Natalia Nitek: Sojusze i pakty to za mało. Obrona Terytorialna szansą na bezpieczeństwo Polski.
05.09.2016 13:53

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Sojusze są ważnym elementem wypełniania podstawowego zobowiązania ciążącego na państwie, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, niemniej poleganie wyłącznie na nich bez wątpienia jest naiwnością.
Biada temu narodowi, którego byt ma zależeć od układu, gwarancji,
którego w swej sile nie posiada.
H. von Moltke
którego w swej sile nie posiada.
H. von Moltke
Największą wartością każdego społeczeństwa jest jego bezpieczeństwo. Ochrona i obrona Polaków przede wszystkim jest gwarantowana przez Konstytucję RP. Ponadto należy ona do zadań Paktu Północnoatlantyckiego, co w efektywny sposób ukazały ostatnie ćwiczenia ANAKONDA. Obecny Rząd RP wraz z Prezydentem dążą też do zacieśnienia współpracy międzynarodowej m.in. w zakresie obronności w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej w oparciu o materializującą się ideę Trójmorza. To bardzo istotne posunięcia, lecz niewystarczające. Sojusze są ważnym elementem wypełniania podstawowego zobowiązania ciążącego na państwie, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, niemniej poleganie wyłącznie na nich bez wątpienia jest naiwnością.
Historyczne doświadczenia, logika i założenia strategiczne każą opierać się na koncepcji Jana Nowaka-Jeziorańskiego, iż "Polska może liczyć na pomoc sojuszników tylko wtedy, jeśli będzie chciała i mogła bronić się sama, jeśli zdobędzie własne możliwości odstraszania napastnika". Wszelkie sojusze są dobrem niestałym i zależnym od różnorakich czynników, dziś wyjątkowo dynamicznie ulegających zmianom. Dlatego w obliczu pojawiających się zdywersyfikowanych zagrożeń, które dotykają nie tylko Polaków, ale i innych członków NATO, UE czy naszych wschodnich sąsiadów, w naszym obywatelskim obowiązku jest odpowiednie reagowanie i antycypowanie ewentualnych scenariuszy, które mogą spotkać naszą Ojczyznę.
Bezpieczeństwo państwa jest uwarunkowane w szczególności odpowiedzialnością społeczną jego obywateli przejawiającą się w budowie Obrony Terytorialnej, jako piątego elementu Sił Zbrojnych, zaś pakty i sojusze są dopełnieniem strategii proobronnej Polski. Taki układ priorytetów zmusi nie tylko potencjalnych agresorów do korzystnej dla nas kalkulacji przed ewentualnym atakiem, ale i będzie poważnym impulsem dla sojuszników ku temu, by traktować Polskę jako istotnego i strategicznego partnera.
Polacy zdają sobie zdawać sprawę z tego faktu i wykazują zaskakująco duże zainteresowanie zaangażowaniem w działanie w ramach OT. Ostatnio przeprowadzana we Wrocławiu rekrutacja na oficerów Wojsk OT przerosła oczekiwania MON zmuszając kadrę rekrutującą z Wyższej Szkoły Oficerskiej do rozłożenia tego procesu na kilka dni. Tak duża frekwencja jest też efektem pojawienia się wreszcie szansy na rozwój zawodowy w organizacji militarnej współpracującej ściśle z Wojskiej Polskim, co przełamuje narzucone przez poprzednią ekipę rządzącą ograniczenia w służbie wojskowej. To nowy potencjalny kierunek w rozwoju zawodowym młodych, wykształconych ludzi. Ministerstwo jest więc w położeniu korzystnym z uwagi na potencjał zasobów ludzkich, którymi, jak się okazuje, dysponuje. Spoczywa jednak na nim duże i niełatwe wyzwanie odpowiedniego zarządzania taką masą ludzi i ukierunkowania kapitału ludzkiego.
Łącząc wiedzę i umiejętności ochotników z chęcią służby Polsce i zwiększania jej potencjału proobronnego jesteśmy w stanie zbudować zupełnie nową, silną kadrę Sił Zbrojnych. W kontekście kruchości sojuszy jest to bez wątpienia ogromna szansa dla Polski i jej bezpieczeństwa.
Historyczne doświadczenia, logika i założenia strategiczne każą opierać się na koncepcji Jana Nowaka-Jeziorańskiego, iż "Polska może liczyć na pomoc sojuszników tylko wtedy, jeśli będzie chciała i mogła bronić się sama, jeśli zdobędzie własne możliwości odstraszania napastnika". Wszelkie sojusze są dobrem niestałym i zależnym od różnorakich czynników, dziś wyjątkowo dynamicznie ulegających zmianom. Dlatego w obliczu pojawiających się zdywersyfikowanych zagrożeń, które dotykają nie tylko Polaków, ale i innych członków NATO, UE czy naszych wschodnich sąsiadów, w naszym obywatelskim obowiązku jest odpowiednie reagowanie i antycypowanie ewentualnych scenariuszy, które mogą spotkać naszą Ojczyznę.
Bezpieczeństwo państwa jest uwarunkowane w szczególności odpowiedzialnością społeczną jego obywateli przejawiającą się w budowie Obrony Terytorialnej, jako piątego elementu Sił Zbrojnych, zaś pakty i sojusze są dopełnieniem strategii proobronnej Polski. Taki układ priorytetów zmusi nie tylko potencjalnych agresorów do korzystnej dla nas kalkulacji przed ewentualnym atakiem, ale i będzie poważnym impulsem dla sojuszników ku temu, by traktować Polskę jako istotnego i strategicznego partnera.
Polacy zdają sobie zdawać sprawę z tego faktu i wykazują zaskakująco duże zainteresowanie zaangażowaniem w działanie w ramach OT. Ostatnio przeprowadzana we Wrocławiu rekrutacja na oficerów Wojsk OT przerosła oczekiwania MON zmuszając kadrę rekrutującą z Wyższej Szkoły Oficerskiej do rozłożenia tego procesu na kilka dni. Tak duża frekwencja jest też efektem pojawienia się wreszcie szansy na rozwój zawodowy w organizacji militarnej współpracującej ściśle z Wojskiej Polskim, co przełamuje narzucone przez poprzednią ekipę rządzącą ograniczenia w służbie wojskowej. To nowy potencjalny kierunek w rozwoju zawodowym młodych, wykształconych ludzi. Ministerstwo jest więc w położeniu korzystnym z uwagi na potencjał zasobów ludzkich, którymi, jak się okazuje, dysponuje. Spoczywa jednak na nim duże i niełatwe wyzwanie odpowiedniego zarządzania taką masą ludzi i ukierunkowania kapitału ludzkiego.
Łącząc wiedzę i umiejętności ochotników z chęcią służby Polsce i zwiększania jej potencjału proobronnego jesteśmy w stanie zbudować zupełnie nową, silną kadrę Sił Zbrojnych. W kontekście kruchości sojuszy jest to bez wątpienia ogromna szansa dla Polski i jej bezpieczeństwa.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.09.2016 13:53