Atak na most Krymski. Rosjanie rzucają oskarżenia w kierunku państwa UE i NATO

8 października wczesnym rankiem na moście Krymskim doszło do eksplozji. W jej wyniku doszło także do częściowego zawalenia jednej z dwóch jezdni mostu drogowego oraz pożaru pociągu z cysternami paliwa na sąsiadującym moście kolejowym.
Sprawa bardzo szybko nabrała wydźwięku międzynarodowego. Teraz oskarżenia w tej sprawie Rosjanie mają kierować do Bułgarii. Taki ruch Moskwy jest odbierany przez niektórych ekspertów, jako próba destabilizacji sytuacji politycznej w tym oskarżonym państwie.
Eksplozja na moście Krymskim
- Odkryliśmy już trasę ciężarówki, w której doszło do wybuchu. To Bułgaria, Gruzja, Armenia, Osetia Północna oraz Kraj Krasnodarski - powiedział Aleksandr Bastrykin, przewodniczący Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej.
- Zrobiono to w Bułgarii - napisał za pośrednictwem Telegramie Aleksandr Kots, korespondent wojenny gazety "Komsomolskaja Prawda".
- Oznacza to, że oprócz Ukrainy w przygotowaniu tego aktu terroru mogły uczestniczyć także zagraniczne służby wywiadowcze - dodał.
Eksplozja na moście Krymskim. Moskwa uderza w… Bułgarię
FSB wskazuje winnego ataku na Most Krymski. Ukraina odpowiada

Miedwiediew nie przestaje straszyć. Mówi o „zniszczeniu terrorystów”

Ochrona Mostu Krymskiego kosztuje Rosję ogromne pieniądze. Są wyliczenia


