Szukaj
Konto

RODZEŃSTWO SPOD TATR

05.06.2023 16:00
Komentarzy: 0
RODZEŃSTWO SPOD TATR

RODZEŃSTWO SPOD TATR

To jedno z najbardziej barwnych, najciekawszych i najbardziej ofiarnych rodzeństw w najnowszych historii Polski. Tak, to kolejne życiorysy do produkcji w Hollywood (albo Bollywood). Mowa o Helenie Marusarzównie i Stanisławie Marusarzu.

On starszy od siostry o pięć i pół roku. Oboje górale urodzeni w Zakopanem. Gdy Polska odrodziła się na mapie Europy on miał raptem lat pięć- ona dziesięć miesięcy. Stanowili jedną z wielu - choć wyjątkową - usportowionych tatrzańskich rodzin. Jego, jako dzieciak, miałem prawdziwy zaszczyt poznać i słuchać. Ją rozstrzelali Niemcy po aresztowaniu - pełniła rolę kuriera przeprawiającego ludzi i przynoszącego meldunki przez Tatry na Węgry. Przed agresją Niemiec na Polskę była najlepszą polską narciarką. Po niej została żołnierzem Związku Walki Zbrojnej. Jedną z najbardziej spektakularnych akcji w jej wykonaniu było przeprowadzenie w Sylwestra 1939/1940 dwóch rodaków, którzy potem z Węgier przez Rumunię dotarli do Francji, a ostatecznie na Wyspy Brytyjskie i zostali lotnikami w angielskich dywizjonach. W marcu 1940 roku schwytana przez Niemców w zasadzce, torturowana przez Gestapo, nie zdradziła nikogo i nie ujawniła żadnych tajników działalności konspiracyjnej. Rozstrzelana 12 września 1941 w Pogórskiej Woli, akurat w rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej króla Jana III Sobieskiego.

Jej starszy brat był najwybitniejszym i jednym z najbardziej wszechstronnych polskich narciarzy okresu II Rzeczypospolitej. Reprezentował Polskę na paru Igrzyskach Olimpijskich i na siedmiu mistrzostwach świata. Był skoczkiem narciarskim, ale także dwuboistą i alpejczykiem - dziś niemożliwy do naśladowania przykład niebywałej wszechstronności. Najlepszy był w skokach narciarskich - zdobył tytuł wicemistrza świata(rok 1938) : jako dziecko czytałem o tym, jak skrzywdzono polskiego reprezentanta, przyznając złoty medal Norwegowi Ruudowi, choć to Polak był wyraźnie lepszy. Ale w dwuboju klasycznym zwanym także norweskim też był w absolutnej światowej czołówce: na igrzyskach olimpijskich, zresztą w Niemczech, w Ga-Pa był siódmy (na tychże IO w 1936 w skokach narciarskich był natomiast piąty).

Po najeździe III Rzeszy Niemieckiej na Rzeczypospolitą - podporucznik AK, kurier tatrzański. Aresztowany przez Niemców i osadzony w słynnym więzieniu w Krakowie na ulicy Montelupich. Dokonał rzeczy nieprawdopodobnej : uciekł skacząc z bardzo dużej wysokości - przydały mu się umiejętności wyniesione z narciarskich skoczni… On, dwukrotny rekordzista świata w długości skoku na nartach - cóż to dla niego!

Skakał na skoczniach jeszcze w wieku 42 lat, a okazyjnie nawet… po "pięćdziesiątce"! Bohater kilku filmów dokumentalnych. Stał się legendą za życia. Pamiętam moje zasłuchanie, gdy opowiadał - spotkałem go jeden jedyny raz w życiu mając może dziesięć lat, a może trochę mniej - o karierze sportowej i walce z Niemcami.

Stanisław miał więcej szczęścia niż Helena. Ją rozstrzelali Niemcy, gdy miała 23 lata (!), on dożył do "osiemdziesiątki" i umarł tam, gdzie się urodził, w ukochanym Zakopanem.

Warto pamiętać o tych i o takich ludziach z pokolenia II Rzeczypospolitej, którzy nie pytali Ojczyzny, co może im dać, a sami codziennie pytali siebie "co ja mogę dać Ojczyźnie?"

  • Tekst ukazał się na portalu wprost.pl (05.06.2023)
Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.06.2023 16:00