Romauld Szeremietiew: Zespół pogoni za króliczkiem
29.10.2017 17:03

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Władze opozycyjnej Platformy Obywatelskiej ogłosiły powołanie zespołu śledczego ds. zagrożeń bezpieczeństwa państwa. 26 października br. w Sejmie odbyło się pierwsze posiedzenie tego zespołu. Przewodniczący zebraniu Grzegorz Schetyna poinformował, że członkowie zespołu mają zamiar „ocenić i opisać to, co wiążę się z Antonim Macierewiczem i wszystkimi jego aferami”.
Jak wiadomo jednym ze sposobów działań opozycji jest uderzanie w członków rządu, zgłaszanie wobec nich wotum nieufności. W obecnej kadencji Sejmu wnioski o odwołanie ministra Macierewicza były zgłaszane kilka razy. Obóz rządowy dysponujący przewagą w sejmie, zawsze je odrzucał. Rządzący nie mogą przecież dopuścić, aby opozycja w takim głosowaniu wygrała.
W PO zdają sobie sprawę, że nie są w stanie usunąć z rządu nienawistnego im ministra obrony. Jednak w przypadku wspomnianego zespołu śledczego wcale nie chodzi o to, aby stworzyć kolejny wniosek o dowołanie Macierewicza. Schetyna deklaruje, że zespół śledczy za cel stawia sobie ukazywanie" jak wiele szkód wynika z działań Antoniego Macierewicza" i ma to robić cały czas, do końca kadencji obecnego Sejmu.
Nie chodzi o jakiś akt głosowania w sejmie nad wotum nieufności, ale o możliwość ustawicznego atakowanie urzędującego ministra, co w następstwie - uważają atakujący - powinno zaszkodzić w odbiorze społecznym całemu obozowi Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego też w zamiarze PO minister Macierewicz powinien zostać na swoim stanowisku. PO nie chodzi przecież o upolowanie "króliczka" (odwołanie ministra), ale o to, aby go nieustająco gonić. Dzięki temu będzie można atakować cały obóz Dobrej Zmiany.
Romuald Szeremietiew
W PO zdają sobie sprawę, że nie są w stanie usunąć z rządu nienawistnego im ministra obrony. Jednak w przypadku wspomnianego zespołu śledczego wcale nie chodzi o to, aby stworzyć kolejny wniosek o dowołanie Macierewicza. Schetyna deklaruje, że zespół śledczy za cel stawia sobie ukazywanie" jak wiele szkód wynika z działań Antoniego Macierewicza" i ma to robić cały czas, do końca kadencji obecnego Sejmu.
Nie chodzi o jakiś akt głosowania w sejmie nad wotum nieufności, ale o możliwość ustawicznego atakowanie urzędującego ministra, co w następstwie - uważają atakujący - powinno zaszkodzić w odbiorze społecznym całemu obozowi Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego też w zamiarze PO minister Macierewicz powinien zostać na swoim stanowisku. PO nie chodzi przecież o upolowanie "króliczka" (odwołanie ministra), ale o to, aby go nieustająco gonić. Dzięki temu będzie można atakować cały obóz Dobrej Zmiany.
Romuald Szeremietiew

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.10.2017 17:03
Prof. Romuald Szeremietiew: LWP, którego nie było
19.04.2020 19:50

Komentarzy: 0
Zabieram czasem głos w dyskusjach na tematy wojskowe. Wspomniałem kiedyś, że jako zdeklarowany przeciwnik komunistów nie mogłem w PRL zostać oficerem. Jeden z dyskutantów warknął, że „obrażam” służących wtedy żołnierzy zawodowych. „Z tego wniosek, że wszyscy, którzy zostali podówczas oficerami to komuchy, no bo nie mogli być antykomunistami, bo nie dostaliby gwiazdek.” I na koniec mój oponent wypalił: „Co to jest LWP? Bo o ile wiem, to czegoś takiego raczej nie było.”
Czytaj więcej
Prof. Szeremietiew o głosach polityków opozycji wzywających do buntu wobec państwa polskiego: To strach?
15.04.2020 13:07
Prof. Romuald Szeremietiew: "Wierni swoim poglądom..."
26.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
„Nikt nie da nam niepodległości w prezencie. Musimy realizować ten cel licząc przede wszystkim na własne siły. Musimy je organizować do skutecznego działania. Aby to osiągnąć potrzebny jest wysiłek i ofiarność wszystkich tych, dla których idea Polski Niepodległej jest nadrzędna […]. Naszymi sojusznikami są Ci wszyscy, którzy sprawę niepodległości uważają za cel nadrzędny.”\nAkt Założycielski Polskiej Partii Niepodległościowej („Polska Niepodległa” 1985, nr 1, s. 13.)
Czytaj więcej
Prof. Romuald Szeremietiew: GG versus PRL?
19.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
Wschodnia granica Polski, według opinii Zachodu, wyrażonej zarówno w 1920 roku (Linia Curzona) jak i w czasie II wojny światowej (konferencje w Teheranie i Jałcie) w zasadzie ma przebiegać na rzece Bug. Zasadniczym jednak - jak można sądzić – były nie tyle zgody USA i Wielkiej Brytanii na wytyczenie wschodniej granicy Polski przez Sowiety, ale ustalenie przez Hitlera i Salina linii rozgraniczenia interesów Niemiec i Rosji w Europie Środkowej, zapisane w pakcie Ribbentrop-Mołotow w sierpniu 1939 r. i skorygowane zgodnie z ustaleniami sowiecko-niemieckiego układu „o przyjaźni i granicy” z 28 września 1939 roku.
Czytaj więcej
Prof. Romuald Szeremietiew: Moskiewska farsa?
12.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
Ataki propagandowe czasem są przygrywką do napaści zbrojnej. Propaganda ma wcześniej przekonać opinię i polityków innych krajów, że ofiara agresji na to zasługuje. Obserwując poczynania propagandystów Kremla, w czym uczestniczy także prezydent Federacji Rosyjskiej przypomnijmy, co przed 1939 rokiem robili niemieccy fachowcy od propagandy. Otóż podjęli oni ogromne starania, aby przekonać światową opinię publiczną o słuszności praw Rzeszy do polskiego Pomorza, Śląska i Wielkopolski. Wtedy, tak jak teraz w Rosji, organizatorami wrogich Polsce akcji propagandowych były osoby i urzędy państwowe, ministerstwa, wojsko (Reichswehra), a całością przedsięwzięć kierowały wyspecjalizowane komórki ministerstwa spraw zagranicznych (Auswärtiges Amt). W tym ważną rolę odgrywały placówki dyplomatyczne Niemiec wspomagające działalność propagandową prowadzoną na terenie innych państw.
Czytaj więcej
