Szukaj
Konto

Burzliwe posiedzenie komisji sprawiedliwości. Mikrofony ujawniły wulgaryzmy

15.10.2025 22:25
Przewodniczący komisji, poseł Polski 2050 Paweł Śliz podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości w Sejmie
Źródło: Archiwum foto PAP / Marcin Obara
Komentarzy: 0
Środowe posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka zakończyło się szybciej, niż się rozpoczęło. Obrady, które miały dotyczyć części ustawy budżetowej na 2026 rok, przerwano po kilku minutach. Mikrofony w sali pozostały jednak włączone nieco dłużej, co doprowadziło do nieoczekiwanego incydentu.
Co musisz wiedzieć
  • Obrady sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka zakończyły się po kilku minutach.
  • Po głosowaniu włączone mikrofony zarejestrowały niecenzuralne słowa przewodniczącego Pawła Śliza.
  • Emocje wywołało przegrane głosowanie, w którym część posłów koalicji zagłosowała razem z PiS.
  • Wulgarna wypowiedź Śliza szybko trafiła do sieci i wywołała falę komentarzy.

 

Burzliwe posiedzenie komisji sprawiedliwości

Podczas gdy posłowie mieli zająć się budżetami m.in. Rzecznika Praw Obywatelskich, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego, tuż po rozpoczęciu posiedzenia poseł PiS Paweł Jabłoński złożył wniosek o jego zakończenie. Argumentował to decyzją przewodniczącego komisji obrony narodowej Pawła Suskiego (KO), który wcześniej odwołał inne posiedzenie dotyczące abolicji dla ochotników walczących w Ukrainie.

Szef komisji, Paweł Śliz z Polski 2050, sprzeciwił się wnioskowi opozycji. - Pokazujecie właśnie brak szacunku do tych urzędów, które tutaj przyszły. A po co? Po to, żebyście mogli uprawiać hucpę polityczną - mówił.

Podczas wymiany zdań padły także inne kontrowersyjne wypowiedzi. Poseł Polski 2050 Sławomir Ćwik złożył wniosek o sprawdzenie, czy część polityków PiS "nie jest pod wpływem". - Chciałem złożyć wniosek formalny w związku z dziwnym zachowaniem posłów Goska i Jabłońskiego. Czy jest możliwe sprawdzenie, czy nie są pod wpływem? - zapytał.

Wypowiedź ta wywołała oburzenie wśród wymienionych posłów. - Co za śmieć - rzucił w emocjach Jabłoński, gdy mikrofon wciąż był włączony. - Ja mu wytaczam proces - dodał Gosek.

Ostatecznie większość posłów zagłosowała za zakończeniem posiedzenia. - Pokazaliście swój szacunek dla instytucji, które są na sali. Gratuluję państwu. Tak wygląda właśnie opozycja - skomentował przewodniczący komisji.

Na tym jednak emocje się nie skończyły. Gdy Śliz sądził, że posiedzenie już się zakończyło, nie zauważył, że mikrofony nadal rejestrowały jego głos.

Kur… To przez tego pier… Zimocha, ku… mać

- powiedział, odnosząc się do byłego posła Polski 2050 Tomasza Zimocha, który obecnie jest posłem niezrzeszonym.

"Ależ nerwowo w tej koalicji!"

W sieci szybko pojawiły się nagrania z incydentu. "Ależ nerwowo w tej koalicji… A jaka kultura!" - skomentował na platformie X Paweł Jabłoński z PiS. Dodał również: "Ten film to reakcja na przegrane głosowanie - Paweł Śliz denerwuje się, bo «pier****ny» Tomasz Zimoch nie wziął w nim udziału, a posłowie Dominik Jaśkowiec i Franciszek Sterczewski zagłosowali razem z PiS".

Po pewnym czasie w serwisie X pojawił się post Tomasza Zimocha, który zapowiedział, że nie zostawi tak tej sprawy.

Mam nadzieję, że Paweł Śliz zrezygnował już z przewodniczenia Komisji Sprawiedliwości, a marszałek Szymon Hołownia z urzędu skierował sprawę do Komisji Etyki. Ciekawy jestem reakcji Prezydium Sejmu. Stop chamstwu! Stop hejtowi! Mam również nadzieję na szybką reakcję Naczelnej Rady Adwokackiej. Przemysław Rosati zgadza się chyba, że takie zachowanie jakie publicznie zademonstrował adwokat Paweł Śliz jest niedopuszczalne

- napisał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.10.2025 22:25
Źródło: X / DoRzeczy / Interia.pl