Cezary Krysztopa dla "TS": Bezużyteczne łapacze głupoty
23.01.2018 21:05

Komentarzy: 0
Udostępnij:
„Kiedy ludzie przestają wierzyć w Boga, to nie jest tak, że w nic nie wierzą, ale wierzą w cokolwiek” – powiedział angielski pisarz i myśliciel, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, przyjaciel Polaków, Gilbert Keith Chesterton. Te słowa stają mi zawsze przed oczyma, kiedy obserwuję, co jest szczególnie łatwe w Warszawie, nowobogacką lub usiłującą sprawić wrażenie nowobogackiej, płytkiej jak wyschnięta kałuża po siuśkach, „elytarną warsiaffkę w pierffshym pokoleniu”.
Bóg jest tam generalnie passé. Kto to widział, żeby w XXI wieku wierzyć w Boga albo, jak to ujęła w pewnym radiu "proroczka" nowych religii prof. Magdalena Środa (cytuję z pamięci), "żeby w XXI wieku wierzyć w niepokalane poczęcie". Bo przecież w poprzednich wiekach ludzie byli głupi, to im wypadało, ale teraz?
Kolejny raz przyszło mi załamać ręce nad refleksją o jakości tych samozwańczych niedorobionych "elyt" podczas lektury jednego z "wiodących portali" dla nich przeznaczonych (taki zawód, muszę zaglądać również tam, gdzie nie lubię), w dziale dla wyjątkowych hardkorowców. W artykule bodaj sponsorowanym, choć oczywiście w ten sposób nie oznaczonym, powrócono do kwestii znów ostatnio modnych "łapaczy snów", czyli takich indiańskich kółek z piórkami, które w magiczny sposób mają wyłapywać koszmary i duchy.
Pal sześć, że pół artykułu jest o tych kółkach w kontekście wystroju wnętrz. Ktoś może lubić takie łapacze kurzu, kto inny nie, ale oprócz aspektów wnętrzarskich są tu również poruszane aspekty metafizyczne, co ma zapewne służyć zwiększeniu sprzedaży. "Czy pełnią tylko funkcję zdobniczą, czy też nadal wierzymy, że indiańskie amulety ochronią nas przed złymi mocami?"- pyta niepodpisany autor. - A to kiedyś wierzyliśmy? - chciałoby się niegrzecznie odpowiedzieć pytaniem na pytanie. Chodzi o to, że przestaliśmy w dzieciństwie, czy, że naszymi przodkami byli Indianie? - "Z połączenia indiańskich wierzeń i chińskiej filozofii może powstać wyjątkowy łapacz snów. Jego obręcz tworzą symbole yin i yang" - kusi nas dalej pseudoduchowe pomieszanie z poplątaniem. "A z połączenia kultur indiańskiej i hinduskiej powstaje bardzo oryginalny łapacz snów. Tęczowa dekoracja składa się z siedmiu części symbolizujących poszczególne czakry, ośrodki energetyczne w ciele człowieka". Pod spodem jeszcze zachwycone, trudno powiedzieć czy prawdziwe, komentarze użytkowników "łapaczy snów", którzy doświadczyli dzięki nim bajecznych wręcz doznań.
Nazwijcie to intuicją lub obsesją, jeśli wolicie, ale jestem jakoś dziwnie głęboko przekonany, że ci zachwyceni połączeniem wierzeń Indian, Hindusów i Chińczyków są najczęściej gorliwymi słuchaczami kazań prof. Środy, mają trefione brody, drogie tatuaże, wielkie, rozciągające uszy kolczyki, kolorowe włosy i łby puste jak bęben Rolling Stonesów. Puste również brakiem niemodnego Boga.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (04/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Kolejny raz przyszło mi załamać ręce nad refleksją o jakości tych samozwańczych niedorobionych "elyt" podczas lektury jednego z "wiodących portali" dla nich przeznaczonych (taki zawód, muszę zaglądać również tam, gdzie nie lubię), w dziale dla wyjątkowych hardkorowców. W artykule bodaj sponsorowanym, choć oczywiście w ten sposób nie oznaczonym, powrócono do kwestii znów ostatnio modnych "łapaczy snów", czyli takich indiańskich kółek z piórkami, które w magiczny sposób mają wyłapywać koszmary i duchy.
Pal sześć, że pół artykułu jest o tych kółkach w kontekście wystroju wnętrz. Ktoś może lubić takie łapacze kurzu, kto inny nie, ale oprócz aspektów wnętrzarskich są tu również poruszane aspekty metafizyczne, co ma zapewne służyć zwiększeniu sprzedaży. "Czy pełnią tylko funkcję zdobniczą, czy też nadal wierzymy, że indiańskie amulety ochronią nas przed złymi mocami?"- pyta niepodpisany autor. - A to kiedyś wierzyliśmy? - chciałoby się niegrzecznie odpowiedzieć pytaniem na pytanie. Chodzi o to, że przestaliśmy w dzieciństwie, czy, że naszymi przodkami byli Indianie? - "Z połączenia indiańskich wierzeń i chińskiej filozofii może powstać wyjątkowy łapacz snów. Jego obręcz tworzą symbole yin i yang" - kusi nas dalej pseudoduchowe pomieszanie z poplątaniem. "A z połączenia kultur indiańskiej i hinduskiej powstaje bardzo oryginalny łapacz snów. Tęczowa dekoracja składa się z siedmiu części symbolizujących poszczególne czakry, ośrodki energetyczne w ciele człowieka". Pod spodem jeszcze zachwycone, trudno powiedzieć czy prawdziwe, komentarze użytkowników "łapaczy snów", którzy doświadczyli dzięki nim bajecznych wręcz doznań.
Nazwijcie to intuicją lub obsesją, jeśli wolicie, ale jestem jakoś dziwnie głęboko przekonany, że ci zachwyceni połączeniem wierzeń Indian, Hindusów i Chińczyków są najczęściej gorliwymi słuchaczami kazań prof. Środy, mają trefione brody, drogie tatuaże, wielkie, rozciągające uszy kolczyki, kolorowe włosy i łby puste jak bęben Rolling Stonesów. Puste również brakiem niemodnego Boga.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (04/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.01.2018 21:05
Komentarze
[video] Mieszkańcy Puszczy Białowieskiej "dziękują" pseudoekologom i komisarzom KE: Zniszczyli Puszczę
15.02.2020 20:04

Komentarzy: 0
Po tym jak ekologiści z pomocą instytucji unijnych powstrzymali działania zmierzające do ochrony Puszczy Białowieskiej przed gradacją kornika drukarza, populacja świerka w Puszczy, który stanowił sporą część jej drzewostanu zanikła, zniszczeniu uległy siedliska wielu gatunków roślin i zwierząt, a odbudowa struktury lasu potrwa lata.
Czytaj więcej
[video] Krysztopa w TVP Info: PiS ma problem, bo odsłoniło „prawą flankę” Konfederacji
14.11.2019 16:28
[video] Krysztopa w TVP Info: Nie ma czegos takiego jak "kompromis aborcyjny”
07.11.2019 10:59
Krysztopa w TVP Info: Najlepiej Trzaskowskiego ocenili czytelnicy GW, dając mu ocenę niedostateczną
25.10.2019 17:52
Krysztopa w TVP Info: Plany Tuska wykraczają poza Platformę, którą uznaje za zużyty projekt
18.10.2019 17:21



