Szukaj
Konto

Broniarz: Strajk? Poinformujemy w środę. Nauczyciele pokazali, że są gotowi na dramatyczną formę protestu

30.09.2019 14:13
Broniarz: Strajk? Poinformujemy w środę. Nauczyciele pokazali, że są gotowi na dramatyczną formę protestu
Źródło: screen YT
Komentarzy: 0
Prezes ZNP Sławomir Broniarz był gościem Beaty Lubeckiej w Radio Zet, gdzie wypowiedział się nt ewentualnych strajków w oświacie. Poinformował, że do centrali ZNP wpłynęły już sondażowe wyniki dotyczące ewentualnego strajku nauczycieli z 4 województw, a jeśli do strajku dojdzie, odbędzie się on po wyborach.

Bez wątpienia nauczyciele w kwietniu pokazali, że są gotowi na taką bardzo dramatyczną, bardzo spektakularną, ale także bardzo kosztowną formę protestu, natomiast o tym, jaka będzie forma protestu po wyborach, zdecyduje przede wszystkim wynik sondażu, który robimy


- powiedział Broniarz. Zapytany, jakie zdanie ma większość nauczycieli ws. strajku, opowiada:

Na razie mamy tylko cztery województwa, mam nadzieję, że dzisiaj jest ostatni dzień przysłania tych sondaży. Dominuje jednak taka forma protestu, która jest po pierwsze odzwierciedleniem tego, co mówi prawo oświatowe, czyli te czynności, które nauczyciel ma wykonywać i za które ma płacone, byłyby tylko domeną naszych zadań, natomiast mówi tutaj o tym, żebyśmy nie wykonywali żadnych innych czynności dodatkowych, które nie są zapisane w ustawie Karta Nauczyciela, które nie są sformułowane w statutach szkół, a które spadają na barki nauczycieli. Jest także mowa o demonstracjach, o pikietach, o okupacji budynków, ale to jest cała kolorystyka różnego rodzaju propozycji, które się pojawiają. Przypomnę, że to jest 600 tys. ludzi


- mówił prezes ZNP. W rozmowie poruszono także temat kwietniowego strajku - czy taka forma protestu po raz drugi jest możliwa?

Bez wątpienia, strajk kwietniowy był wydarzeniem, którego Rzeczpospolita nie notowała od lat 80. On był bardzo kosztowny, bardzo dramatyczny. On był także wyrazem dezaprobaty dla tego, co się dzieje w polskiej edukacji, dla tego pogardliwego hejtu, który nas dotknął, dla całej takiej semantyki, która obrażała zawód nauczyciela. I nie ulega wątpliwości, że trudno byłoby ponownie w takiej skali to zrobić, ale są także i takie środowiska, takie miasta, które mówią wyraźnie: mimo ogromnych wyrzeczeń, ogromnych strat, ogromnych kosztów, jakie ponieśliśmy, nie zawahamy się także w sprawie takiej formy protestu


- wskazał.

źródło: radiozet.pl

raw/k

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.09.2019 14:13