierdziła przeznaczenie przez polski rząd blisko 8 miliardów zł ze Skarbu Państwa na likwidację siedmiu kopalń. Plan notyfikacji był konsultowany ze stroną społeczną?
- Nikt z nami nie rozmawiał na ten temat. Plan likwidacji kopalń był robiony w ciszy, w tajemnicy. O wszystkim dowiedzieliśmy się po czasie. Takie same działania prowadziła poprzednia koalicja rządowa Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie spodziewaliśmy się, że PiS pójdzie w niechlubne ślady poprzedników.
- Dzisiaj głośno jest o KWK "Krupiński"…
- O swoją przyszłość walczą także kopalnie "Śląsk" i "Sośnica". Nie wiadomo, jak potoczy się los kopalń "Rydułtowy" i "Wieczorek". Tych niewiadomych w górnictwie jest coraz więcej. Pod tymi niepewnościami niestety kryje się to samo, przeciwko czemu protestowaliśmy w roku 2015. Prawdą jest, że górnicy będą odchodzili na pakiet osłon socjalnych, na urlopy górnicze. Należy jednak podkreślić, że to wiąże się z likwidacją kilku tysięcy miejsc pracy na Śląsku. W takich miejscowościach jak np. Suszec jest to likwidacja największego zakładu pracy, z którym współpracuje wiele mniejszych przedsiębiorstw. Wokół zamykanych kopalń zniknie kolejnych kilka tysięcy miejsc pracy. Takie działanie doprowadzi do tego, że Śląsk obumrze. Gdyby program restrukturyzacyjny górnictwa był skorelowany z tzw. programem dla Śląska, w którym - jak wspomniałem - proponujemy konkretne działania inwestycyjne, to inaczej przyjmowane byłyby działania władz względem kopalń.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (11/2017) do kupienia także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 13.03.2017 11:47
Komentarze
Górnicy nie chcą łączenia kopalń i ostrzegają przed skutkami. Mocne słowa z „Sobieskiego"
19.04.2026 10:26

Komentarzy: 0
– Eksploatacja szybu „Grzegorz” będzie odbywać się poza terenem zurbanizowanym, pod lasem, więc nie będziemy nikomu zagrażać. Tamtejsze złoża mamy wydobywać do 2049 roku, ale mając tak długą koncesję, możemy to robić spokojnie do 2063 roku. I ten węgiel jest naprawdę bardzo dobrej jakości – mówi Dariusz Piechowicz, nowy przewodniczący Solidarności w Zakładzie Górniczym „Sobieski” w Jaworznie, w rozmowie z Marcinem Krzeszowcem.
Czytaj więcej
Udana akcja krwiodawstwa w ZG Sobieski
06.03.2026 18:06
Dni wolne za oddawanie krwi wliczane do stażu pracy górników. Senat przyjął nowelizację ustawy
05.03.2026 09:26
Rząd na szóstkę
04.03.2026 11:44

Komentarzy: 0
Jak wiadomo, w nomenklaturze wojskowej i służb specjalnych nie mówi się o zabiciu, tylko „eliminacji” celu. Jak ulał pasuje to do obecnej rzeczywistości społeczno-gospodarczej. Takich celów do "eliminacji" robi się coraz więcej, właściwie w każdej branży.
Czytaj więcej
Dominik Kolorz, Solidarność Śląsko-Dąbrowska: Musimy wymóc referendum w sprawie Zielonego Ładu
28.02.2026 15:08

Komentarzy: 0
- Musimy obronić nasz kraj przed polityką Zielonego Ładu i jednoznacznie ze wszystkimi środowiskami i związkami być pod Senatem i wymóc na senatorach referendum w tej sprawie - powiedział na spotkaniu w Sali BHP Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.
Czytaj więcej


