Szukaj
Konto

Edukacja zdrowotna: kompromis w stylu Nowackiej. Nowy numer Tygodnika Solidarność

20.04.2026 17:06
Okładka "TS", 21.04.26
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Tygodnik Solidarność | Licencja: Tygodnik Solidarność | "Tygodnik Solidarność", data wydawnicza: 21 kwietnia 2026 r.
Komentarzy: 0
Sposób, w jaki minister Barbara Nowacka wprowadza do szkół edukację zdrowotną, jest charakterystyczny dla całości jej dokonań w zarządzanym przez nią resorcie. Opisujemy ten mechanizm na łamach najnowszego numeru "Tygodnika Solidarność", analizując zarazem zagrożenia związane z samym nowym przedmiotem szkolnym.
Co musisz wiedzieć:
  • Sposób, w jaki minister Barbara Nowacka wprowadza do szkół edukację zdrowotną, jest charakterystyczny dla całości jej dokonań w zarządzanym przez nią resorcie. 
  • Opisujemy ten mechanizm na łamach najnowszego numeru "Tygodnika Solidarność", analizując zarazem zagrożenia związane z samym nowym przedmiotem szkolnym.
  • Głos w tej sprawie zabiera na naszych łamach szef oświatowej Solidarności dr Waldemar Jakubowski.

Nowacka antagonizuje

Minister edukacji Barbara Nowacka słynie już z działań budzących sprzeciw nie tylko nauczycieli i rodziców, ale i wielu ludzi niezwiązanych na co dzień ze szkolnym nauczaniem (przypomnijmy tutaj choćby słynne "przejęzyczenie" pani minister przypisujące Polakom odpowiedzialność za niemieckie zbrodnie II wojny światowej). Działania szefowej resortu edukacji ostro i konsekwentnie krytykuje także Solidarność.

Na zakończenie poprzedniego roku szkolnego związkowcy z „S” przygotowali dla pani minister Barbary Nowackiej symboliczne świadectwo. Nie było na nim czerwonego paska. Właściwie to Nowacka nie dostała nawet promocji do następnej klasy. Na jednym tylko polu szefowa resortu edukacji jest prawdziwą prymuską. Umie doskonale antagonizować środowisko i zrażać do siebie nawet takich ludzi, którzy na pieńku mieli także z poprzednią władzą i są – generalnie – od prawicowych klimatów zdecydowanie dalecy

-stwierdza w swoim felietonie redaktor naczelny "Tygodnika Solidarność" Rafał Woś.

Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro minister edukacji wprowadza swój ukochany przedmiot edukacja zdrowotna z wdziękiem słonia tańczącego balet Czajkowskiego. Najpierw – owszem – zapytała o zdanie rodziców, pozwalając, by sami zdecydowali, czy ich dziecko chce, czy nie chce w tych nowych zajęciach uczestniczyć. Ale wynik nie był taki, jak sobie pani minister życzyła. To znaczy, ogromna część rodziców powiedziała, że nie życzy sobie nowego przedmiotu od Nowackiej, więc co zrobiła minister? Otóż wyciągnęła z tego wniosek, że przedmiot trzeba uczynić... obowiązkowym. Proste, logiczne i taaakie wolnościowe, że nie wiadomo, gdzie oczy podziać

-dodaje.

Dezorganizacja pracy szkoły

Przewodniczący oświatowej Solidarności, dr Waldemar Jakubowski w rozmowie z Jakubem Pacanem zwraca uwagę na problemy prawne, formalne i organizacyjne, jakich forsowanie przez Nowacką nowego obowiązkowego przedmiotu przysparza dyrektorom szkół i nauczycielom.

Decyzja o wprowadzeniu obowiązkowej edukacji zdrowotnej zapadła zbyt późno i zdezorganizuje pracę szkoły. Jak dyrektor ma sporządzić arkusz organizacyjny szkoły do końca kwietnia, gdy nie wie, jak będzie ten przedmiot wyglądał? Podstawą prawną jego działań ma być medialne oświadczenie minister Barbary Nowackiej?

-pyta Waldemar Jakubowski.

Rozmówca Jakuba Pacana podkreśla, że nowy obowiązkowy przedmiot szkolny pod neutralnie brzmiącą nazwą kryje treści stricte ideologiczne, których przyjęcie będzie skutkować przebudową społeczną i świadomościową Polaków.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że najważniejsze są w nowym przedmiocie zmiany ideologiczne, promowanie np. kuriozalnego pojęcia rodziny, jej różnych modeli i „wariantów”. Należy postawić zasadnicze pytanie: Co się kryje pod tą nową wrażliwością? W edukacji seksualnej w agresywnej jej wersji chodzi o zrównanie w społecznym postrzeganiu, a potem w prawach związków homoseksualnych, a także tzw. rodziny patchworkowej

-wskazuje dr Jakubowski.

Zasadniczym celem jest takie przewartościowanie modelu rodziny, żeby ten właściwy: mąż – ojciec, żona – matka i dzieci, był tylko jednym z wariantów, dodatkowo raczej wariantem drugiego wyboru

-tłumaczy.

Marcin Krzeszowiec w tekście "Jak nie reformować oświaty" przypomina z kolei, że edukacja zdrowotna to najgłośniejszy, ale nie jedyny aspekt reformy MEN, który budzi sprzeciw środowisk oświatowych.

Edukacja zdrowotna stanowi część szerszej reformy – Reformy26. Kierownictwo Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach ogólnopolskiej trasy informacyjnej „Kierunek: Kompas Jutra” prowadzi obecnie spotkania z nauczycielami
i dyrektorami szkół, prezentując im nową wizję edukacji

-pisze Krzeszowiec.

Dziennikarz przypomina, że Reforma26 rozłożona jest na wiele lat.

Zaczęła się już 1 września 2025 roku wraz z wprowadzeniem do szkół edukacji zdrowotnej, która zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie. Nowy przedmiot wywołał ogromne kontrowersje, szczególnie ze względu na treści dotyczące seksualności, które minister Barbara Nowacka określiła niedawno mianem „wiedzy o zdrowiu seksualnym”. W planie lekcyjnym uczniów ze szkół średnich znalazła się także edukacja obywatelska, która zastąpiła historię i teraźniejszość. Ostatnim elementem – pierwszej fazy reformy – była nowa podstawa programowa wychowania fizycznego. Tutaj pojawiły się obowiązkowe testy sprawnościowe w klasach 1–3, a dla uczniów szkół ponadpodstawowych obligatoryjne ćwiczenia przygotowujące do rekrutacji do służb mundurowych

-wylicza Krzeszowiec.

Monika Małkowska przypomina na naszych łamach historię edukacji seksualnej w Polsce, która - co zaskakujące - liczy już... 122 lata.

Ludwik Pęzioł stawia z kolei tezę, że "z rewolucją seksualną jest trochę jak z Soborem Watykańskim II".

Oba te wydarzenia nie tyle stworzyły nową rzeczywistość, co przyspieszyły procesy, które już od dawna toczyły Zachód od środka, a mimo to w prawicowych diagnozach często urastają do rangi historycznych cięć, grzebiących świat „starych dobrych wartości”. To wygodne uproszczenie. Wygodne, bo pozwala nie zauważyć słonia w salonie. Tym „słoniem” jest oczywiście kapitalizm, który w myśleniu wielu środowisk bywa bezrefleksyjnie łączony z obroną tradycyjnego porządku społecznego

-stwierdza dziennikarz w tekście pt. "Przemilczana karta rewolucji seksualnej".

Na łamach najnowszego numeru "Tygodnika Solidarność" przypominamy także najbardziej destrukcyjne skutki wprowadzenia na Zachodzie permisywnej edukacji seksualnej, zastanawiamy się, jak poradzić sobie z chaosem wywołanym przez "kryptodyktaturę" Donalda Tuska oraz nad tym, czy rzeczywiście na Węgrzech - zgodnie z przepowiednią Victora Orbána - "Fidesz pokonał Fidesz".

Ponadto w bieżącym numerze "TS" znajdziemy:

  • analizę zmieniających się nastrojów rosyjskiego społeczeństwa pióra Piotra Skwiecińskiego,
  • sylwetkę Jürgena Habermasa autorstwa prof. Zdzisława Krasnodębskiego,
  • przygotowany przez Krzysztofa Karnkowskiego portret "notorycznego symetrysty" Kazika Staszewskiego,
  • ...oraz solidną porcję historii, kultury, sztuki, polityki i felietonów politycznych.

 

Zachęcamy do lektury!

 

 

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.04.2026 17:06
Źródło: Tygodnik Solidarność