Jan Wróbel: Upadek rządów Zjednoczonej Prawicy

Kiedy premierem został Mateusz Morawiecki, wypowiedział wojnę przerostom rządowej administracji, zatem z 95 sekretarzy stanu zrobiło się 96. Walczył potem konsekwentnie z problemem, który sam tworzył, co poniekąd mogłoby być najlepszą z najkrótszych lub najkrótszą z najlepszych charakterystyk rządów Zjednoczonej Prawicy.
Upadek rządów PiS
Kiedy cesarstwo PiS zostało obalone historycznym aktem wyborczym w 2023 roku, liczba wiceministrów uległa, rzecz chyba oczywista, zmniejszeniu - poprzez zwiększenie. Zrobiło się ich blisko 120.
Ktoś niepotrzebnie wnikliwy zapytałby: "No i jak oni sobie z tym poradzili?". Poniżej odpowiedzi logiczne, ale fałszywe:
1. Policzyli, policzyli, sprawdzili potem wyliczenia w komputerze i wyszło, że nieoczekiwanie tak jest taniej. Więcej "wice", to sprawniejsze zarządzanie już to rządem, już to krajem.
2. Zobaczyli że, jednak jest drożej - i przeprosili. Bo wiecie, rozumiecie. Realia są takie, a nie są inne, koalicja duża, to i paśnik trzeba było powiększyć. Taki kraj.
3. Minęli się z prawdą (a co to, pierwszy raz?) i ogłosili, że mają już od dawna wspaniały plan wielkiej rekonstrukcji rządowej, ale muszą z nią zaczekać, aż prezydent Duda odejdzie, a prezydent demokratyczny nadejdzie.
Odpowiedź poprawna? Proszę: było cicho. Po prostu jak za dotknięciem różdżki przestano mówić o pisowskim Bizancjum i problem z głowy.
Model kierowania państwem
Jasne, problem nieduży. Polska nie rozkwitnie dzięki mnożeniu posad w ministerstwach, ale też od tego nie upadnie (oby!). Antypisowska opozycja przeskalowała w ocenie "zbrodnie PiS", co można wykazywać na poważniejszych przykładach. Ten jednak jest o tyle intrygujący, że... bardzo prosty. To nie złożone zagadnienie ozusowania umów, nie CPK. Albo 96 pisowskich podsekretarzy stanu rujnowało Polskę, albo na ten temat bredziliśmy.
Jeżeli bredziliśmy - a na to wygląda, wiecie rozumiecie - to warto byłoby z większą pokorą wypowiadać się na temat własnych zdolności do kierowania RP. I nawet - półgębkiem - przyznać się do błędu w ocenie.
Żarty żartami, ale zły "nowogrodzki" model kierowania rządem przez prezesa partii został zastąpiony lepszym modelem kierowania rządem przez premiera. Jednocześnie ten premier zaakceptował systemowy, kompetencyjny chaos w rządzie, a także wewnątrzpartyjne rywalizacje w obrębie wielu polskich ministerstw. Polska. Niby kraj nowoczesny, niby tygrys Europy, a wciąż tak przywiązany do tradycji robienia zamieszania wszędzie tam, gdzie działają politycy.
[Felieton pochodzi z Tygodnika Solidarność 05/2025]
Komentarze
Kaczyński zaapelował do Polaków. Chodzi o 11 listopada
Kaczyński reaguje na wydarzenia przed TK. „Nie wolno się bać!”

Nowy sondaż. PiS rośnie, KO spada

Nowy sondaż CBOS. Większość Polaków negatywnie ocenia rząd Donalda Tuska

Wielki powrót Beaty Szydło? Nieoficjalnie: PiS szykuje dla byłej premier ważną funkcję



