Sześć wcieleń bogiń ekranu
17.03.2017 12:55

Komentarzy: 0
Udostępnij:
W okresie PRL nie mieliśmy gwiazd filmowych o statusie porównywalnym ze sławami ekranu z Zachodu, chociaż popularnością dorównywały tamtym, a talentem często przewyższały amerykańskie gwiazdki wylansowane przez reżyserów i producentów. Nasi najbardziej znani aktorzy mieszkali natomiast w zwykłych blokach, a seksbomby chodziły z siatkami do spożywczego.
Zmieniło się to dopiero w latach 90., gdy polskie gwiazdy kupiły domy i odgrodziły się od społeczeństwa wysokimi płotami. Powstała osobna kasta sław aktorskich, żyjących w swoim świecie, opisywana w prasie z najintymniejszymi szczegółami.
O aktorkach z lat 50., 60., 70. i 80. niewiele wiedzieliśmy, nie znaliśmy ich życia prywatnego. Od niedawna ukazują się książki na ich temat; dowiadujemy się więc tego, co było skrywane, i tego, co było tajemnicą poliszynela.
Książka Krzysztofa Tomasika "Demony seksu" pod tym banalnym tytułem przynosi wiele ciekawych informacji i wspomnień o aktorkach popularnych w PRL (i niektórych znanych także później), zmarłych i żyjących. Są tu opowieści o: Ewie Krzyżewskiej, znanej z filmów: "Popiół i diament", "Zbrodniarz i panny", "Zazdrość i medycyna", Halinie Kowalskiej, którą pamiętamy z komedii "Nie lubię poniedziałku" czy z "Sanatorium pod klepsydrą", o Marzenie Trybale, uwodzicielskiej pani z "C. K. Dezerterów". Jest także Maria Probosz i jej tragiczny los. Wystąpiła w kilku mniej znanych filmach z lat 80., oraz m.in. w serialu "07 zgłoś się". Autor pisze także o Annie Chodakowskiej i Ewie Sałackiej. Może natomiast dziwić, czemu zabrakło tu Anny Dymnej, którą mogliśmy podziwiać m.in. w filmach Konwickiego "Jak daleko stąd, jak blisko" i "Dolina Issy", a później w świetnej ekranizacji "Mistrza i Małgorzaty". Brak też demonicznej Doroty Kwiatkowskiej, która kusiła w filmie "Thais", czy Lilianny Głąbczyńskiej, występującej w "Austerii".
Autor w 2014 roku wydał podobną książkę: "Seksbomby PRL-u", gdzie omówił sylwetki Kaliny Jędrusik, Beaty Tyszkiewicz, Barbary Brylskiej, Grażyny Szapołowskiej i Katarzyny Figury. "Demony seksu" to kontynuacja tamtego dzieła. Tytuł jest jednak mylący. Wszak Halina Kowalska nie miała w sobie nic z demona. Była raczej uważana za słodką panienkę o dużym seksapilu. Skromna, trochę zaniżająca ocenę swych walorów, przykładna żona, emanowała z ekranu kobiecością, często występując zresztą u boku męża. Nie kusiła (z wyjątkiem "Sanatorium pod klepsydrą" Hasa, gdzie zagrała Adelę), nie niszczyła mężczyzn. Podobnie Maria Probosz, której kobiece atrybuty mogliśmy zobaczyć w wielu filmach lat 80. Była po prostu zgrabną dziewczyną o ładnym biuście, która bez oporów pokazywała się nago na ekranie. "Dlaczego mam nie wykorzystywać atutów, którymi obdarzyła mnie natura? W końcu BB [Brigitte Bardot - przyp. red.] też nie zrobiła kariery w habicie zakonnicy" - powiedziała. Ale Probosz nie była demonem. Przeciwnie, maltretowana przez kolejnych partnerów, skończyła tragicznie.
Z "Demonów seksu" dowiemy się np., że Marzena Trybała odmówiła Wajdzie zagrania w "Krajobrazie po bitwie" z powodu sceny, gdzie miała wystąpić nago. Zastąpiła ją Stanisława Celińska. Z podobnego powodu w "Ziemi obiecanej" nie zagrała Halina Kowalska, tylko - jak wiemy - Kalina Jędrusik.#NOWA_STRONA#
Marzenie Trybale główną rolę w "Krótkim filmie o miłości" proponował Krzysztof Kieślowski, ale odmówiła ze względu na udział w enerdowskim filmie o hrabinie Cosel.
Wspominała potem swój pobyt w NRD. Miejscowe garderobiane mówiły jej "Hände hoch", gdy miała podnieść ręce, albo "Hält", kiedy miała stać spokojnie. "Za każdym razem zamierałam, bo wychowałam się na filmach wojennych, więc jak najgorzej mi się te wyrażenia kojarzyły" - opowiadała aktorka.
Książka zawiera również zaskakujące ciekawostki, np. że Jeremi Przybora był ojcem chrzestnym Ewy Krzyżewskiej, a ona sama macochą innej aktorki, Doroty Kwiatkowskiej. Czytamy także, iż na planie "Zaduszek" Konwickiego Elżbieta Czyżewska z Beatą Tyszkiewicz "sekowały Krzyżewską, dając jej do zrozumienia, że nie należy do ich grona". Nie sądziłem też, że Anna Chodakowska tak się krępowała w filmie "Widziadło", iż w scenie erotycznej Roman Wilhelmi musiał całować piersi dublerki.
Książka Tomasika jest napisana kompetentnie i z dużą kulturą, chociaż nie zawsze. Zupełnie niepotrzebnie autor zacytował wspomnienie Iwony Bielskiej z pokazu filmu "Wilczyca", gdy dwaj młodzi widzowie wulgarnymi słowami skomentowali film. Jednak autor rzetelnie przedstawia kariery aktorskie bohaterek, z akcentem na stosunek do scen rozbieranych. Pisze także o życiu osobistym aktorek. Z żyjącymi przeprowadził rozmowy, w pozostałych przypadkach wykorzystał wywiady i książki biograficzne.
Ponadto twarda okładka i duży format to cechy, które sprawiają, że książka Tomasika wygląda solidnie i nadaje się na prezent.
Wydawnictwo "Marginesy" lubuje się w reprodukowaniu okładek i artykułów z dawnych pism ("Film", "Ekran", "Kino", "Sceny" czy "Filipinka"). Jednakże w okresie PRL poligrafia była marna i druk skanów z tamtych czasopism sprawia, że zdjęcia wyglądają źle. Można było przecież sięgnąć do archiwum Filmoteki Narodowej, prywatnych archiwów rodzinnych czy zdjęć autorstwa znanych fotografików.
Graficzka Anna Pol dała na pierwszą stronę okładki cztery zdjęcia (Krzyżewskiej, Sałackiej, Kowalskiej i Probosz), dwie pozostałe bohaterki chowając na ostatnią stronę. Nie uwzględniła też tzw. spadu, czyli że w druku część zdjęć zostanie obciętych z boku.
Mimo tych mankamentów polecam książkę Krzysztofa Tomasika, bowiem czyta się ją znakomicie, a opowiedziane tu historie są naprawdę ciekawe.
Piotr Łopuszański
Krzysztof Tomasik: Demony seksu, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2015.
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj
O aktorkach z lat 50., 60., 70. i 80. niewiele wiedzieliśmy, nie znaliśmy ich życia prywatnego. Od niedawna ukazują się książki na ich temat; dowiadujemy się więc tego, co było skrywane, i tego, co było tajemnicą poliszynela.
Książka Krzysztofa Tomasika "Demony seksu" pod tym banalnym tytułem przynosi wiele ciekawych informacji i wspomnień o aktorkach popularnych w PRL (i niektórych znanych także później), zmarłych i żyjących. Są tu opowieści o: Ewie Krzyżewskiej, znanej z filmów: "Popiół i diament", "Zbrodniarz i panny", "Zazdrość i medycyna", Halinie Kowalskiej, którą pamiętamy z komedii "Nie lubię poniedziałku" czy z "Sanatorium pod klepsydrą", o Marzenie Trybale, uwodzicielskiej pani z "C. K. Dezerterów". Jest także Maria Probosz i jej tragiczny los. Wystąpiła w kilku mniej znanych filmach z lat 80., oraz m.in. w serialu "07 zgłoś się". Autor pisze także o Annie Chodakowskiej i Ewie Sałackiej. Może natomiast dziwić, czemu zabrakło tu Anny Dymnej, którą mogliśmy podziwiać m.in. w filmach Konwickiego "Jak daleko stąd, jak blisko" i "Dolina Issy", a później w świetnej ekranizacji "Mistrza i Małgorzaty". Brak też demonicznej Doroty Kwiatkowskiej, która kusiła w filmie "Thais", czy Lilianny Głąbczyńskiej, występującej w "Austerii".
Autor w 2014 roku wydał podobną książkę: "Seksbomby PRL-u", gdzie omówił sylwetki Kaliny Jędrusik, Beaty Tyszkiewicz, Barbary Brylskiej, Grażyny Szapołowskiej i Katarzyny Figury. "Demony seksu" to kontynuacja tamtego dzieła. Tytuł jest jednak mylący. Wszak Halina Kowalska nie miała w sobie nic z demona. Była raczej uważana za słodką panienkę o dużym seksapilu. Skromna, trochę zaniżająca ocenę swych walorów, przykładna żona, emanowała z ekranu kobiecością, często występując zresztą u boku męża. Nie kusiła (z wyjątkiem "Sanatorium pod klepsydrą" Hasa, gdzie zagrała Adelę), nie niszczyła mężczyzn. Podobnie Maria Probosz, której kobiece atrybuty mogliśmy zobaczyć w wielu filmach lat 80. Była po prostu zgrabną dziewczyną o ładnym biuście, która bez oporów pokazywała się nago na ekranie. "Dlaczego mam nie wykorzystywać atutów, którymi obdarzyła mnie natura? W końcu BB [Brigitte Bardot - przyp. red.] też nie zrobiła kariery w habicie zakonnicy" - powiedziała. Ale Probosz nie była demonem. Przeciwnie, maltretowana przez kolejnych partnerów, skończyła tragicznie.
Z "Demonów seksu" dowiemy się np., że Marzena Trybała odmówiła Wajdzie zagrania w "Krajobrazie po bitwie" z powodu sceny, gdzie miała wystąpić nago. Zastąpiła ją Stanisława Celińska. Z podobnego powodu w "Ziemi obiecanej" nie zagrała Halina Kowalska, tylko - jak wiemy - Kalina Jędrusik.#NOWA_STRONA#
Marzenie Trybale główną rolę w "Krótkim filmie o miłości" proponował Krzysztof Kieślowski, ale odmówiła ze względu na udział w enerdowskim filmie o hrabinie Cosel.
Wspominała potem swój pobyt w NRD. Miejscowe garderobiane mówiły jej "Hände hoch", gdy miała podnieść ręce, albo "Hält", kiedy miała stać spokojnie. "Za każdym razem zamierałam, bo wychowałam się na filmach wojennych, więc jak najgorzej mi się te wyrażenia kojarzyły" - opowiadała aktorka.
Książka zawiera również zaskakujące ciekawostki, np. że Jeremi Przybora był ojcem chrzestnym Ewy Krzyżewskiej, a ona sama macochą innej aktorki, Doroty Kwiatkowskiej. Czytamy także, iż na planie "Zaduszek" Konwickiego Elżbieta Czyżewska z Beatą Tyszkiewicz "sekowały Krzyżewską, dając jej do zrozumienia, że nie należy do ich grona". Nie sądziłem też, że Anna Chodakowska tak się krępowała w filmie "Widziadło", iż w scenie erotycznej Roman Wilhelmi musiał całować piersi dublerki.
Książka Tomasika jest napisana kompetentnie i z dużą kulturą, chociaż nie zawsze. Zupełnie niepotrzebnie autor zacytował wspomnienie Iwony Bielskiej z pokazu filmu "Wilczyca", gdy dwaj młodzi widzowie wulgarnymi słowami skomentowali film. Jednak autor rzetelnie przedstawia kariery aktorskie bohaterek, z akcentem na stosunek do scen rozbieranych. Pisze także o życiu osobistym aktorek. Z żyjącymi przeprowadził rozmowy, w pozostałych przypadkach wykorzystał wywiady i książki biograficzne.
Ponadto twarda okładka i duży format to cechy, które sprawiają, że książka Tomasika wygląda solidnie i nadaje się na prezent.
Wydawnictwo "Marginesy" lubuje się w reprodukowaniu okładek i artykułów z dawnych pism ("Film", "Ekran", "Kino", "Sceny" czy "Filipinka"). Jednakże w okresie PRL poligrafia była marna i druk skanów z tamtych czasopism sprawia, że zdjęcia wyglądają źle. Można było przecież sięgnąć do archiwum Filmoteki Narodowej, prywatnych archiwów rodzinnych czy zdjęć autorstwa znanych fotografików.
Graficzka Anna Pol dała na pierwszą stronę okładki cztery zdjęcia (Krzyżewskiej, Sałackiej, Kowalskiej i Probosz), dwie pozostałe bohaterki chowając na ostatnią stronę. Nie uwzględniła też tzw. spadu, czyli że w druku część zdjęć zostanie obciętych z boku.
Mimo tych mankamentów polecam książkę Krzysztofa Tomasika, bowiem czyta się ją znakomicie, a opowiedziane tu historie są naprawdę ciekawe.
Piotr Łopuszański
Krzysztof Tomasik: Demony seksu, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2015.
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.03.2017 12:55
Pałac Buckingham. Wstrząsający komunikat księcia Harry’ego
17.04.2026 11:21

Komentarzy: 0
Gorąco wokół Pałacu Buckingham. Na czołówki brytyjskich mediów co jakiś czas powraca trwający konflikt Sussexów z Pałacem Buckingham. Książę Harry podczas swojej wizyty w Australii zabrał głos w sprawie swojej roli w brytyjskiej rodzinie królewskiej.
Czytaj więcej
Znana aktorka trafiła do szpitala. Pojawiły się niepokojące doniesienia
17.04.2026 07:11
Franka wraca do "M jak miłość"
16.04.2026 13:26
Jak zbudować dom modułowy?
16.04.2026 11:47

Komentarzy: 0
Budownictwo modułowe rewolucjonizuje rynek, przenosząc do 90% procesów konstrukcyjnych do nowoczesnych fabryk. Dzięki zaawansowanej prefabrykacji, domy modułowe powstają w kontrolowanych warunkach, gwarantując milimetrową precyzję i niezależność od pogody. Odkryj, jak ta innowacyjna technologia skraca czas budowy do zaledwie kilku dni na działce, oferując jednocześnie najwyższe standardy jakości, efektywności energetycznej i przewidywalności kosztów.
Czytaj więcej
Netflix ma nowy hit. Ten film bije rekordy
16.04.2026 10:42


