Szukaj
Konto

Magdalena Okraska: Mit życia na "socjalu". Ile naprawdę dostaje się z pomocy społecznej

Magdalena Okraska: Mit życia na "socjalu". Ile naprawdę dostaje się z pomocy społecznej
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Magdalena Okraska
Jako że w Polsce wciąż rozpowszechnione są opinie, że da się u nas bez problemu „nic nie robić” i „siedzieć na socjalu”, jako aktywny zawodowo pracownik socjalny postaram się rozwiać ten mit. Owszem, w Polsce istnieje pomoc społeczna ukierunkowana na ulżenie w trudnej sytuacji finansowej osobom starszym, niepełnosprawnym czy ubogim, jednak wysokość tych świadczeń nie zwala z nóg. Z całą pewnością pojedyncza osoba nie da rady miesiąc w miesiąc uzyskać pomocy finansowej w wysokości nawet w przybliżeniu przypominającej wynagrodzenie minimalne za pracę w gospodarce. Nie jest to po prostu możliwe.
Co musisz wiedzieć:
  • Autorka, jako pracownik socjalny, obala popularny mit, że w Polsce można „żyć na socjalu”.
  • Tekst wyjaśnia różnicę między powszechnym świadczeniem ZUS (np. 800+) a pomocą społeczną realizowaną przez MOPS i OPS.
  • Autorka podsumowuje, że nawet w skrajnych przypadkach łączna wysokość zasiłków nie przekracza poziomu minimalnych kosztów utrzymania.

Na początek rozwiejmy tzw. mit 800+. Jest to powszechne świadczenie na dzieci, przyznawane zatem bez względu na dochód, po prostu z tytułu posiadania dziecka. Otrzymują je zarówno bardzo ubogie, jak i bardzo zamożne osoby. Nie jest to zatem „socjal” w takim rozumieniu, w jakim są nim inne zasiłki z pomocy społecznej, zwłaszcza że 800+ przydzielają nie jednostki OPS, lecz ZUS.

Uwielbiam tę chwilę, gdy w dyskusji na portalu X ktoś udowadnia mi, że podopieczni pomocy społecznej wyciągają z niej kokosy, bo „tak mówi znajoma pani z MOPS”. Gdy okazuje się, że ja także jestem panią z MOPS i tak nie twierdzę, interlokutor szybko znika. Zdarzają się co prawda jednostki uparte, które próbują wskazywać, że mam niewłaściwe podejście lub niepełną wiedzę, jednak liczby i fakty mówią same za siebie.

 

"Fortuny" i "kokosy"

Kryterium dochodowe dla osoby samodzielnie gospodarującej wynosi 1010 zł miesięcznie. Tyle lub mniej należy uzyskiwać (w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku o pomoc), by uzyskać tzw. zasiłek okresowy. Podstawa jego wyliczenia to czysta matematyka, maksymalnie zaś może on wynosić 505 zł/mc. Do tego można doliczyć zasiłek celowy na zakup żywności (wynosi 200 zł miesięcznie) i ewentualnie zasiłki celowe na zakup leków, odzieży czy środków czystości – jednak nie co miesiąc. Nie są to zawrotne kwoty: na odzież czy obuwie zazwyczaj OPS przyznaje do 150 zł, a na środki czystości czy higieny osobistej 80–100 zł. W przypadku funkcjonowania w rodzinie kryterium dochodowe zmniejsza się i wynosi 823 zł na osobę.

Opiewany przez wielu zasiłek stały jest przyznawany wyłącznie osobom jednocześnie ubogim i niepełnosprawnym – legitymującym się orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności lub mającym powyżej 60–65 lat, bez widoków na emeryturę. Osoby te nadal muszą znajdować się poniżej naszego wyśrubowanego kryterium dochodowego – „ubóstwo” dla pomocy społecznej nie jest figurą retoryczną, lecz zjawiskiem wyliczalnym, efektem równania matematycznego.

Podsumujmy: samotna osoba bez pracy i z dochodem 0 zł może liczyć na maksymalnie 705–1000 zł miesięcznie ze zbiegu zasiłku okresowego i zasiłków celowych (przy czym co miesiąc będzie indagowana, czy pracy szuka i dlaczego jeszcze nie znalazła), a osoba chora lub starsza – na maksymalnie ok. 1600–1700 zł miesięcznie ze zbiegu zasiłku stałego i zasiłków celowych. Z tych fortun klienci OPS muszą opłacić wszelkie swoje potrzeby.

Czy to naprawdę takie kokosy?

[Tytuł, śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.05.2026 15:08
Źródło: Tygodnik Solidarność nr 20/2026, oprac. Ludwik Pęzioł