Szukaj
Konto

85 lat temu Witold Pilecki pozwolił się Niemcom aresztować żeby trafić do Auschwitz

20.09.2025 02:07
Brama KL Auschwitz
Źródło: Wikipedia CC BY-SA 3,0 pl PerSona77
Komentarzy: 0
19 września 1940 r. Witold Pilecki, jako współzałożyciel i konspirator Tajnej Armii Polskiej, pozwolił się Niemcom aresztować, aby trafić do KL Auschwitz. Stało się to w mieszkaniu jego kuzynki – Eleonory Ostrowskiej, na warszawskim Żoliborzu przy alei Wojska Polskiego 40 m. 7 (dziś na budynku jest tablica, a nieopodal pomnik Pileckiego).
Co musisz wiedzieć
  • Rotmistrz Witold Pilecki, członek Tajnej Armii Polskiej 19 września 1940 roku pozwolił się aresztować Niemcom żeby trafić do Auschwitz
  • W Auschwitz założył tajny Związek Organizacji Wojskowej
  • Raporty Witolda Pileckiego są podstawą wiedzy na temat niemieckiego ludobójstwa w Auschwitz-Birkenau

 

"Rozkaz wykonałem"

Ostrowska zachowa dla potomności słowa, jakie rotmistrz wypowiedział podczas zatrzymania:

- Zamelduj, gdzie trzeba, że rozkaz wykonałem.

Syn Eleonory Ostrowskiej, Andrzej tak zapamiętał ten moment:

"Moja mama była łączniczką. Przychodził do domu mjr Jan Włodarkiewicz [dowódca Tajnej Armii Polskiej]. Przysięgi były składane w kościele przy ul. Długiej w Katedrze Polowej i odbierał je ks. Jan Zieja. Łączniczkami były też Janina Pieńkowska i Maria Włoczewska - kuzynka mojej babci. Był też zaprzysiężony pan Jan Kiliański, dozorca naszego domu i bardzo ciekawa postać. To właśnie on ostrzegł wuja, że 19 września 1940 r. mężczyźni z domów oficerskich na Żoliborzu będą wygarniani. Niemcy zdawali sobie sprawę z tego, że w tych domach przebywa wielu niezarejestrowanych u nich mężczyzn. Otaczano cały kwartał i po kolei sprawdzano mieszkania. Mama opowiadała, jak przybiegł do domu pan Kiliański i powiadomił o tej akcji. Dodał, że ma w kotłowni dobrą skrytkę. "Panie Janie, tym razem dziękuję" - miał mu odpowiedzieć wuj. Jednak dozorca przybiegł raz jeszcze i powiedział: "Panie Witoldzie, już nasz dom jest otoczony, to ostatnia szansa! Niech pan się ratuje". Jednak i tym razem Rotmistrz odmówił. Zaczęło się walenie do drzwi. Stanęli w nich niemiecki żołnierz z cywilem i padło pytanie: "Czy są tu mężczyźni?". Wuj podszedł do drzwi i powiedział spokojnie: "O co chodzi?". Oni, nawet go nie legitymując, aresztowali. Wszystkich wygarniętych popędzili na pl. Wilsona i zawieźli samochodami na ul. Szwoleżerów, gdzie nastąpiła selekcja. Ci, którzy pracowali dla dobra III Rzeszy, zostali zwolnieni, a inni trafili albo na roboty do Niemiec, albo do Auschwitz. I wuj chyba tak właśnie pomógł sam sobie tam pojechać. Po tym aresztowaniu zapamiętałem, że były w naszym domu nerwowość i niepewność. Mama dostawała od wuja listy z obozu, ale one nie ocalały. Były też listy pisane z Murnau, w których pytał o mnie. Wuj był mistrzem konspiracji".

W KL Auschwitz razem z odnalezionymi tam TAP-owcami Pilecki założył Związek Organizacji Wojskowej. Gdy w Warszawie powstanie Związek Walki Zbrojnej, przemianowany potem na Armię Krajową, ZOW - tak samo zresztą jak TAP - stał się ich częścią.

Przysięga TAP

Rota przysięgi żołnierzy Tajnej Armii Polskiej brzmiała:

"Przyjmując za dewizę mego życia hasło: Bóg, Honor i Ojczyzna, ślubując Narodowi Polskiemu bezgranicznie wierną i ofiarną służbę, oświadczam, że złożona w swoim czasie wobec Boga przysięga wojskowa obowiązuje mnie nadal w stosunku do obecnego i jedynie legalnego rządu Gen. Sikorskiego i do władz tajnej organizacji wojskowej N.A.P. [Narodowa Armia Polska - tak brzmiała wcześniejsza nazwa TAP] i zgodnie z tą przysięgą przyrzekam uroczyście słowem honoru:

  1. Zachować ścisłą karność i bezwzględne posłuszeństwo przełożonym organizacyjnym,
  2. Przestrzegać wiernie i ściśle powierzonych mi tajemnic organizacyjnych i nigdy na ten temat rozmów poza służbą z nikim nie prowadzić,
  3. Składając wszystkie swe siły dla dobra Ojczyzny, wypełniać włożone na mnie obowiązki z całą sumiennością i ofiarnością - aż do chwili, gdy z mego przyrzeczenia zwolniony już będę.
  4. Tak mi dopomóż Bóg".

Tajna Armia Polska

TAP utworzona została 9 listopada 1939 przez połączenie dwóch grup konspiracyjnych: Jana Dangla i Jana Włodarkiewicza. Organizacja kierowana przez Jana Dangla działała w Warszawie i liczyła ok. 300 członków, wywodzących się głównie ze środowiska studentów Szkoły Głównej Handlowej. Organizacja założona przez Jana Włodarkiewicza, przy współpracy m.in. z Witoldem Pileckim, grupowała głównie wojskowych (w tym wielu oficerów zawodowych) oraz chrześcijańskich działaczy społecznych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.09.2025 02:07
Źródło: tysol.pl