Szukaj
Konto

ORWELL W STRASBURGU

04.05.2024 08:00
Komentarzy: 0
ORWELL W STRASBURGU

W Strasburgu debata o grożącym powrocie totalitaryzmu do Europy. Serio. Nie wymyśliłem tego, bo choć mam bujną wyobraźnię, to tego jednak nie byłbym w stanie. Widmo prawicowych dyktatur żyje w lewicowych głowach, o których niestety nie można powiedzieć słowami Tadeusza Boya-Żeleńskiego: "Paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy". Boy-Żeleński pojawił się tu nieprzypadkowo, bo on był ofiarą prawdziwego totalitaryzmu (narodowo-socjalistycznego): Niemcy zamordowali go we Lwowie w 1941 roku wraz z grupą naszych rodaków - profesorów uczelni lwowskich. Występując w tej debacie w gmachu europarlamentu w stolicy Alzacji, przytoczyłem postać Georga Orwella, brytyjskiego lewicowego pisarza, który nawrócił się z komunizmu. Na tyle się nawrócił, abym mógł po latach zacytować w PE jego "Folwark zwierzęcy". Przypomnę ,że rządziły nim świnie. Miałem wrażenie, że gdy do tego nawiązałem w europoselskich ławach zapanowało pewne poruszenie. Zacytowałem również hasło rządzących na farmie, że "wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze". To, że w setkach sztuk kolportowałem książki Orwella w stanie wojennym (poza "Folwarkiem" również "Rok 1984"), było oczywistością, bo pośrednio, ale jednoznacznie piętnowały one komunizm. To doprawdy straszne, że po trzech i pół dekadach od upadku komunizmu, dalej mają one aktualny kontekst. Pewnie dlatego, że lewica realizuje hasło : "Nie ma wolności dla wrogów wolności". Oczywiście to oni definiują ,co to wolność i kto jest jej wrogiem. 1200 kilometrów od Strasburga lewicowy wiceminister sprawiedliwości, który zresztą zamierza przenieść się do europarlamentu, mówi o nowych regulacjach prawnych dotyczących "mowy nienawiści" i uspokaja, że będą one stosowane tylko "w najbardziej ohydnych przypadkach". Cóż, Orwell (jak Stalin) wiecznie żywy, niestety.

*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej" (30.04.2024)

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.05.2024 08:00
Źródło: tysol.pl