Szukaj
Konto

Cezary Krysztopa: Ciocie idą do nieba

20.07.2025 17:44
Cezary Krysztopa
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Rodzicielstwo to ciężki kawałek chleba. Przede wszystkim trening cierpliwości. Po latach czasem odnoszę wrażenie, że we mnie nie ma już czego ćwiczyć, ale na szczęście jest to również radość z zauważalnych postępów latorośli w różnych dziedzinach.

Jednym z aspektów, które wydają mi się najbardziej pasjonujące, jest szeroko pojęta duchowość. Myślę, że mogę się pochwalić tym, że ani mojego Najstarszego Syna, ani Średniego nie musimy gonić do modlitwy czy do kościoła. No, średniego może trochę w niedzielę, ale generalnie sami czują taką potrzebę. A też od małego mają różnego rodzaju własne eschatologiczne przemyślenia.

Wszyscy umrzemy

Na przykład Średni, w wieku bodaj lat pięciu, stwierdził ku konsternacji mojej, Żony i Teściowej ni z tego, ni z owego - "Wszyscy umrzemy, zejdzie nam skóra i będziemy szkieletami". Nie mieliśmy pojęcia, skąd to wziął, do dzisiaj zresztą potrafi zaskoczyć poziomem swoich przemyśleń. Na początku byliśmy trochę wstrząśnięci, ale z czasem dotarło do nas, że zwyczajnie ma rację, i choć brzmi to w ustach pięciolatka szokująco, to przecież jest najprawdziwsza prawda.

A teraz podobny proces obserwujemy z Żoną w przypadku Najmłodszego. Najmłodszy któregoś razu zapytał o Babcie. A że obydwie nie żyją (Teściowej, naprawdę złotej kobiecie, która miała ambicję być moją drugą matką, się niestety zmarło kilka lat temu. Moja śp. Mama zmarła, kiedy miałem 15 lat), a inne dzieci są czasem z przedszkola odbierane przez babcie, to trzeba było tę różnicę wyjaśnić. No więc Żona wyjaśniła mu, że Babcie są teraz w niebie i że jeśli kogoś nie ma z nami, to idzie do nieba. Według relacji Żony ta informacja wywołała w nim widoczny na buzi złożony proces myślowy.

Jakiś czas później, kiedy odbierała go z przedszkola, Najmłodszy oznajmił z przejęciem, że jego dwie ulubione ciocie (chodzi o panie przedszkolanki, dzieci zwracają się do nich per "ciocie"), są… w niebie. Po chwili konsternacji Żona połączyła znane jej fakty i doszła do wniosku, że chodzi o panie, które z różnych powodów są teraz na zwolnieniu i od kilku tygodni nie pojawiają się w przedszkolu.

Ulga

Na warstwę wiedzy o tym, że "ludzie, którzy znikają z naszego życia, idą do nieba", trzeba było nakładać warstwę wiedzy, że jednak nie chodzi o wszystkich ludzi, którzy znikają nam na jakiś czas z oczu, może się tak bowiem zdarzyć, że idą na zwolnienie, urlop, przeprowadzają się gdzieś czy zmieniają pracę. Ta informacja wywołała w Najmłodszym wyraźną ulgę.

Najmłodszy jest naszym trzecim dzieckiem. Teoretycznie wiele już wiedzieliśmy, popełniliśmy wiele błędów, ale dzięki temu też wiele się nauczyliśmy. Prawda jest jednak taka, że choćbyśmy mieli i trzydzieścioro dzieci, każde kolejne uczy czegoś nowego. I życia by nie wystarczyło, żeby nauczyć się tego wszystkiego.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.07.2025 17:44
Źródło: Tygodnik Solidarność 28/2025