Szukaj
Konto

30. rocznica katastrofy lotniczej w Lesie Kabackim. "Dobranoc, do widzenia! Cześć, giniemy!"

domena publiczna
Źródło: Youtube.com
Dziś mija 30 lat od katastrofy lotniczej samolotu IŁ-62M „Kościuszko” PLL LOT w Lesie Kabackim. Rodziny tragicznie członków załogi oraz pasażerów samolotu organizują uroczystości w intencji zmarłych.

Do katastrofy lotniczej doszło 9 maja 1987 w czasie lotu nr LO 5055 na trasie Warszawa-Nowy Jork, w trakcie podchodzenia do lądowania awaryjnego, po awarii silników.

Komisja badająca przyczyny katastrofy ustaliła, że w końcowej fazie podchodzenia do lądowania awaryjnego, w wyniku rozszerzających się uszkodzeń powstałych w układach samolotu i pożaru na jego pokładzie, załoga utraciła możliwość efektywnego nim sterowania, czego następstwem było zderzenie samolotu z ziemią. Katastrofa wydarzyła się w Warszawie, na południowym skraju Lasu Kabackiego, 5700 metrów od progu drogi startowej na kierunku 33 lotniska Warszawa-Okęcie.

W wyniku katastrofy śmierć na miejscu poniosły 183 osoby - wszystkie znajdujące się na pokładzie samolotu - a sam samolot został zniszczony. Zniszczone zostały również drzewa w Lesie Kabackim.

Końcowa faza podchodzenia samolotu Ił-62M SP-LBG do lądowania awaryjnego rozpoczęła się o godzinie 11:08. Na pokładzie włączyła się sygnalizacja braku wysunięcia podwozia[14]. Kontrola ruchu lotniczego zaproponowała poprowadzenie samolotu jak najkrótszą drogą, a kapitan Pawlaczyk, mając coraz większe problemy ze sterowaniem samolotem, realizował w tym celu ciaśniejszy zakręt..

Brak wysunięcia podwozia oznaczał, że samolot będzie musiał lądować "na brzuchu". Ponadto załoga zgłosiła wybuch pożaru, który został zlokalizowany w luku bagażowym samolotu..

Kontrola ruchu lotniczego bezustannie podawała kierunek, jaki kapitan Pawlaczyk powinien obierać, aby lądowanie się powiodło. W ostatniej fazie lotu rozprzestrzenianie pożaru na pokładzie samolotu było coraz większe. Pożar był widoczny dla świadków obserwujących samolot z ziemi. Ogień uszkodził układ sterowania trymerem, co spowodowało, że samolot leciał niejednostajnie - na przemian opadając i wznosząc się. Niespełna 6 kilometrów przed lotniskiem kolejnego wahnięcia nie udało się zlikwidować i samolot został skierowany w kierunku ziemi, do Lasu Kabackiego.

Na jedną minutę przed uderzeniem samolotu w ziemię kapitan Pawlaczyk poinformował: Kręcimy w lewo. Zrobimy wszystko, co możemy.

O godzinie 11:12:13 samolot Ił-62M SP-LBG "Tadeusz Kościuszko" z prędkością wynoszącą około 470 km/h[9] zaczął ścinać pierwsze drzewa Lasu Kabackiego. Ostatnie zarejestrowane słowa z pokładu samolotu brzmiały: Dobranoc, do widzenia! Cześć, giniemy!.

W wyniku uderzenia samolotu w drzewa i ziemię nastąpiła całkowita dezintegracja jego konstrukcji. Fragmenty samolotu zostały rozrzucone na przestrzeni około 370 metrów. Pozostałe w zbiornikach paliwo zapaliło się i w miejscu katastrofy wybuchł pożar.

Wszystkie osoby przebywające na pokładzie samolotu poniosły śmierć na miejscu w wyniku uderzenia samolotu w drzewa i ziemię.

Pod względem liczby ofiar jest to największa katastrofa lotnicza w historii polskiego lotnictw.

Dziś o godz. 11.00 odprawiona zostanie polowa msza św. w miejscu katastrofy w Lesie Kabackim. Parę godzin później, o godz. 19.00 zostanie odprawione nabożeństwo żałobne w Archikatedrze Św. Jana na Starym Mieście.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.05.2017 14:15